Lewis Hamilton wygrał wyścig o Grand Prix Hiszpanii na torze Barcelona-Catalunya, zdobywając swoje pierwsze zwycięstwo w barwach zespołu Ferrari. Brytyjczyk przerwał serię wygranych ekipy Mercedesa, wyprzedzając na mecie George’a Russella oraz Lando Norrisa. Lider klasyfikacji generalnej, Kimi Antonelli, nie ukończył rywalizacji z powodu awarii na cztery okrążenia przed metą.
Strategia trzech postojów i wirtualny samochód bezpieczeństwa
Startujący z drugiego pola Hamilton ruszał na miękkich oponach, co nie pozwoliło mu jednak wyprzedzić ruszającego z pole position Russella. Ferrari zdecydowało się na agresywną taktykę trzech zmian ogumienia. Kluczowym momentem okazała się neutralizacja i wprowadzenie wirtualnego samochodu bezpieczeństwa po tym, jak Fernando Alonso wycofał się z rywalizacji. Hamilton zjechał wówczas na darmowy postój, zachowując prowadzenie na 24 okrążenia przed końcem wyścigu.
Po powrocie na tor Brytyjczyk dysponował przewagą prawie trzech sekund nad Russellem i jechał na świeżych twardych oponach. Szybkie okrążenia pozwoliły mu systematycznie powiększać dystans nad kierowcami Mercedesa i odnieść pierwsze zwycięstwo w Formule 1 od blisko dwóch lat.
Walka o podium na torze Barcelona-Catalunya
George Russell ukończył zawody na drugiej pozycji, a Lando Norris zajął trzecie miejsce dla McLarena. Było to pierwsze całkowicie brytyjskie podium w Formule 1 od 1968 roku. Russell przez większość wyścigu odpierał ataki zespołowego partnera, Kimiego Antonelliego. Włoch wyprzedził go na 62. okrążeniu, jednak chwilę później uszkodził przednie skrzydło i zatrzymał samochód na poboczu.
W tym samym czasie z rywalizacji odpadł Charles Leclerc, w którego Ferrari doszło do awarii układu wspomagania kierownicy. Na czwarte miejsce awansował Max Verstappen, wyprzedzając Oscara Piastriego z McLarena oraz swojego zespołowego kolegę z Red Bulla, Isacka Hadjara.

Dublet punktowy dla Alpine i Racing Bulls
Kierowcy zespołu Alpine, Pierre Gasly i Franco Colapinto, zajęli odpowiednio siódmą i ósmą lokatę. Sędziowie zapowiedzieli jednak dochodzenie wobec argentyńskiego kierowcy w sprawie ignorowania żółtych flag. W pierwszej dziesiątce znaleźli się także Liam Lawson oraz Arvid Lindblad z Racing Bulls, co oznaczało podwójne punkty dla tej ekipy w drugim wyścigu z rzędu.
Zobacz też: Toyota wygrywa 24-godzinny wyścig Le Mans. Polski zespół z dubletem w LMP2
Poza strefą punktową znaleźli się Gabriel Bortoleto, Carlos Sainz, Esteban Ocon i Sergio Perez. Alex Albon stracił osiem okrążeń do lidera po długim postoju w boksach związanych z naprawą usterki w samochodzie Williams. Zarówno on, jak i Sainz znaleźli się pod lupą sędziów z powodu naruszenia procedury startowej.
Wpływ temperatur na degradację opon
Temperatura nawierzchni przed startem przekraczała 50 stopni Celsjusza, co zmusiło większość kierowców do startu na pośredniej mieszance. Wyjątkiem, oprócz Hamiltona i Verstappena, byli Hulkenberg, Colapinto, Sainz, Ocon oraz Perez, którzy wybrali miękkie ogumienie. Zespół Aston Martin jako jedyny postawił na twarde opony, licząc na wydłużenie pierwszego przejazdu. Taka taktyka nie przyniosła jednak rezultatu, ponieważ Lance Stroll wycofał się już na 6. okrążeniu z powodu awarii skrzyni biegów, a Alonso nie dojechał do mety w drugiej połowie zawodów.
Kolejnym przystankiem w rywalizacji w mistrzostwach świata będzie wyścig o Grand Prix Austrii na torze Red Bull Ring, zaplanowany na weekend 26-28 czerwca.
Źródło: f1.com






