Rafał Gieras oraz formacja asBest Racing pomyślnie otworzyli tegoroczny sezon w ramach cyklu 24H Series. Podczas wyścigu na włoskim torze Mugello Circuit polska ekipa triumfowała w swojej kategorii, mimo że los nie szczędził im trudnych chwil. Kierowca prowadzący model Cupra Leon TCR musiał radzić sobie z uszkodzeniami nadwozia i poważnymi usterkami mechanicznymi przez pełne 12 godzin zmagań.
Trudny start na Mugello Circuit
Wydarzenie zorganizowane w Toskanii zostało podzielone na dwa dni rywalizacji. W sobotę zawodnicy spędzili na torze 5,5 godziny, natomiast w niedzielę pozostałe 6,5 godziny. Już pierwszy etap pokazał, że walka o podium będzie wymagała ogromnej odporności psychicznej. Rafał Gieras brał udział w kolizji z autem marki Porsche. Kontakt doprowadził do zniszczenia prawego przodu Cupry. Z pojazdu odpadło kilka części, w tym przedni reflektor, co wymusiło na mechanikach szybkie i doraźne naprawy, aby utrzymać samochód w stawce.

Niedzielny serwis i walka z zawieszeniem
Prawdziwy test wytrzymałości przyszedł jednak w niedzielę. W drugiej części wyścigu w samochodzie zespołu asBest Racing doszło do awarii przedniego zawieszenia. Usterka była na tyle poważna, że auto utknęło w boksach na ponad godzinę. Taka strata czasu w wyścigach długodystansowych często oznacza koniec marzeń o dobrym wyniku. Załoga wykazała się jednak determinacją i wróciła na tor. Do samej mety Gieras zmagał się jeszcze z problemami z tylnym zawieszeniem, które znacząco pogorszyło stabilność prowadzenia maszyny.
Zobacz też: Młody talent zadebiutuje w RSMP w Rally2? „Pracujemy jeszcze nad tym”
Sukces asBest Racing w TCR
Ostatecznie czysta jazda bez dodatkowych błędów oraz sprawne zarządzanie kryzysowe w alei serwisowej pozwoliły polskiemu zespołowi odrobić straty. Rafał Gieras po raz kolejny udowodnił swoje kompetencje w wyścigach endurance, dowożąc Cuprę na pierwszej pozycji w klasie. Wygrana we Włoszech to mocny sygnał przed kolejnymi rundami sezonu.
– To był jeden z najbardziej wymagających wyścigów, w jakich brałem udział. Mieliśmy kolizję, poważne problemy techniczne i długi postój w boksie. Tym bardziej cieszy końcowy wynik. To zwycięstwo to zasługa całego zespołu i pracy, jaką wykonaliśmy w trakcie całego weekendu. – powiedział Rafał Gieras.




