Treść pod reklamą
Kierowca zespołu Hyundaia, Hayden Paddon, na początku sezonu zastanawiał się, czy jego umiejętności wciąż pozwalają na rywalizację w mistrzostwach świata. Reprezentant Nowej Zelandii po ostatnich występach planuje jednak zwiększenie liczby startów w swoim kalendarzu.
Asfaltowy program i wątpliwości nowozelandzkiego kierowcy
Nowozelandczyk wziął udział w trzech tegorocznych rundach mistrzostw świata, startując w Rajdzie Monte Carlo, Rajdzie Chorwacji oraz Rajdzie Japonii. Decyzja kierownictwa Hyundaia o wystawieniu zawodnika na nawierzchni asfaltowej wywołała dyskusje w środowisku. Paddon nie był uznawany za specjalistę od asfaltów. Koreański producent ma w swoim składzie Daniego Sordo, który wielokrotnie potwierdzał wysokie tempo na tego typu trasach.
Paddon przyznał, że powrót do rywalizacji po długiej przerwie podczas Rajdu Monte Carlo okazał się trudnym zadaniem.
– Na szczęście ostatnie dwa rajdy wypadły znacznie lepiej, bo po Monte Carlo zastanawiałem się, czy w ogóle powinienem tu być. Przynajmniej udało nam się osiągnąć kilka dobrych wyników, a tempo nie było takie złe – powiedział Hayden Paddon, cytowany przez rallyjournal.com
Zobacz też: Nowy tor w Polsce nie powstanie? Mieszkańcy zgłaszają sprzeciw
Realizacja założeń i rola trzeciego samochodu w zespole
Patrząc na ogólny przebieg sezonu, zawodnik wyraża zadowolenie z osiągniętych rezultatów. Po zajęciu trzeciego miejsca w Chorwacji, Nowozelandczyk ukończył zmagania w Japonii na siódmej pozycji.
– Myślę, że spełniliśmy wszystkie wymagania. Zrobiliśmy to, czego od nas oczekiwano, czyli ukończyliśmy rajdy. Trzeci samochód nie ma za zadanie pokonać Adriena ani Thierry’ego; pełni rolę wspierającą i zawsze trzeba o tym pamiętać – powiedział Hayden Paddon.
Zawodnik podkreślił wagę unikania błędów na trasie i dopasowania tempa do oczekiwań zespołu.
– Jeśli zrobię coś głupiego i zjadę z drogi, to znaczy, że nie wykonuję swojej pracy. Trzeba znaleźć tę cienką granicę między zbyt agresywną jazdą a zbyt powolną. Myślę, że osiągnęliśmy dokładnie to, czego od nas oczekiwano – powiedział Hayden Paddon.

Szanse na szutrowe starty w drugiej części sezonu
Nowozelandczyk widzi możliwość kolejnych występów w nadchodzących miesiącach. Dani Sordo wystartuje w Rajdzie Grecji, natomiast Esapekka Lappi weźmie udział w Rajdzie Estonii i Rajdzie Finlandii. Skład na pozostałe rundy nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony przez koreańską markę.
– Mam dobre wspomnienia z Ameryki Południowej i lubię tego typu odcinki. Ukończyłem też testy na szutrze w ramach prac rozwojowych i od razu poczułem się na nim jak ryba w wodzie – powiedział Hayden Paddon.
Kierowca wskazał na różnice w prowadzeniu auta w zależności od nawierzchni i ocenił swoje preferencje.
– To zupełnie inna sprawa w porównaniu z asfaltem. Na asfalcie wciąż nie czuję się w stu procentach swobodnie, podczas gdy szutrowa nawierzchnia znacznie bardziej mi odpowiada
– Jestem osobą zorientowaną na wyniki i lubię rywalizację. Nie ekscytuje mnie zajęcie siódmego miejsca ani nic w tym rodzaju. Oczywiście w Chorwacji mieliśmy trochę szczęścia
Nowozelandczyk odniósł się również do sytuacji punktowej swojego zespołu w klasyfikacji producentów.
– Nie wiem, jakie ma plany Hyundai, ale zespół ma przed sobą długą drogę, by odrobić straty w drugiej połowie sezonu. Jeśli Hyundai chce wrócić do walki, naprawdę musi zdobywać miejsca na podium w niektórych rajdach – zakończył Hayden Paddon.
Źródło: rallyjournal.com






