Toyota Gazoo Racing wystawi w przyszłorocznych Rajdowych Mistrzostwach Świata dwa zespoły korzystające z dwóch różnych samochodów. Plan przedstawiono we wtorek podczas prezentacji ekipy. Trzy załogi pojadą GR Yarisem Rally1, a trzy kolejne GR Celiką Rally1. Zespoły otrzymały nazwy Toyota Racing i Gazoo Racing.
Podzespoły mechaniczne w obu autach są identyczne. Różnica dotyczy wyłącznie nadwozia osadzonego na ramie przestrzennej. Dyrektor techniczny Toyoty Tom Fowler wyjaśnił ogólne założenia projektu.
– To zdecydowanie nie jest projekt zespołu A i zespołu B. Nie chodzi tu o starszych i młodszych kierowców. To projekt promowania dwóch zespołów z dwoma różnymi samochodami, z kompetencjami po obu stronach, które pozwolą walczyć o mistrzostwo zarówno z rywalami, jak i między sobą – powiedział Tom Fowler dla dirtfish.com
Zmiana przepisów Rally1 otworzyła drogę dla dwóch modeli
Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat producent homologuje dwa modele do walki w WRC. Według Fowlera umożliwiła to zmiana regulaminu Rally1.
– Do tej pory istniał konkretny przepis, który mówił, że w przypadku homologacji Rally1 dozwolony jest tylko jeden model na producenta. Ten przepis zmieniono i obecnie stanowi on, że dopóki główne komponenty mechaniczne pozostają identyczne, można przygotować wariant swojego samochodu Rally1 – mówi Tom Fowler.
Zobacz też: Sześć odcinków i Power Stage na Cisownicy. Tak wygląda 50. Rajd Cieszyńska Barbórka
– Mieliśmy okazję wykorzystać to jako narzędzie marketingowe oraz sposób na zwiększenie frekwencji i uatrakcyjnienie rywalizacji. W gruncie rzeczy nie jest to duża zmiana. W przeszłości wystawialiśmy na rajd cztery, pięć czy sześć samochodów, ale wszystkie były takie same. Tym razem zamiast identycznych aut wystawimy dwa różne samochody – dodał.
Aerodynamika GR Yarisa i GR Celiki
Choć pod karoserią oba auta są takie same, równoległa praca nad dwoma konstrukcjami przysporzyła inżynierom dodatkowych problemów. Najwięcej pracy wymagała aerodynamika.
– Jak można sobie wyobrazić, rozwój przy dwóch samochodach był bardziej skomplikowany. Bardzo wiele elementów w obu autach będzie wymiennych, ale są obszary, w których musieliśmy wykonać więcej pracy. Na przykład rozwój aerodynamiki. Choć oba samochody nie wyglądają tak samo, zaprojektowaliśmy je tak, aby zapewniały takie same osiągi aerodynamiczne – powiedział Tom Fowler.
– Zwykle ustala się kryteria aerodynamiczne w oparciu o jeden kształt nadwozia, ale w tym przypadku wyznaczyliśmy te same kryteria dla dwóch różnych kształtów, co oznacza, że elementy aerodynamiczne muszą się różnić w każdym z modeli, aby osiągnąć ten sam efekt końcowy – wyjaśnił.
Sześć załóg oznacza także sześć aut zapasowych przygotowywanych na kolejne rundy. Toyota musi więc mieć gotowych 12 samochodów jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji. Dokumenty homologacyjne trafiły do FIA we wtorek rano, a inspekcja zaplanowana jest na grudzień. Zespół ma niespełna dwa miesiące na dopracowanie obu konstrukcji.
Źródło: dirtfish.com






