Zaledwie dwa tygodnie po pierwszym zwycięstwie w cyklu FIA Formula 3 Maciej Gładysz ponownie stanie na starcie. Tym razem kierowca zespołu ART Grand Prix i Akademii Motorsportu ORLEN będzie rywalizował na belgijskim torze Spa-Francorchamps, który należy do najbardziej wymagających obiektów w kalendarzu Formuły 1.
Maciej Gładysz awansował po zwycięstwie na Silverstone
Jedyny Polak w stawce FIA Formula 3 przystępuje do rundy w Belgii po udanym weekendzie na Silverstone. Pierwsza wygrana w debiutanckim sezonie pozwoliła mu awansować na szóste miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw.
Zobacz też: The Grand Tour wraca z nowymi prowadzącymi. Premiera już we wrześniu
Gładysz zna już Spa-Francorchamps z ubiegłego roku, gdy ścigał się tam w serii Eurocup-3. Charakterystyka belgijskiego obiektu odpowiada jego stylowi jazdy, dlatego liczy na kolejne mocne wyniki.
Spa-Francorchamps stawia wysokie wymagania
Liczący ponad siedem kilometrów tor słynie z szybkich zakrętów, dużych różnic wysokości oraz długich prostych. Oprócz bardzo szybkich sekcji kierowcy muszą zmierzyć się także z technicznymi fragmentami, w tym ostatnią szykaną i nawrotem La Source. Układ toru stwarza również kilka dobrych okazji do wyprzedzania.

Harmonogram FIA Formula 3 podczas Grand Prix Belgii
Weekend rozpocznie się w piątek od treningu zaplanowanego na godzinę 9:55. Tego samego dnia o 15:00 odbędą się kwalifikacje.
W sobotę o 10:00 kierowcy wystartują do wyścigu sprinterskiego, natomiast wyścig główny rozpocznie się w niedzielę o 8:30. Wszystkie sesje będzie transmitować Eleven Sports.
– Wspaniale było sięgnąć na Silverstone po moje pierwsze zwycięstwo na półmetku mojego debiutanckiego sezonu w FIA F3, ale to już historia, a ja skupiam się na kolejnym wyzwaniu, jakim będzie weekend w Belgii – mówi Maciej Gładysz. – Ścigałem się na Spa-Francorchamps już rok temu i ten tor bardzo przypadł mi do gustu. Szybkie sekcje nie tylko dają kierowcy dużą frajdę, ale także bardzo pasują do mojego stylu jazdy. Nie brakuje tu jednak również wolniejszych i bardzo technicznych fragmentów, jak ostatnia szykana czy pierwszy nawrót. Co ważne, są tutaj także długie proste i kilka dobrych okazji do wyprzedzania, co powinno zaowocować bardzo ciekawymi wyścigami. Pierwsza wygrana to z jednej strony dodatkowa motywacja i świetna nagroda za ciężką pracę dla całego zespołu, ale z drugiej strony w ten weekend niczego to dla mnie nie zmienia. Tak jak zawsze, chcę dać z siebie wszystko i walczyć o jak najlepsze rezultaty, a także dać polskim kibicom jak najwięcej powodów do radości. – powiedział Maciej Gładysz.






