AKTUALNOŚCI

Wielka bitwa o MotoPark Toruń. Czy petycje mieszkańców zamkną tor?

MotoPark Toruń stał się areną ostrej dyskusji dotyczącej przyszłości jednego z najbardziej rozpoznawalnych obiektów motoryzacyjnych w kraju. Konflikt między grupą mieszkańców a środowiskiem sportowym przybrał na sile po publikacji petycji domagającej się ograniczenia aktywności MotoParku.

Odpowiedzią na te żądania jest masowa mobilizacja zwolenników toru, którzy wskazują na jego nadrzędną rolę w systemie szkolenia kierowców i bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Konflikt o hałas na toruńskich osiedlach

Pierwszy dokument, pod którym podpisało się ponad 5 tysięcy osób, skupia się na uciążliwościach akustycznych generowanych przez tor. Autorzy wniosku twierdzą, że codzienna egzystencja w pobliżu obiektu stała się trudna ze względu na natężenie dźwięków podczas wielodniowych sesji treningowych. Według nich dotychczasowy sposób zarządzania przestrzenią nie chroni wystarczająco interesów osób zamieszkujących okoliczne osiedla.

Zobacz też: Młody talent zadebiutuje w RSMP w Rally2? „Pracujemy jeszcze nad tym”

hałas z MotoParku Toruń coraz mocniej uderza w codzienne życie okolicznych osiedli – stwierdzili autorzy petycji domagającej się kontroli. Żądają oni przeprowadzenia rzetelnych pomiarów oraz wprowadzenia restrykcji w przypadku potwierdzenia złamania norm. To dążenie do ciszy spotkało się jednak z natychmiastowym oporem drugiej strony, która posługuje się argumentami natury prawnej i technicznej.

Argumenty za utrzymaniem działalności obiektu

W odpowiedzi na postulaty mieszkańców powstała druga petycja, zorientowana na obronę dotychczasowego statusu toru. Jej sygnatariusze zaznaczają, że MotoPark to miejsce unikalne, pozwalające na legalne podnoszenie umiejętności za kierownicą. Wskazują również na ryzyko, jakie niosłoby za sobą zamknięcie profesjonalnego toru – mogłoby to zachęcić niektórych kierowców do nielegalnych wyścigów na drogach publicznych.

– MotoPark Toruń działa legalnie od wielu lat i jest jednym z nielicznych miejsc w Polsce, gdzie można bezpiecznie i zgodnie z prawem trenować jazdę, w tym drifting – czytamy w uzasadnieniu obrońców obiektu. Autorzy dokumentu przywołują dane z lat 2023 i 2025, kiedy to oficjalne kontrole nie wykazały żadnych przekroczeń dopuszczalnych norm hałasu. Stanowi to dla nich dowód, że obiekt funkcjonuje zgodnie z literą prawa, a skargi opierają się na subiektywnych odczuciach, a nie na faktach technicznych.

Stanowisko prezydenta Torunia

Do narastającego sporu odniósł się prezydent Paweł Gulewski. Jego deklaracja uspokoiła środowisko sportowe, choć jednocześnie była zapowiedzią prób znalezienia rozwiązania kompromisowego. Prezydent zaznaczył, że hałas jest częścią życia w dużym mieście, które oferuje mieszkańcom szeroki wachlarz aktywności.

Chcę jasno powiedzieć – nie zamierzałem i nie zamierzam ograniczać działalności MotoParku – oznajmił Paweł Gulewski. Włodarz miasta dodał także: – Chcąc całkowicie wyeliminować te uciążliwości, musielibyśmy wyprowadzić wszystkie te funkcje daleko poza miasto – a to jest po prostu niemożliwe. 

Ważne miejsce na mapie polskiego sportu

Obecnie trwa intensywna zbiórka podpisów pod petycją w obronie MotoParku. Głos zabierają już nie tylko lokalni aktywiści, ale i kierowcy z najdalszych zakątków kraju, którzy regularnie odwiedzają Toruń w celach szkoleniowych. Zwolennicy toru nie odrzucają możliwości dialogu z sąsiadami obiektu, jednak domagają się, aby każda decyzja była oparta na twardych danych pomiarowych.


Źródło: rallyandrace.pl