F1

Hamilton uciszył krytyków. Pierwsza wygrana Brytyjczyka dla Ferrari stała się faktem

Lewis Hamilton wykorzystał bezbłędną strategię zespołu i wywalczył swoje pierwsze zwycięstwo w barwach Ferrari podczas Grand Prix Barcelony-Catalunya.

Strategiczny majstersztyk stajni z Maranello

Brytyjski kierowca uważa, że wygrana na torze w Katalonii nie przypomina żadnego innego sukcesu w jego karierze. Siedmiokrotny mistrz świata zaliczył świetny występ, pokonując George’a Russella z Mercedesa. W treningach Hamilton nie rzucał się w oczy, ale jego finałowe okrążenie w kwalifikacjach dało mu drugie pole startowe. Do zdobywcy pierwszego miejsca, swojego byłego kolegi z zespołu, stracił zaledwie 0,064 sekundy.

Początkowo mogło się wydawać, że decyzja włoskiej ekipy o starcie na miękkich oponach była błędem. Mercedes postawił wtedy na pośrednią mieszankę, a Hamilton jechał na drugiej pozycji. Strategia trzech zjazdów do boksu okazała się jednak idealna, w czym pomogła faza wirtualnego samochodu bezpieczeństwa.

Zobacz też: Toyota wygrywa 24-godzinny wyścig Le Mans. Polski zespół z dubletem w LMP2

Po drugiej zmianie ogumienia Hamilton podkręcił tempo. Zaczął kręcić rekordowe czasy okrążeń i systematycznie zmniejszał dystans do prowadzącego Russella. Gdy Fernando Alonso zatrzymał swój samochód na trawie z powodu awarii, sędziowie wprowadzili wirtualny samochód bezpieczeństwa. Pozwoliło to kierowcy Ferrari na wykonanie dodatkowej zmiany opon bez dużej straty czasowej.

BARCELONA, SPAIN - JUNE 14: Race winner Lewis Hamilton of Great Britain driving the (44) Scuderia Ferrari SF-26 takes the chequered flag during the F1 Grand Prix of Barcelona-Catalunya at Circuit de Barcelona-Catalunya on June 14, 2026 in Barcelona, Spain. (Photo by
Simon Galloway/LAT Images/ Pirelli Media

Od tego momentu Hamilton kontrolował sytuację, utrzymał za sobą srebrne strzały i wypracował bezpieczną przewagę. W ten sposób przypieczętował pierwsze zwycięstwo dla nowej ekipy, co stanowi efekt wielu miesięcy pracy wykonanej za kulisami.

– Na początku muszę zacząć od wielkiego grazie (dziękuje) dla wszystkich tutaj, dla mojego zespołu w Ferrari, dla wszystkich w fabryce, dla Freda Vasseura za wiarę we mnie i sprowadzenie mnie do tego zespołu – powiedział Lewis Hamilton. – W zeszłym roku zacząłem śnić o marzeniu, które wydawało się niemal niemożliwe w tamtym czasie, ale nigdy nie straciliśmy nadziei, a zespół po prostu stale podnosił mnie na duchu. Dokonaliśmy tak wielu zmian i wprowadziliśmy tak wiele ulepszeń, a do tego mam najwspanialszą bazę fanów, o jaką sportowiec mógłby prosić. Dziękuję, dziękuję wszystkim.

Powrót do najwyższej formy

Zapytany o to, które miejsce zajmuje ten sukces w gronie jego 106 wygranych, odpowiedział jednoznacznie.

– Wszystkie są wyjątkowe na swój sposób, ale to jest coś innego – powiedział Lewis Hamilton. – Kiedy byłem młodszy, oglądałem w telewizji te wszystkie sukcesy Ferrari, a odkąd sam tu się ścigam, zawsze patrzyłem na ekrany i zastanawiałem się, jak by to było wygrać w tym samochodzie, i to nadeszło. Każdy tak ciężko na to pracował, każdy naprawdę na to zasługuje, więc jestem im dozgonnie wdzięczny i mam nadzieję, że to dopiero pierwszy z wielu. Ale świetne pit stopy dzisiaj, świetna strategia, samochód prowadził się fantastycznie i forza Ferrari.

Transfer Brytyjczyka wzbudzał spore emocje, ale początki w nowym otoczeniu nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W poprzednim sezonie zajął szóste miejsce w klasyfikacji ogólnej, tracąc do Charlesa Leclerca 86 punktów.

Chęć poprawy wyników sprawiła, że Hamilton wspólnie z inżynierami zmienił podejście do ustawień pojazdu oraz wsparcia technicznego. Pozwoliło to wykonać duży krok naprzód i awansować na drugą pozycję w obecnych mistrzostwach.

– Myślę, że po prostu wracam do swojego centrum i mam świetne przygotowanie – powiedział Lewis Hamilton. – Trenowałem tak ciężko, aby być tutaj dzisiaj. Robię tak wiele pracy w tle, ale także zespół daje mi tę pewność siebie dzięki zmianom, których dokonaliśmy, wierząc i ufając w decyzje i rzeczy, o które prosiłem, i powoli zaczynamy widzieć, jak to wszystko się układa. I myślę, że jestem po prostu szczęśliwy w swoim życiu, więc jestem w dobrym miejscu. Kocham robić to, co robię – nie ma wspanialszego uczucia niż ściganie się samochodem Formuły 1. Przed nami długa, długa droga, a Mercedes nadal ma świetne tempo, jak widać. Ale będziemy dalej pracować, będziemy nadal próbować zmniejszyć tę lukę. To jeszcze nie koniec, to na pewno.


Źródło: f1.com



Wybrane dla Ciebie