Jan Przyrowski zajął drugie miejsce w drugim wyścigu Formula Regional Middle East Trophy (FRMET) na torze Yas Marina Corkscrew. Kierowca reprezentujący barwy zespołu RPM wywalczył swoje pierwsze podium w tej serii oraz odebrał puchar dla najlepszego debiutanta.
Zawodnik należący do Akademii Motorsportu ORLEN przygotowuje się obecnie do startu na obiekcie Dubai Autodrome, gdzie w dniach 30 stycznia – 1 lutego odbędzie się trzecia runda sezonu.
Nowy silnik utrudnił przygotowania
Po problemach technicznych w pierwszej rundzie, w bolidzie Tatuus T-326 Przyrowskiego wymieniono jednostkę napędową. 17-latek musiał poświęcić pierwsze sesje na dotarcie silnika, co ograniczyło czas na realizację planowego programu wyścigowego. Mimo to, w piątkowych przejazdach na zużytym ogumieniu Polak uzyskał dziewiąty czas, tracąc niewiele do liderów stawki.

Sobotnie kwalifikacje (Q1 i Q2) były przerywane żółtymi oraz czerwonymi flagami. Przyrowski stracił szansę na ukończenie najszybszych okrążeń, które dawały szansę na start z pierwszej piątki. Ostatecznie wywalczył 14. i 20. pole startowe. W pierwszym wyścigu zawodnik awansował o dwie pozycje, a kara dla jednego z rywali pozwoliła mu przesunąć się na 11. miejsce. Zgodnie z regulaminem serii, w którym pierwsza dwunastka startuje do drugiego wyścigu w odwróconej kolejności, Polak ruszał z drugiego pola.
Walka o zwycięstwo w deszczowych warunkach
Niedzielny poranek przyniósł opady deszczu. Zespół RPM zdecydował się na opony deszczowe, co okazało się trafną decyzją. Po starcie za samochodem bezpieczeństwa Przyrowski wyprzedził Alexa Ninovica i objął prowadzenie. W miarę przesychania toru opony rywala zaczęły pracować lepiej, co pozwoliło mu odzyskać pierwszą lokatę. Polak próbował kontratakować, jednak neutralizacja w końcówce wyścigu uniemożliwiła dalszą walkę o zwycięstwo.
Zobacz też: Oliver Solberg przeszedł do historii. Został najmłodszym zwycięzcą Rajdu Monte Carlo
Drugie miejsce zapewniło Przyrowskiemu pierwsze punkty w sezonie oraz trofeum dla najlepszego debiutanta. W trzecim wyścigu, rozgrywanym na suchym torze, kierowca startował z 20. pozycji. Dojechał do mety jako 16., a po karach dla innych zawodników został sklasyfikowany na 14. miejscu.
– Za mną druga runda FRMET. Cieszę się, że wywalczyłem podium w drugim wyścigu na skróconej Yas Marinie. To dało mi dużo radości i wierzę, że będzie tylko lepiej. Czuję, że wraz z zespołem RPM znaleźliśmy więcej tempa w samochodzie po wymianie silnika i teraz kwestia, aby wszystko zgrało się w kwalifikacjach. Pozycja startowa przy tak niewielkich różnicach to klucz, aby walczyć o podia i zwycięstwa w każdym z trzech wyścigów weekendu. Cieszę się, że za każdym razem był progres w zawodach i udało się awansować z P14 na P11 czy z P20 na P14, ale mierzę dużo wyżej. Dlatego chciałbym zmaksymalizować swój potencjał w nadchodzącej rundzie w Dubaju, aby włączyć się do walki o jak najwyższe pozycje w klasyfikacji generalnej. Już teraz zapraszam do siedzenia i kibicowania, bo to już za niespełna tydzień” – powiedział Jan Przyrowski.
Kolejna runda odbędzie się na torze Dubai Autodrome. Obiekt mierzy 5,390 km i składa się z 16 zakrętów. Tor jest częścią kompleksu Dubailand i od 2006 roku gości wyścigi 24-godzinne. Trzecia runda FRMET zostanie rozegrana wspólnie z zawodami Azjatyckiej Serii Le Mans.




