
Wystartował rajd Desafío Ruta 40, czyli trzecia runda sezonu Mistrzostw Świata w Rajdach Terenowych. Pierwszy etap rywalizacji w Argentynie został rozegrany w poniedziałek, 25 maja. Trasa prowadziła pętlą na północ od bazy rajdu w miejscowości San Juan. Na zawodników czekało 171 kilometrów dojazdówek oraz 340 kilometrów odcinka specjalnego u podnóża Andów.
Polska załoga liderem w Ameryce Południowej
W kategorii samochodów najlepszy czas ustanowili Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk. Załoga zespołu Energylandia Rally Team pokonała całą światową czołówkę oraz wszystkich reprezentantów największych zespołów fabrycznych w W2RC. Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk, jadący Toyotą Hilux T1+ klasy Ultimate, zostali pierwszymi liderami argentyńskiej rundy mistrzostw świata. Ich przewaga nad zajmującymi drugie miejsce Mitchem Guthriem i Kellonem Walchem wynosi obecnie 50 sekund.
Zobacz też: Mikko Heikkilä triumfuje w Rajdzie Skandynawii 2026
Na 13. miejscu do mety poniedziałkowego etapu dojechali Marek Goczał i Maciej Marton, druga z załóg zespołu Energylandia Rally Team. We wtorek zawodnicy zmierzą się na trasie z San Juan do San Rafael.
– Wygrywamy pierwszy etap Desafío Ruta 40. Ten rajd nie mógł rozpocząć się dla nas lepiej! Jestem zachwycony, w końcu mam samochód, który jedzie tak, jak tego chcę. Przez ostatnie dwa lata walczyłem z nim na testach, popełnialiśmy błędy, szukaliśmy odpowiednich ustawień. Teraz w końcu znaleźliśmy to, czego szukaliśmy. Ten samochód jedzie dokładnie tak, jak chcę – teraz możemy walczyć! – powiedział na mecie Eryk Goczał.

– Startowaliśmy dzisiaj jako 11 załoga, ale kiedy wjechaliśmy na metę, zegar pokazywał, że ustanowiliśmy najlepszy czas. Bardzo się z tego cieszę. To był trudny oes, bardzo wymagający, myślę, że przede wszystkim dla kierowcy. Trasa była kręta, techniczna, z mnóstwem rzek i miejsc, gdzie trzeba było popisać się dużą odwagą. Nawigacyjnie nie popełniliśmy błędów. To był naprawdę udany dzień – zakończył Szymon Gospodarczyk, pilot zwycięskiej załogi.
– Wielkie gratulacje dla Eryka i Szymona, którzy wygrali dzisiejszy etap! My mieliśmy kilka przygód – przebiliśmy koło, uszkodziliśmy szybę, generalnie mieliśmy problem ze znalezieniem przyczepności, nie jestem do końca zadowolony z naszych ustawień. Wiemy, co musimy poprawić i jutro zamierzamy powalczyć z chłopakami – podsumował Marek Goczał.
– To był dla nas z wielu powodów trudny etap. Nie do końca trafiliśmy z ustawieniami zawieszenia, złapaliśmy kapcia, później dogoniliśmy też jedną z załóg i mieliśmy problem z tym, aby ją wyprzedzić. Pojawiły się też małe kłopoty nawigacyjne. Ważne jest to, że nie zanotowaliśmy dużej straty – rajd dopiero się rozpoczyna, więc od jutra walczymy dalej! – mówił Maciej Marton, pilot Marka Goczała.





