F3WYŚCIGI

Maciej Gładysz blisko podium na Spa-Francorchamps. Polak walczył do ostatnich metrów wyścigu

Maciej Gładysz zakończył wyścig główny szóstej rundy FIA Formuły 3 na torze Spa-Francorchamps na piątym miejscu. 18-letni kierowca ekipy ART Grand Prix przez niemal cały dystans odrabiał straty po pechowych kwalifikacjach i do samej mety walczył o drugie w tym sezonie podium. Ostatecznie zabrakło mniej niż sekundy.

Udany początek weekendu przerwany pechowymi kwalifikacjami

Weekend w Belgii rozpoczął się dla Macieja Gładysza bardzo obiecująco. Po niedawnym zwycięstwie na Silverstone Polak uzyskał trzeci czas w oficjalnym treningu, potwierdzając tempo samochodu przygotowanego przez ART Grand Prix.

Zobacz też: Tymek Abramowski i Jakub Wróbel wygrali Rajd Estonii 2026. Pierwszy triumf Polaków w WRC3

Kwalifikacje nie ułożyły się jednak po jego myśli. Sesję przerwano po wypadku jednego z kierowców na kilka minut przed końcem i nie została już wznowiona. Gładysz nie zdążył wyjechać na drugi komplet nowych opon, co odebrało mu szansę na poprawę wyniku i start z wyższych pozycji.

Awans w obu wyścigach

Do sobotniego sprintu jedyny Polak w stawce ruszał z dalszej części pola. Na mecie zameldował się na dwunastym miejscu, zyskując jedną pozycję i tracąc zaledwie sekundę do punktowanej dziesiątki.

Francorchamps (BEL), JUL 17-19 2026 - Belgium Grand Prix at Spa-Francorchamps. Maciej GLADYSZ #11 ART GP F3. © 2026
Dutch Photo Agency

Jeszcze lepiej zaprezentował się w niedzielnym wyścigu głównym. Gładysz rozpoczął rywalizację z dziesiątej pozycji i dzięki skutecznej jeździe oraz efektownym manewrom wyprzedzania przebił się na piąte miejsce. Do końca walczył o miejsce na podium, przegrywając tę rywalizację o mniej niż sekundę.

Maciej Gładysz utrzymał wysoką pozycję w klasyfikacji sezonu

Punkty zdobyte na Spa-Francorchamps pozwoliły Polakowi umocnić się na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej FIA Formuły 3. Kolejna runda sezonu odbędzie się już w najbliższy weekend na torze Hungaroring, który Gładysz dobrze zna z wcześniejszych startów.

Cieszę się, że znów pokazaliśmy nasz potencjał i walczyliśmy o podium w wyścigu głównym. W obu wyścigach miałem bardzo dobre tempo, a w niedzielę byłem w stanie zyskać aż pięć pozycji. Czuję jednak pewien niedosyt, bo po zwycięstwie na Silverstone i trzecim czasie w piątkowym treningu liczyłem na dużo więcej. Niestety, nasze plany popsuła sesja kwalifikacyjna. Deszcz, który spadł na samym jej początku, bardzo utrudnił odpowiednie rozgrzanie opon na pierwszym wyjeździe, przez co moje szybkie kółko nie było idealne. Drugiego mierzonego przejazdu w ogóle nie było, bo sesja została przerwana z powodu wypadku, co oznaczało start do wyścigów spoza ścisłej czołówki, a to zawsze bardzo utrudnia walkę. Mimo wszystko możemy być zadowoleni z tego, jak w takich okolicznościach zakończyliśmy weekend. Bardzo dziękuję całemu zespołowi ART Grand Prix za świetną pracę i wsparcie, a także mojej rodzinie, sponsorom i kibicom. Teraz przed nami moja prawie domowa runda na węgierskim Hungaroringu, który bardzo lubię i na którym co roku podczas Grand Prix Węgier pojawia się bardzo wielu polskich fanów, dlatego nie mogę doczekać się weekendu. – powiedział Maciej Gładysz.



Wybrane dla Ciebie