
Aleksander Pelikański zakończył rywalizację we Włoszech z kolejnym pucharowym trofeum. Kierowca pochodzący z Ząbkowic Śląskich wystartował w drugiej rundzie cyklu ROK Cup Italy, która odbyła się na torze w Viterbo. Podopieczny Akademii Motorsportu ORLEN po raz pierwszy miał okazję sprawdzić się na tym konkretnym obiekcie. Przed przystąpieniem do zawodów w wymagającej kategorii Mini ROK, Pelikański poświęcił trzy dni na intensywne sesje treningowe, co pozwoliło mu na szybkie poznanie charakterystyki włoskiej pętli.
Przebieg rywalizacji w kategorii Mini ROK
Weekend wyścigowy został podzielony na trzy główne etapy: kwalifikacje, prefinał oraz wyścig finałowy. Już w sesji kwalifikacyjnej zawodnik Bambini Racing zasygnalizował dobrą formę, uzyskując trzeci rezultat czasowy. Pozycja ta dała mu prawo startu z drugiego rzędu do wyścigu prefinałowego.
Zobacz też: Kajetanowicz rozpoczął sezon w Chorwacji
Podczas prefinału Pelikański utrzymywał się w ścisłej czołówce, unikając błędów i kontrolując tempo rywali. Stabilna jazda pozwoliła mu na awans o jedną lokatę i zakończenie tego etapu na drugim miejscu. Taki wynik oznaczał start do decydującego finału z pierwszej linii, jednak po zewnętrznej stronie toru.

Trudny start i skuteczna pogoń w finale
Rozpoczęcie wyścigu finałowego nie przebiegło w pełni zgodnie z założeniami. Start po zewnętrznej stronie w Viterbo tradycyjnie należy do trudniejszych zadań, co w tym przypadku skutkowało utratą kilku pozycji tuż po zgaśnięciu świateł. Pelikański zachował jednak spokój i natychmiast przystąpił do odrabiania strat. Dzięki przemyślanym manewrom wyprzedzania zdołał powrócić na drugą pozycję, której nie oddał już do samej mety. Podium w Viterbo potwierdza solidne przygotowanie zawodnika do sezonu 2026.
– Pierwszy raz ścigałem się w Viterbo. Tor od razu mi się spodobał, dlatego szybko się z nim oswoiłem. Po trzech intensywnych dniach treningów przystąpiłem do zawodów. Praktycznie wszystko poszło po mojej myśli. Najpierw byłem trzeci w czasówce, a później udawało mi się trzymać w czołówce podczas prefinału i finału. Co prawda miałem trochę trudny start do finału, bo ruszałem po zewnętrznej stronie toru, ale w wyścigu odrobiłem straty i mogłem stanąć na podium. Jestem bardzo zadowolony z tego weekendu! – powiedział Aleksander Pelikański.
- Kwalifikacje – P3
- Prefinał – P2
- Finał – P2





