DRIFT

Prime Drift Open w Koszalinie – emocjonująca przedostatnia runda sezonu

Koszaliński Motopark ponownie stał się areną efektownej rywalizacji najlepszych drifterów. Podczas 84. rundy Prime Drift Open, rozegranej w dniach 14-16 sierpnia, zawodnicy walczyli o każdy punkt i każdy metr toru. Sprzyjająca pogoda, liczna publiczność oraz zacięte pojedynki sprawiły, że przedostatnia runda sezonu dostarczyła kibicom wielu emocji.

Weekend rozpoczął się od treningów, które pozwoliły zawodnikom lepiej poznać wymagającą konfigurację Koszalińskiego Motoparku. Ciasne zakręty, zmiany wysokości i niewielki margines błędu wymagały precyzji oraz odpowiedniego wyczucia samochodu. Nad oceną przejazdów czuwali Igor Chalka, Peter Kessler i Dominik Kaczmarek.

Jeszcze przed rozpoczęciem kwalifikacji uwagę przyciągała mocna obsada poszczególnych klas. W Masters o czołowe pozycje mieli walczyć między innymi Mateusz Suski i Łukasz Pijar, natomiast w Pro wśród faworytów wymieniano Kordiana Trelę-Muchewicza i Rafała Bieja. W Pro Am pojawili się z kolei młodzi zawodnicy, w tym Nikodem Pałasz i Adam Jung. Koszalińska runda była także okazją do powrotów Jakuba Smuszkiewicza i Leszka Rachimowa.

Sobotnie kwalifikacje przyniosły pierwsze ważne rozstrzygnięcia. Pech dopadł Daniela Pelikana, którego awaria samochodu wyeliminowała z dalszej rywalizacji. W Masters najlepszy okazał się Fabian Hała, zdobywając 91 punktów. W Pro pierwszą pozycję zajął Kordian Trela-Muchewicz, a kwalifikacje Pro Am wygrał Borys Piotrowski.

Fot. Krzysztof Klimek

Niedziela należała do zwycięzców

Decydująca część zawodów rozpoczęła się w niedzielę. Jako pierwsi do walki o końcowe pozycje przystąpili zawodnicy Pro Am. O zwycięstwie Pawła Nawary zdecydowała wyrównana rywalizacja. Drugie miejsce wywalczył Aleksander Pelikański, a trzeci był Borys Piotrowski.

Następnie na tor wyjechali zawodnicy klasy Pro. Pojedynki były niezwykle wyrównane, a kierowcy nie odpuszczali nawet na moment. Ostatecznie najlepszy okazał się reprezentant Ukrainy Mike Tesler, który w finale pokonał Rafała Bieja. Dla zawodnika startującego BMW E46 było to historyczne zwycięstwo. Trzecie miejsce przypadło Michałowi Karwatowi, a czwarty był Michał Dębski.

Najwięcej emocji przyniosła jednak rywalizacja w klasie Masters. Bliskie przejazdy i kontakt między samochodami sprawiły, że stawka szybko się przerzedzała. Wśród pechowców znalazł się Mateusz Suski, którego awaria Toyoty Supry MK5 wyeliminowała z walki o najwyższe lokaty.

W półfinale doszło do kontaktu między Leszkiem Rachimowem i Łukaszem Wróblewskim. Uszkodzenia BMW Rachimowa uniemożliwiły mu dalszą jazdę, co oznaczało czwarte miejsce. Wróblewski zdołał przygotować samochód do finału, w którym zmierzył się z Fabianem Hałą.

Finał Masters należał do Łukasza Wróblewskiego. Jego pewne przejazdy przekonały sędziów, którzy jednogłośnie przyznali mu zwycięstwo. Fabian Hała zakończył zawody na drugim miejscu.

Fot. Krzysztof Klimek

Wszystko rozstrzygnie się w Słomczynie

Koszalińska runda była przedostatnią odsłoną tegorocznego sezonu Prime Drift Open. W klasyfikacji Masters prowadzenie objął Łukasz Pijar, przed Mateuszem Suskim i Fabianem Hałą. W Pro liderem został Rafał Biej, a za jego plecami znajdują się Kordian Trela-Muchewicz i Michał Karwat.

Najbardziej wyrównana sytuacja panuje w Pro Am. Na czele znajduje się Paweł Jung, ale za nim aż sześciu zawodników wciąż ma realne szanse na zmianę układu czołówki.

Ostatnia runda sezonu odbędzie się w dniach 2-4 października na torze w Słomczynie. To właśnie tam poznamy zdobywców najważniejszych trofeów Prime Drift Open.

Wybrane dla Ciebie