Już tylko godziny dzielą Kajetana Kajetanowicza i Macieja Szczepaniaka od rozpoczęcia Rajdu Sardynii. Załoga ORLEN Rally Team ma za sobą odcinek testowy poprzedzający rywalizację w finale sezonu Rajdowych Mistrzostw Świata 2026.
Wskutek sytuacji politycznej na Bliskim Wschodzie najważniejszy rajdowy cykl globu nie odwiedzi w tym roku Arabii Saudyjskiej. Rekordowo wczesny finał sezonu odbędzie się więc na Sardynii. Zgodnie z przyjętym kilka lat temu trendem baza włoskiej rundy zmienia się co edycję. Tym razem rywalizacja przeniosła się z portowej Olbii na wschodnim wybrzeżu do Alghero, położonego na zachodnim krańcu wyspy.
Zobacz też: Wielki powrót do Rajdowych Mistrzostw Świata. Ford wraca do rajdów WRC
W harmonogramie tegorocznego Rajdu Sardynii znalazło się 17 odcinków specjalnych o łącznej długości prawie 310 kilometrów. Załogi czeka rywalizacja na wymagających szutrowych trasach, na których znaczenie będą miały między innymi kolejność startowa oraz zmieniająca się przyczepność nawierzchni.
Odcinek testowy przed startem Rajdu Sardynii
Czwartkowy program rozpoczął się od odcinka testowego. Załogi wykorzystały próbę Monte Baranta o długości 3,27 kilometra. Trasa składała się z krętej partii wytyczonej na terenie kopalni, mocnego wspinania kamienistą drogą oraz szybkiego spadania do mety.
Warunki dodatkowo utrudniał kurz unoszący się po przejazdach kolejnych samochodów. Ograniczał on widoczność i wymagał od załóg zachowania szczególnej ostrożności.

Kajetanowicz i Szczepaniak pojawili się na trasie oesu tylko raz. Załoga ORLEN Rally Team wykorzystała przejazd do ostatniego sprawdzenia samochodu przed właściwą rywalizacją. Ograniczenie liczby przejazdów pozwoliło również oszczędzić opony, których liczba na cały rajd jest ściśle określona regulaminem. Ogumienie wykorzystane podczas odcinka testowego musi posłużyć także podczas właściwej rywalizacji.
Kajetan Kajetanowicz zwrócił uwagę na kolejność startową, która podczas pierwszej próby właściwego rajdu będzie miała wpływ na warunki na trasie.
– Jesteśmy na Sardynii, po odcinku testowym. Na razie jeszcze spotkanie z mediami, ale niebawem będzie działo się więcej. Wystartujemy do widowiskowego oesu, zlokalizowanego kilkadziesiąt kilometrów stąd. Jest tam sporo ostrych hop. My z kolei będziemy czyścić nawierzchnię, taką kolejność ustawił organizator. Dzisiaj nie mamy więc co liczyć na dobry czas, ale oczywiście prawdziwy rajd rusza w piątek i wtedy pojawią się te bardzo trudne odcinki specjalne. Zamierzamy się jednak skoncentrować na wszystkich, począwszy od pierwszego.
Trzykrotny Rajdowy Mistrz Europy mówił także o warunkach panujących na Sardynii oraz o zmianach na trasach tegorocznej rundy.
– Panuje tu fajna atmosfera, jest dużo polskich flag. Sporo czasu spędziliśmy przed startem odcinka testowego. Mocno się kurzyło, było też sporo fanów, więc decydowały względy bezpieczeństwa. Na pewno jest to bardzo wymagająca runda WRC. Startowałem tu wiele razy, ale tak trudnej Sardynii nie pamiętam. Jest dużo nowych partii, ale i sporo naprawionych dróg. Luźna warstwa szutru przykrywa więc kamienie i nawierzchnia tylko pozornie jest równa. Cieszę się, że tu jestem. Stęskniłem się za jazdą po szutrach. Jedenaście miesięcy bez tej nawierzchni to zdecydowanie za dużo czasu. Trzymajcie kciuki za dobry feeling, a my postaramy się realizować swój plan, czyli jechać najszybciej jak się da z uśmiechem na twarzy – powiedział Kajetan Kajetanowicz, trzykrotny Rajdowy Mistrz Europy.
Rajd Sardynii rozpocznie się już dziś we wczesnych godzinach popołudniowych. Pierwszym sprawdzianem będzie krótki, widowiskowy i wymagający superoes Ittiri Arena Show. Próba zostanie rozegrana w formie pojedynku dwóch załóg jadących jednocześnie.






