Osiem lat po pechowym finale sezonu 2018 Kamil Kozdroń ponownie stanął przed szansą zdobycia mistrzostwa Polski. Tym razem na prawym fotelu Škody Fabii RS Rally2 siedział 19-letni Adrian Rzeźnik. Załoga wygrała 70. Rajd Wisły i przypieczętowała tytuł KIQ Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Rzeźnik został najmłodszym mistrzem w historii cyklu, a Kozdroń wreszcie sięgnął po tytuł, który przed laty wymknął mu się na ostatnim odcinku.
Przed finałowym OS-em 13 ORLEN VITAY Partecznik Power Stage do Kamila Kozdronia podszedł Jakub Brzeziński. To właśnie z nim krakowski pilot walczył o mistrzostwo Polski w 2018 roku.
– Powiedziałem: „Kamil, odbierz to, co miałeś odebrać w 2018 roku, bo bardzo na to zasługujesz i trzymam za was kciuki” – wspomina Brzeziński.
Przed ostatnią próbą Rzeźnik i Kozdroń mieli 6,2 s przewagi nad Jarosławem i Marcinem Szejami. Bracia wygrali wszystkie sześć sobotnich odcinków, zmniejszając stratę, która rano przekraczała pół minuty. O wyniku całego sezonu mogło więc zdecydować 9,24 km Power Stage.
Mistrzostwo Polski stracone w 2018 roku
W sezonie 2018 Brzeziński i Kozdroń przyjechali na Rajd Polski jako liderzy mistrzostw. Wcześniej wygrali Rajd Nadwiślański i Rajd Dolnośląski, ale z powodów budżetowych opuścili przedostatnią rundę sezonu. Na Mazurach wystartowali tańszym Fordem Fiestą R5 zamiast Škody Fabii R5.

Pierwszego dnia urwane koło zakończyło ich jazdę. Załoga wróciła jednak do rywalizacji w drugim etapie. Dzięki wynikom rywali nadal istniała możliwość zdobycia tytułu za sprawą dodatkowych punktów na finałowym Power Stage. Do mistrzostwa wystarczył drugi czas.
Na decydującym odcinku zawiodło wspomaganie kierownicy. Brzeziński i Kozdroń zakończyli sezon na trzecim miejscu, a mistrzostwo zdobyli Grzegorz Grzyb i Jakub Wróbel.
Przed tegorocznym finałem Kozdroń wracał pamięcią do tamtego wydarzenia.
– Od samego początku myślałem o tym, że to analogiczne sytuacje: ostatni rajd, który zdecyduje o wszystkim. Myślę jednak, że dzięki trudnym doświadczeniom z 2018 roku potrafiłem podejść do startu w Wiśle z dużo chłodniejszą głową. Trudne sytuacje nas kształtują – mówi świeżo upieczony mistrz Polski.
Najpierw kontrola, później atak
Rzeźnik i Kozdroń rozpoczęli Rajd Wisły od sześciu zwycięstw na sześciu piątkowych odcinkach. Na koniec pierwszego etapu ich przewaga nad Szejami wynosiła 34,4 s. W sobotę załoga chciała przede wszystkim bezpiecznie kontrolować sytuację.
– Naprawdę odpuszczaliśmy takie miejsca, gdzie było chociaż trochę niepewności. Pierwszą sobotnią pętlę skończyliśmy pełni optymizmu i zadowoleni z tego, jak zarządzamy przewagą – opowiada pilot.

Po południu przewaga zaczęła jednak szybko topnieć. Na OS 10 Brenna/Lipowiec Rzeźnik spóźnił hamowanie. Zamiast ryzykować pokonanie zakrętu, wybrał przestrzelenie skrzyżowania, cofnięcie i powrót na trasę. Strata wyniosła kilka sekund. Na następnym odcinku załoga przyspieszyła, ale Szejowie nadal odrabiali czas.
Przed Power Stage różnica była już na tyle mała, że jeden błąd mógł zmienić zarówno zwycięzcę rajdu, jak i mistrza Polski.
– Trochę ciemne myśli zaczęły do nas dochodzić przed Power Stage. Na szczęście przed ostatnim oesem było przegrupowanie, gdzie spotkaliśmy się w gronie całego zespołu. Przedyskutowaliśmy sprawę, sprawdziliśmy jeszcze raz opis i nagranie z przejazdu. Zrobiliśmy wszystko, co leżało w naszych rękach, i wyjechaliśmy już z właściwym nastawieniem – mówi Kozdroń.
Załoga zdecydowała się zmienić sposób jazdy. Zamiast bronić przewagi, Rzeźnik i Kozdroń postawili na atak.
– Stwierdziliśmy, że chcemy pokazać wolę walki. Nie będziemy się bronić, tylko zaatakujemy, bo bardzo nam zależy na zdobyciu tytułu i po raz kolejny trzeba to pokazać. To był jeden z najszybciej pojechanych oesów w moim życiu – podkreśla.
Wygrali Power Stage, pokonując Szejów o 1,2 s. Rajd zakończyli z przewagą 7,4 s, a cały sezon z przewagą 11 punktów. Było to ich trzecie zwycięstwo w sześciu rundach KIQ RSMP 2026.
Zobacz też: WRC szykuje się na wielką zmianę. Padła konkretna deklaracja o nowych producentach
Po mecie Kozdroń wiedział, że uzyskany czas powinien wystarczyć do utrzymania prowadzenia. Rzeźnik potrzebował chwili, by uwierzyć w wynik.
– Adrian w pierwszym momencie trochę nie wierzył. Dopiero później, kiedy się zatrzymaliśmy, otworzyły się drzwi, fotoreporterzy zajrzeli do środka i powtórzyli to samo, dotarło do niego, że to faktycznie się dzieje i został mistrzem Polski – wspomina pilot.
Współpraca Rzeźnika i Kozdronia
Kozdroń rozpoczął współpracę z Adrianem Rzeźnikiem na początku 2025 roku. Kandydaturę pilota zespołowi polecali Filip Nivette i Grzegorz Grzyb. Decyzja zapadła po wspólnych testach samochodu Rally3.
– Już od pierwszego przejazdu byłem pod dużym wrażeniem tempa i pewności Adriana. To była bardzo szybka decyzja: widziałem w nim duży potencjał i chcieliśmy nawiązać współpracę – opowiada.
Przed sezonem 2026 sprawdzili możliwości podczas treningowego startu w Rajdzie Arktycznym w Finlandii. Rzeźnik dobrze radził sobie z samochodem Rally2, a Kozdroń widział możliwość walki o mistrzostwo Polski.
– Stwierdziliśmy, że trzeba się do każdego rajdu przygotować najlepiej, jak umiemy, i nie dać się ponieść emocjom. Wygrane w Rajdzie Świdnickim czy Rajdzie Rzeszowskim nic nie zmieniły w naszym podejściu – zaznacza.
Doświadczenie Kozdronia na prawym fotelu
37-letni Kamil Kozdroń ma za sobą 15 startów w rundach mistrzostw świata i 17 w mistrzostwach Europy. W RSMP pięciokrotnie wygrywał rajdy i trzynaście razy kończył rundy na podium. Najwięcej, 36 rajdów, przejechał z Hubertem Ptaszkiem. Z Adrianem Rzeźnikiem ma już 29 wspólnych startów.
Jakub Brzeziński zwraca uwagę, że praca pilota obejmuje także przygotowanie kierowcy i organizację czasu podczas rajdu.
– Pilot jest takim prywatnym koordynatorem kierowcy. Dla mnie bardzo ważne jest to, żeby kierowca mógł skupić się wyłącznie na swojej pracy. Kamil zawsze sam wysyłał mi wiadomość, o której muszę wstać, ile czasu będziemy potrzebować, żeby się przygotować, dotrzeć po rajdówkę czy do serwisu. Myślał o bardzo wielu rzeczach, łącznie z godziną, o której powinienem położyć się spać – opowiada.
– To najlepszy pilot rajdowy, z jakim jeździłem w karierze. Wszystko, od organizacji przed rajdem, przez jego przebieg, po oesy, było dziesięć na dziesięć. A poza tym to przede wszystkim bardzo skromny człowiek – ocenia Brzeziński.
Grzegorz Grzyb wskazuje również na techniczne doświadczenie Kozdronia i jego pracę w M-Sport Poland.
– Kamil jest poukładany, stanowczy i wystarczająco doświadczony, bo przejechał naprawdę sporo rajdów z różnymi kierowcami. Do tego ma wiedzę techniczną, ponieważ pracuje w M-Sporcie. Jest też łącznikiem, źródłem informacji dla zespołu o tym, co działo się w samochodzie – mówi trzykrotny mistrz Polski.
Praca w M-Sport Poland i kariera pilota
Kozdroń jest inżynierem, absolwentem zarządzania i inżynierii produkcji na Politechnice Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki. Zawodowo kieruje działem sprzedaży w M-Sport Poland. W polskim oddziale firmy obsługiwane są samochody Ford Fiesta Rally3, Rally4 i Rally5.
Rajdy pojawiły się w jego życiu jeszcze przed karierą zawodową. Jako 15-latek pomagał przy organizacji lokalnych imprez jako sędzia. Pierwszy start na prawym fotelu zaliczył niedługo po 17. urodzinach.
W 2018 roku Kozdroń stracił mistrzostwo Polski na ostatnim odcinku. Osiem lat później ponownie wszystko rozstrzygnęło się na Power Stage. Tym razem razem z Adrianem Rzeźnikiem wygrał finałową próbę i zdobył tytuł KIQ RSMP 2026.
KIQ RSMP 2026. Punktacja po 70. Rajdzie Wisły
1. Adrian Rzeźnik/Kamil Kozdroń – 188 pkt
2. Jarosław Szeja/Marcin Szeja – 177 pkt
3. Łukasz Byśkiniewicz/Łukasz Jastrzębski – 157,5 pkt
4. Jarosław Kołtun/Ireneusz Pleskot – 139,5 pkt
5. Michał Chorbiński/Adam Chrzanowski – 88,5 pkt
6. Zbigniew Gabryś/Adrian Sadowski – 53 pkt
7. Tomasz Bargiel/Jakub Wróbel – 52,5 pkt
8. Jakub Ulanowski/Rafał Fiołek – 52 pkt
9. Marcin Górny/Mateusz Martynek – 44 pkt
10. Dariusz Poloński/Łukasz Sitek – 35 pkt






