Rajd PortugaliiRAJDYWRC

Laweta na trasie Rajdu Portugalii. FIA ukarała organizatorów.

Treść pod reklamą

Automóvel Club de Portugal (ACP), podmiot odpowiedzialny za organizację Rajdu Portugalii, otrzymał  grzywnę w zawieszeniu w wysokości 15 000 euro. Decyzja sędziów zapadła po dochodzeniu w sprawie pojawienia się dwóch nieupoważnionych pojazdów na trasie siódmego odcinka specjalnego. Organizatorzy zostali również wezwani do poprawy systemów bezpieczeństwa na trasie zawodów.

Laweta na trasie podczas przejazdu Evansa

Do pierwszego zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie podczas drugiego przejazdu próby Arganil. Elfyn Evans, jadący swoją Toyotą, dogonił na trasie ciężarówkę pomocy drogowej. Kierowca pojazdu technicznego zjechał na bok na najbliższym skrzyżowaniu, co pozwoliło zawodnikowi kontynuować jazdę. Choć początkowo nie wstrzymano rywalizacji, odcinek został później przerwany czerwoną flagą.

Zobacz też: Co za zwycięstwo! Tymek Kucharczyk najlepszy w Indianapolis

Raport sędziowski potwierdził, że powodem przerwania oesu był drugi pojazd. Należał on do tej samej firmy holowniczej i wjechał na trasę przed nadjeżdżającą Lancią Yohana Rossela.

– Dyrektor rajdu wyjaśnił, że ustalono, iż pojazd był w drodze po zawodnika, który wycofał się z rajdu. Kierowca wprowadził współrzędne GPS, a system nawigacji skierował go wzdłuż SS7. Kierowca ciężarówki nie wiedział, że wjechał na odcinek specjalny. Niemniej jednak ciężarówka zdołała ominąć kilka barier oznaczających odcinek specjalny. Ponieważ ciężarówka szybko zjechała na boczną drogę i została zabezpieczona, odcinek nie został przerwany. Około 35 minut później drugi pojazd, należący do tej samej firmy co laweta i będący rzekomo w drodze, aby jej pomóc, również minął bariery i wjechał na OS7 przed samochodem nr 21 [Rossel]. Odcinek został wówczas natychmiast przerwany czerwoną flagą ze względów bezpieczeństwa – napisano w raporcie sędziowskim.

Carlos Barbosa krytykuje brak reakcji policji

Prezes ACP, Carlos Barbosa, w wypowiedzi dla krajowego nadawcy RTP wskazał na błędy w komunikacji i działaniu służb porządkowych. Według jego informacji kierowca lawety minął trzy punkty kontrolne obsługiwane przez żandarmerię wojskową (GNR) bez zatrzymania.

– Guarda Nacional Republicana nie powinna go wpuścić, zwłaszcza że istnieją trzy punkty kontrolne policji. Nie rozumiem, jak minął pierwszy, drugi i trzeci. Jest to badane przez GNR, więc nie będę ich ani obwiniał, ani usprawiedliwiał, ponieważ w tej chwili nie wiem. Mężczyzna spanikował, gdy zdał sobie sprawę, że Evans jest za nim; zjechał na prawo, wyszedł z ciężarówki i upadł na ziemię, mdlejąc. Tymczasem udało mu się skontaktować ze swoim szefem, a szef – z powodów, których nikt nie rozumie, w akcie szaleństwa – włączył koguty w Mercedesie, którego tam miał, i również wjechał na odcinek – powiedział Carlos Barbosa.

Szef organizacji dodał, że trwa analiza nagrań wideo, która ma wyjaśnić, czy kierowcy siłą sforsowali zapory, czy zostali wpuszczeni przez funkcjonariuszy. Barbosa zaznaczył, że firma odpowiedzialna za pojazdy została zwolniona z obowiązków natychmiast po incydencie.

Konsekwencje i przyszłość Rajdu Portugalii

Sędziowie zwrócili uwagę, że centrala rajdu nie otrzymała natychmiastowej informacji o pojawieniu się cywilnych aut na trasie. Raport podkreśla obowiązek niezwłocznego raportowania takich sytuacji, co pozwala na szybkie ostrzeżenie zawodników o zagrożeniu.

Kara 15 000 euro pozostaje zawieszona do 31 grudnia 2027 roku. Zostanie ona wyegzekwowana tylko w przypadku powtórzenia się podobnego uchybienia w przyszłości. Organizatorzy otrzymali formalną reprymandę oraz nakaz uszczelnienia procedur bezpieczeństwa przed edycją w 2027 roku.

– Kierowca holownika jest w domu w stanie szoku, ciągle płacze, bo mówi, że zostanie zwolniony. I biedny facet, może to nie była jego wina; może został wysłany tą drogą i nie wiedział. Myślę, że to był niefortunny incydent. Rajd Portugalii jest tak wzorowy pod względem bezpieczeństwa, że to epizod, który oczywiście nie spowoduje trwałych szkód, w tym sensie, że nie powinien był się wydarzyć – i jestem pierwszym, który mówi to wszystkim. Zwłaszcza będąc prezesem komisji Mistrzostw Świata, wiem, że to nie może się zdarzyć, ale niestety tak się stało. Stało się i dlatego, jako przewodniczący komitetu organizacyjnego, mogę tylko za to przeprosić i przeprosić portugalskich fanów, którzy tam byli. Teraz oczywiście w mediach społecznościowych pojawiają się zwykłe wyzwiska… Barbosa to, Barbosa tamto – dodał Barbosa.

Podobny incydent miał miejsce w Japonii w 2022 roku, co skończyło się dla tamtejszych organizatorów żółtą kartką od FIA. Decyzja o ewentualnych dodatkowych sankcjach dla Portugalii zapadnie w terminie późniejszym.


Źródło: dirtfish.com



Wybrane dla Ciebie