Treść pod reklamą
Elfyn Evans zakończył szóstą rundę WRC na trzecim stopniu podium. Chociaż wynik ten pozwolił mu na powiększenie przewagi w klasyfikacji generalnej kierowców, Walijczyk nie ukrywał rozczarowania swoją formą na szutrowych trasach. Reprezentant zespołu Toyota Gazoo Racing wyprzedza obecnie Takamoto Katsutę o dwanaście punktów.
Niewykorzystany potencjał na trasach Portugalii
Awans Evansa do czołowej trójki nastąpił w niedzielę, po problemach jego kolegów z zespołu. Sébastien Ogier oraz Sami Pajari stracili pozycje na przedostatnim odcinku specjalnym zawodów z powodu kapci. Kierowca Toyoty przyznał bezpośrednio po zakończeniu rywalizacji, że nie czuł się pewnie za kierownicą przez większą część weekendu.
– Jestem sfrustrowany weekendem – powiedział Evans. – Były pewne dobre momenty i jestem bardzo zadowolony z niektórych elementów weekendu w porównaniu do ubiegłego roku. Jednak zdecydowanie czuję, że nie zmaksymalizowaliśmy naszego potencjału i z tego powodu jestem dość sfrustrowany. Szczególnie w deszczu myślę, że straciliśmy tam dużą szansę, ale po prostu przez cały weekend brakowało czucia – stwierdził Evans.
Zobacz też: Wyciek Forza Horizon 6. 155 GB danych trafiło do sieci przed premierą
W piątek Evans musiał otwierać trasę, co oznaczało jazdę po luźnej nawierzchni. Warunki pogodowe uległy zmianie w sobotę i niedzielę. Na trasach pojawiły się opady deszczu oraz błoto. Gdy inni zawodnicy, w tym Thierry Neuville oraz Oliver Solberg, zmieniali się na prowadzeniu, Walijczyk pozostawał poza bezpośrednią walką o zwycięstwo.
– Oczywiście ostateczny wynik jest świetny. Jednak bardzo skorzystaliśmy na nieszczęściu Seba i Samiego – przyznał.

Problemy z balansem samochodu na szutrze
Elfyn Evans punktował w każdej dotychczasowej rundzie sezonu 2026 i pozostaje liderem tabeli. Rajd Portugalii skłonił go jednak do analizy zachowania samochodu na luźnej nawierzchni. Zawodnik zauważył, że proces rozwoju konstrukcji wpłynął na jego poczucie kontroli nad pojazdem.
– Mieliśmy bazę, z której byliśmy całkiem zadowoleni, ale oczywiście zawsze się rozwijamy i próbujemy iść do przodu. Czuję, że choć w jakiś sposób zrobiliśmy postępy, to po drodze straciłem gdzieś komfortowy balans samochodu – wyjaśnił.
Odzyskanie pewności będzie konieczne przed kolejnymi zawodami tego typu, jeśli Evans chce zachować pozycję lidera w wyścigu o tytuł mistrzowski.
Zmiana kalendarza i wyzwania w Japonii
Kolejnym przystankiem w kalendarzu jest Rajd Japonii. Ze względu na nowy termin rozgrywania tej imprezy, uczestnicy spodziewają się warunków pogodowych odmiennych od tych znanych z ubiegłych lat. Evans spodziewa się wysokich temperatur, które wpłyną na komfort pracy załogi.
– Nie wiem zbyt wiele o tym, jak Japonia wygląda latem. Podobno jest bardzo gorąco. Przy bardzo wolnych, technicznych i krętych odcinkach nie będzie zbyt dużego przepływu powietrza w samochodzie, więc może być trudniej – ocenił Evans.
Źródło: wrc.com






