Treść pod reklamą
Elfyn Evans odniósł się do pracy zespołu po kolejnym świetnym występie w Rajdowych Mistrzostwach Świata.
Dominacja Toyoty na asfaltowych oesach
Producent z Japonii przekroczył barierę 300 miejsc na podium w WRC. Wydarzenie na Gran Canarii zakończyło się pełną kontrolą nad rywalizacją, a Sébastien Ogier wygrał rajd, prowadząc Toyotę do wyniku 1-2-3-4. GR Yaris Rally1 wygrał wszystkie 17 odcinków specjalnych rozegranych na asfaltowych trasach. Identyczny rezultat zespół osiągnął rok wcześniej, gdy zwyciężył Kalle Rovanperä. Evans poprawił swój rezultat z poprzedniego sezonu. Tym razem ukończył rajd na drugim miejscu, tracąc do Ogiera 19,9 sekundy.
Zobacz też: Kimi Antonelli wygrywa w Miami po walce z duetem McLarena
Evans o pracy zespołu
Kierowca podkreślił, że rozwój auta nie zatrzymuje się między rundami. Zwrócił uwagę na powtarzalność osiągów w warunkach, które wymagają precyzyjnego ustawienia samochodu.
– Myślę, że chłopaki cały czas pracują nad tym, by być coraz lepsi – powiedział Evans. Już w zeszłym roku było jasne, że udało nam się osiągnąć równowagę, której innym się nie udaje. Wygląda na to, że znów tak było i trzeba zdjąć czapkę przed inżynierami i chłopakami pracującymi nad autem. Mamy tu naprawdę niesamowity pakiet.
Zastępca szefa zespołu Juha Kankkunen odniósł się do rezultatu osiągniętego przez cztery załogi Toyoty. Wynik był powtórzeniem układu z poprzedniego sezonu.

– To był dla nas fantastyczny rajd, który zakończył się bardzo dobrym wynikiem – powiedział Kankkunen. W zeszłym roku zajęliśmy te same miejsca – 1, 2, 3 i 4 – i marzyłem, żeby nam się to powtórzyło, a udało nam się to osiągnąć.
Przebieg rajdu Evansa
Początek rajdu nie należał do najszybszych w wykonaniu Walijczyka. Tempo wzrosło w sobotę, gdy włączył się do walki o zwycięstwo razem z Ogierem i Oliverem Solbergiem. Po stracie pozycji w klasyfikacji generalnej Evans skupił się na końcówce rajdu. Niedziela przyniosła maksymalną zdobycz punktową w klasyfikacji Super Sunday.
Dziesięć punktów zdobytych w niedzielę pozwoliło Evansowi wrócić na pierwsze miejsce w klasyfikacji sezonu. Przewaga nad Takamoto Katsutą wynosi dwa punkty.
Wcześniejsze rundy w Kenii i Chorwacji zakończyły się wycofaniami, co miało wpływ na sytuację w tabeli. Wynik na Wyspach Kanaryjskich poprawił jego pozycję przed kolejnymi startami.
– Myślę, że od sobotniego poranka rajd nie wypadł tak źle. To piątek naprawdę zniweczył nasze szanse na walkę o zwycięstwo. Przynajmniej udało nam się poprawić wyniki i biorąc pod uwagę warunki, różnice między nami były bardzo niewielkie. Dobrze, że zakończyliśmy tak, jak zakończyliśmy. Wyciągnęliśmy kilka cennych wniosków, a niektóre z nich przydadzą się w Japonii. Było dobrze. Mieliśmy za sobą dwie bardzo niekorzystne rundy, tym razem było znacznie lepiej – powiedział Evans.
Powrót na prowadzenie w klasyfikacji oznacza zmianę pozycji startowej. Podczas Rajdu Portugalii Evans będzie otwierał trasę na odcinkach szutrowych.
Źródło: wrc.com






