
Tymek Kucharczyk zanotował kolejny udany występ w amerykańskiej serii wyścigowej. Polak po raz trzeci w tym sezonie stanął na najniższym stopniu podium, a w drugim z niedzielnych wyścigów wywalczył piąte miejsce. Dzięki tym wynikom kierowca z Polski pozostaje w ścisłej czołówce klasyfikacji generalnej mistrzostw.
Ograniczony czas na naukę Barber Motorsports Park
Reprezentant ekipy HMD Motorsports musiał błyskawicznie przystosować się do warunków panujących na obiekcie w stanie Alabama. Na zapoznanie się z trasą miał tylko jedną piątkową sesję treningową. Mimo krótkiego czasu na przygotowania, w kwalifikacjach wywalczył szóste i ósme pole startowe do obu zaplanowanych wyścigów.
Szczęśliwa trójka w sobotniej rywalizacji
Do sobotnich zmagań kierowca pochodzący z beskidzkich Łodygowic ruszał z szóstej lokaty. Ponownie zapisał na swoim koncie sprawny start, co pozwoliło mu zyskać jedną pozycję już w początkowej fazie wyścigu. Przez większość dystansu Kucharczyk podążał tuż za swoim kolegą z zespołu, Enzo Fittipaldim, szukając okazji do ataku, jednak układ w czołówce pozostawał nienaruszony.

Sytuacja zmieniła się gwałtownie na mniej niż dziesięć okrążeń przed końcem. Max Taylor podczas próby ataku na Alessandro de Tullio doprowadził do kolizji, w wyniku której obaj liderzy stracili szanse na zwycięstwo. Kucharczyk wykorzystał to zamieszanie i awansował na trzecie miejsce. Pozycji tej nieoddany już do samej mety, pieczętując swoje trzecie podium w trzecim starcie za oceanem.
Zobacz też: Antonelli obejmuje prowadzenie po wygranej na Suzuce! Pobity rekord w Japonii
Niedzielny awans po świetnym starcie
W finałowym wyścigu weekendu polski kierowca kolejny raz popisał się znakomitym refleksem. Choć procedura startu lotnego zazwyczaj ogranicza szanse na wyprzedzanie, Kucharczyk zdołał przebić się o trzy lokaty. Już po kilku zakrętach zajmował piąte miejsce.
Dalsza część rywalizacji przypominała sobotni scenariusz. Kierowcy skupili się na oszczędzaniu opon i wyczekiwaniu na potknięcia rywali. Choć w końcówce wyścigu różnice między zawodnikami zmalały, Polak skutecznie odparł ataki przeciwników i dowiózł piątą lokatę do mety. Ten wynik pozwolił mu utrzymać trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Indy NXT oraz miano wicelidera w zestawieniu debiutantów Dallara Rookie Of The Year.
Kolejna udana runda Indy NXT za nami. Trzecie podium w moim trzecim starcie w USA to na pewno coś wyjątkowego. W sobotę szczęście uśmiechnęło się do mnie w wyścigu, w którym mieliśmy tempo czołówki i dobrze wykonaliśmy swoją pracę. To były wymagające zawody, też pod względem fizycznym. W niedzielę dobrze wystartowałem, szybko zyskałem trzy pozycje, dzięki czemu mogłem trzymać się blisko czołówki. Charakterystyka toru sprawiła jednak, że trudno było znaleźć miejsce do wyprzedzania, a jazda blisko za rywalem skutkowała szybszym zużyciem opon. Szkoda kwalifikacji, bo przez przyblokowanie mnie przez rywala nie pokazałem w pełni naszego potencjału. Jestem dumny, że po zaledwie jednym treningu pokazaliśmy bardzo dobre tempo na torze, gdzie reszta moich rywali miała okazję testować przed sezonem. Dziękuję, że mogę w ten sposób realizować marzenia nie tylko swoje, ale również moich partnerów: porównywarka ubezpieczeń Mubi, Akademia Motorsportu ORLEN, Polski Związek Motorowy, deweloper i inwestor nieruchomościowy Grenova Capital, firma technologiczna iteo. To motywujące, jak wielu kibiców śledzi i wspiera mnie, za co bardzo dziękuję. Teraz czeka nas sporo pracy podczas testów na różnych torach przed kolejną rundą na legendarnym torze Indianapolis – powiedział Tymek Kucharczyk.
Następne zmagania w ramach serii Indy NXT zaplanowano na 8-9 maja na torze Indianapolis.







