
Jaspar Vaher zszokował świat rajdów, obejmując prowadzenie w Rajdzie Skandynawii, drugiej rundzie Rajdowych Mistrzostw Europy. Był to jego debiut w samochodzie kategorii Rally2 na szybkich szutrach. Zespół Toyota podkreśla jednak, że oczekiwania wobec 19-letniego kierowcy muszą pozostać pod kontrolą.
Zaskakujący debiut w Rajdowych Mistrzostwach Europy
Vaher jest pierwszym niepochodzącym z Japonii uczestnikiem programu WRC Challenge Program. Nastolatek prowadził przez pierwsze 12 odcinków specjalnych szwedzkiej rundy ERC, mimo minimalnego doświadczenia w starciach z utytułowanymi kierowcami mistrzostw świata i WRC2. Reprezentant Toyoty wyprzedzał takich zawodników jak Teemu Suninen czy Mārtiņš Sesks, a także późniejszego zwycięzcę, Mikko Heikkilę. Nadzieje na końcowy sukces przekreślił jednak wypadek, który wyeliminował go z rywalizacji o najwyższe pozycje.
Zobacz też: Rośnie nam młody talent! Aleksander Pelikański wygrywa we Włoszech!
Kierowca z Estonii pierwszy start w samochodzie Rally2 zaliczył zaledwie cztery miesiące temu. Na początku maja wygrał hiszpański Rajd Ciudad de Pozoblanco, rundę szutrowych mistrzostw Hiszpanii. Rajd Skandynawii stanowił jego pierwszy występ w aucie z napędem na cztery koła w mistrzostwach Europy. Błyskawiczne tempo Vahera wywołało natychmiastowe porównania do Sébastiena Loeba, który w 2001 roku podczas Rajdu Sanremo walczył o zwycięstwo w swoim pierwszym starcie fabrycznym Citroënem w WRC.

Porównania do legend i potrzeba pokory
Juho Hänninen, instruktor w programie Toyota WRC Challenge i mentor Vahera, przyznaje w rozmowie z dirtfish.com, że jazda 19-latka zasłużyła na takie zestawienia.
– Myślałem dokładnie w ten sam sposób, o tego samego rodzaju osiągach pojawiających się po raz pierwszy – powiedział Juho Hänninen. – Dla niektórych ludzi z kręgu rajdowego, w porządku, znali nazwisko, ale wciąż nie wiedzieli, jak sobie poradzi i jaki jest jego poziom. Takie wejście w ten sposób i od razu być w czołówce, nie ma zbyt wielu takich przykładów w przeszłości.
Mimo wyniku ponad oczekiwania, Hänninen apeluje o cierpliwość. Zarówno kierowca, jak i zespół zamierzają skupić się na spokojnym rozwoju.
– Musimy być cierpliwi – dodał Hänninen. – To dla niego dość delikatny czas, ponieważ jest tak młody, a teraz wkracza w wielkie światła, większe rajdy, i te oczekiwania od razu stają się wysokie. Teraz robi się trudniej, ponieważ wszyscy znają jego i jego prędkość, więc teraz na pewno musimy pozostać skromni, z twardo stąpającymi po ziemi stopami.
Czy Vaher pójdzie w ślady Rovanpery?
Toyota w ostatnich latach skutecznie stawiała na młodych zawodników. Kalle Rovanperä dołączył do ekipy w 2020 roku, a dwa lata później świętował tytuł mistrza świata. Z kolei Oliver Solberg prowadził w klasyfikacji generalnej WRC na początku tego sezonu po udanym debiucie w aucie najwyższej klasy w Rajdzie Estonii rok wcześniej.
Hänninen dostrzega podobieństwa między początkami Vahera a ścieżką Rovanpery.
– Nie chcę wywierać żadnej dodatkowej presji – przyznał instruktor Toyoty. – Ale z pewnością to, co zobaczyliśmy teraz, i to, co zrobił oraz jak to robi, z pewnością wykazuje pewne podobieństwa pod względem poziomu talentu, w tym, jak jest w stanie być tak szybki od samego początku. Nie można temu zaprzeczyć.
Kolejnym startem dla Vahera będzie debiut w mistrzostwach świata w lipcu. Estończyk wystartuje w Rajdzie Estonii, który jest częścią cyklu WRC.
Źródło: dirtfish.com






