RAJDYWRC

Neuville po zwycięstwie odzyskał wiarę w Hyundaia

Treść pod reklamą

Thierry Neuville stwierdził, że zwycięstwo w Rajdzie Portugalii przywróciło wiarę w możliwości zespołu Hyundai’a. Belg wraz z pilotem Martijnem Wydaeghe wywalczyli pierwsze zwycięstwo dla Hyundaia w tym roku, kończąc tym samym serię wygranych ekipy Toyota Gazoo Racing.

Przebieg rywalizacji na szutrowych trasach

Neuville objął prowadzenie w rajdzie w niedzielę rano, gdy dotychczasowy lider, Sébastien Ogier, musiał zatrzymać się na trasie przedostatniego odcinka specjalnego, aby zmienić koło. Mimo tego zdarzenia, kierowca Hyundaia zwracał uwagę przede wszystkim na tempo, jakie jego zespół utrzymywał przez całe zawody.

– Więcej niż zwycięstwo, które jest zdecydowanie bardzo ważne dla zespołu, bo bardzo go potrzebowali, najbardziej zachęca fakt, że prędkość była widoczna przez cały weekend – stwierdził Neuville. – Możemy rywalizować na stałym poziomie w ścisłej czołówce. Byłem w stanie kontrolować przebieg rajdu i to stanowi podstawę. Jeśli chcesz wygrywać, musisz potrafić budować swój weekend i zarządzać nim. Można to robić tylko wtedy, gdy samochód działa, a kierowca czuje się pewnie. W innym przypadku to po prostu niemożliwe – dodał zawodnik.

Zobacz też: Wyciek Forza Horizon 6. 155 GB danych trafiło do sieci przed premierą

Wygrana w Portugalii to dwudziesty trzeci triumf Belga w karierze i drugi w Portugalii. Poprzednio wygrywał tam osiem lat temu, w sezonie 2018. Wynik ten jest dla niego istotny po serii niepowodzeń, w tym po wypadku w Rajdzie Chorwacji, gdzie Neuville rozbił auto na ostatnim oesie, jadąc na prowadzeniu.

Red Bull Content Pool

Motywacja dla zespołu

Dla kierowcy Hyundaia niedzielny wynik miał również wymiar osobisty. Belg przyznał, że czuje ulgę po ostatnich wydarzeniach na trasach mistrzostw świata.

– Osobiście traktuję to jako rewanż – przyznał Neuville. – Oddałem zespołowi to, co powinienem dać już w Chorwacji. Dla ekipy to było bardzo ważne i da im duży impuls. Świadomość, że wciąż potrafimy wygrywać, działa motywująco – zauważył kierowca.

Ostatnie etapy rajdu nie należały do łatwych. Padający deszcz wpłynął na warunki panujące w okolicach Vieira do Minho oraz Fafe. Luźne kamienie i głębokie koleiny stały się przyczyną problemów wielu zawodników. Przebicia opon na drugim przejeździe próby Vieira do Minho wyeliminowały z walki o najwyższe lokaty Sébastiena Ogiera oraz Samiego Pajariego. Neuville przejechał tę sekcję bez strat i przystąpił do ostatniego odcinka z przewagą 14,8 sekundy nad Oliverem Solbergiem.

Walka z pogodą na trasach w Fafe

Istotnym czynnikiem podczas finału rajdu była zmieniająca się pogoda. Neuville wspomniał, że pierwsze krople deszczu pojawiły się na linii startu ostatniego odcinka specjalnego. Ulewa wróciła jednak z pełną siłą krótko po tym, jak Belg zameldował się na mecie.

– Musiałem jechać szybko, ponieważ wiedziałem, że jeśli nadejdzie deszcz, możemy łatwo stracić 10 lub 15 sekund na dystansie kilku kilometrów. Dlatego jechałem sprawnie, ale bez nadmiernego ryzyka. Przekroczyliśmy linię mety i dwie minuty później zaczęło lać. Było blisko – relacjonował lider Hyundaia.

W klasyfikacji generalnej mistrzostw wciąż prowadzi zespół Toyoty. Elfyn Evans powiększył swoją przewagę nad rywalami do 12 punktów po zajęciu trzeciego miejsca w Portugalii. Neuville wierzy jednak, że nadchodzące rajdy szutrowe przyniosą kolejne okazje do walki o najwyższe stopnie podium.

– Aby zawsze być na szczycie, potrzebujesz najlepszego pakietu. W tej chwili Toyota go posiada. Mają też więcej załóg niż my. Myślę jednak, że coś mamy. W niektórych rajdach, tak jak tutaj, jesteśmy w stanie stale walczyć o zwycięstwo. Japonia będzie trudna, ale od Grecji powinniśmy być mocni. Ten rajd pokazał nam, że musimy dalej wierzyć i ciężko pracować. Nie poddawać się, a wtedy przyjdzie nagroda – zakończył Thierry Neuville.


Źródło: wrc.com



Wybrane dla Ciebie