F1GP Portugalii 2020

Wyścig prawie idealny – Podsumowanie wyścigu o Grand Prix Portugalii

Wyścig prawie idealny – Podsumowanie wyścigu o Grand Prix Portugalii

Rywalizacja o zwycięstwo na nowym dla wszystkich kierowców terenie zawsze jest ekscytująca. Tym razem cyrk F1 przenosi się na tor Algarve, w którym niedawno wymieniano nawierzchnię. Fakt ten sprawia, że tor jest mniej nagumowany, co może być prowodyrem większych emocji podczas niedzielnej rywalizacji. Choć prognozy pogody wskazywały małe szanse na opady deszczu, tuż przed startem nad obiektem zbierały się coraz ciemniejsze chmury dające szanse na mokre Grand Prix. Czy na torze pojawił się deszcz? Czy zgodnie z przewidywaniami niedzielna sesja była bardziej emocjonująca niż poprzednie? Zapraszamy do podsumowania wyścigu o GP Portugalii.

Start wyścigu

Już na okrążeniu formującym na torze pojawił się lekki deszcz, który  nie miał większego wpływu na funkcjonowanie asfaltu. Po zgaszeniu czerwonych świateł Lewis Hamilton wystartował lepiej od drugiego, Valtteriego Bottasa. Wolny start Fina zachęcił jadącego za nim Maxa Verstappena do ataku. Chociaż Holendrowi udało się na moment wyprzedzić kierowcę stajni z Brackley, reprezentant Mercedesa szybko zrehabilitował się i odzyskał pozycję. Na Verstappena zaczął czaić się Sergio Perez w zakręcie numer 2. Rywalizacja pomiędzy kierowcami była na tyle zacięta, że doszło do kontaktu. Holender spadł na piątą pozycję, a Perez na sam koniec stawki. Na drugim okrążeniu problemy zaczęły doskwierać kierowcom Mercedesa. Najpierw, Hamilton został wyprzedzony przez Bottasa, by na następnym kółku ulec Sainzowi, który chwilę później niespodziewanie uporał się również z Bottasem obejmując prowadzenie. Radość kierowcy McLarena nie trawała długo, bowiem na szóstym kółku został wyprzedzony przez podrażnionego Fina. W międzyczasie Verstappen uporał się z z Lando Norrisem. Następnym celem reprezentanta ekipy z Milton Keyes stał się okupujący trzecią pozycję Sainz, który również nie miał większych szans z szybszym Red Bullem. Na uwagę zasługuje Kimi Raikkonen, który zdołał awansować aż na siódmą pozycję. Nie dysponując konkurencyjnym sprzętem Fin nie miał jednak większych szans na obronę swojej pozycji na dystansie całego wyścigu.

 

Masa wyprzedzania

Będąc na 10 okrążeniu, po raz pierwszy od dawna byliśmy świadkami sytuacji, w której podczas każdego kółka miała miejsce zacięta rywalizacja o pozycję. Tym razem Charles Leclerc po utracie pozycji zdołał wyprzedzić Lando Norrisa, wskakując na piątą lokatę. W dół konsekwentnie spadał Alex Albon, zajmujący dopiero jedenaste miejsce. Na 13 kółku Max Verstappen zaczął uskarżać się na lewą przednią oponę w jego samochodzie, po czym zasugerował pit stop. Źle wyglądała sytuacja Renault. Ricciardo i Ocon zajmowali kolejno dwa ostatnie miejsca premiowane punktami, a zbliżał się do nich Alex Albon. Adresatem biało – czarnej flagi został Kevin Magnussen, który aż trzy raz przekroczył granice toru. Na czwartą pozycję awansował kosztem Carlosa Sainza, Charles Leclerc. Kolejnym kierowcą, który uskarżał się na działanie lewej przedniej opony był Lewis Hamilton. Na torze wzmagał się coraz mocniejszy wiatr, o czym przez swoich inżynierów poinformowani zostali kierowcy. Tempo obu McLarenów z okrążenia na okrążenie pogarszało się. Tym razem ofiarą padł Carlos Sainz, wyprzedzony przez doskonale jadącego Gasly’ego. Na osiemnastym okrążeniu doszło do kolizji między Lancem Strollem, a Lando Norrisem. W pierwszym zakręcie Kanadyjczyk chciał wyprzedzić kierowcę McLarena od zewnętrznej, jednak zahaczył o tarki, przez co stracił kontrolę nad autem i wpakował się w Norrisa. Obaj kierowcy zmuszeni byli zjechać do boksów na zmianę przednich skrzydeł. Całą sytuacją zajęli się sędziowie wyznaczając karę 5 sekund dla Strolla.

Zmiana na pozycji lidera

Na 20 okrążeniu jadący ewidentnie szybciej od partnera zespołowego Lewis Hamilton w końcu zdołał uporać się z Valtterim Bottasem, wyprzedzając go na prostej startowej używając systemu DRS. Okrążenie później Carlos Sainz zgłosił przez radio, że na torze znów pojawił się deszcz. Tymczasem do niedawna ostatni Sergio Perez piął się w górę wyprzedzając tym razem Danila Kvyata. Meksykanin tym samym zajął jedenastą pozycję. Dosłownie pół okrążenia później kierowca Racing Point wyprzedził również dziesiątego Giovinazziego. Chwilę później na pit stop zdecydował się Max Verstappen. Po zmianie opon Holender spadł na piątą pozycję. Przed nim znajdowali się kolejno Gasly, Leclerc, Bottas i Hamilton, jednak żaden z nich nie złożył wizyty u swoich mechaników. Z pewnością prosta startowa była ulubionym miejscem kierowców do dokonywania manewru wyprzedzania. Tym razem Daniel Ricciardo wyprzedził tutaj Kevina Magnussena, wskakując na dziewiątą pozycję.

Czarno – białe flagi

Na półmetku sesji Lance Stroll i Romain Grosjean dołączyli do grona kierowców, którzy ostrzeżeni byli czarno – białymi flagami za przekraczanie limitów toru. Wyglądało na to, że Lance Stroll nie wziął sobie do serca uwag stewardów, przez co po raz kolejny ukarany został karą pięciu sekund. Na 33 kółku w drugim sektorze miała miejsce fascynująca walka między Kimim Raikkonenem, a Carlosem Sainzem. Kierowcy prowadzili przez kilka zakrętów wyrównaną batalią, którą ostatecznie wygrał Sainz, wskakując na dziesiątą pozycję. Do niepokojącego komunikatu doszło w samochodzie Valtteriego Bottasa. Fin poinformował swojego inżyniera wyścigowego o problemie z chłodzeniem, o którym informowany jest poprzez wyświetlacz na kierownicy. Analogicznie do sytuacji pomiędzy Raikkonenem, a Sainzem, do świetnej walki doszło między Perezem, a Oconem. Kierowcy ścigali się bok w bo, aż do ósmego zakrętu. Triumfatorem w tej sytuacji okazał się być Perez zajmujący wysokie, ósme miejsce. Na 38 kółku wszyscy kierowcy poza parą Mercedesa i Estebanem Oconem zdążyli zjechać do boksów. Na ten moment pierwsza piątka wyglądała tak samo jak po sobotnich kwalifikacjach. Prowadził Hamilton, za nim Bottas, których gonili Verstappen, Leclerc i Perez. Okrążenie później Valtteri Bottas poinformowany został o zaadresowanej do niego biało czarno białej fladze. Limity toru konsekwentnie naruszał również Kvyat, który też został poinformowany o zwróceniu na siebie uwagi sędziów.

Mercedesy w boksach

Na 42 kółku obaj kierowcy Mercedesa zdecydowali o zmianie opon. Obaj zostali poinformowani o wyborze twardej mieszanki. Po opuszczeniu garażu różnica pomiędzy liderującym Hamiltonem, a drugim Bottasem wynosiła 11 sekund. O ile 6 – krotny mistrz świata nie miał większych problemów z prowadzeniem auta, jego partner doświadczał dużych problemów z prowadzeniem samochodu, konsekwentnie tracąc na każdym okrążeniu. Ciekawy jest fakt, że pomimo prośby Bottasa o założenie miękkich opon, jego zespół nie zgodził się na to. W chwili zmiany opon u obu Mercedesów, Romain Grosjean doczekał się kary za nagminne naruszanie granic toru. 5 sekund dostało dodane do ostatecznego wyniku Francuza po zakończeniu sesji. Po raz drugi w trakcie wyścigu na zmianę opon zdecydował się Sergio Perez. Tym razem Meksykanin założył miękką mieszankę. Na 47 kółku Pierre Gasly zdołał wskoczyć na siódmą lokatę kosztem Daniela Ricciardo. Manewr miał miejsce… oczywiście w zakręcie numer jeden. Było to zdecydowanie znienawidzone miejsce przez Australijczyka, który również tam został wyprzedzony przez Carlosa Sainza, spadajac na dziewiątą pozycję. Minęło 48 okrążeń, a Esteban Ocon wciąż nie zmienił opon. Francuz od początku wyścigu jechał na mieszankach pośrednich. Na zmianę zdecydował się dopiero na 53 kółku, spadając na ósmą pozycję, tuż przed partnerem zespołowym. Okrążenie później inżynierowie Racing Point zdecydowali o wycofaniu z wyścigu Lance’a Strolla. Na ten moment nie było wiadomo o przyczynach tej decyzji.

Końcówka wyścigu

Następnym kierowcą, który otrzymał karę za nadużywanie granic toru był Danil Kvyat. Rosjanin podobnie jak w innych przypadkach otrzymał karę 5 sekund. Końcówka rywalizacji stała pod znakiem walki w środku stawki. Głównymi bohaterami byli kierowcy Renault i goniący ich, zajmujący 10 miejsce Sebastian Vettel. Wyrównaną walkę prowadzili również Perez z Gaslym. Bitwa między Francuzem, a Meksykaninem była niezwykle ostra, zwłaszcza w zakręcie numer 1, gdzie szósty Gasly prawie wpakował się w bolid Racing Point podczas 64 okrążenia. Kółko później reprezentant Alpha Tauri wyciągnął wnioski i wyprzedził rywala w tym samym miejscu. Jak się okazało później, Gasly nie był jedynym zmartwieniem Pereza. Po przegranym pojedynku, kółko później wyprzedził go również Sainz. Ostatecznie wyścig wygrał Hamilton, ustanawiając nowy rekord F1 pod względem zwycięstw wyprzedzając w tej statystyce Michaela Schumachera. To było 92 zwycięstwo Hamiltona w karierze. Drugą lokatę zajął Verstappen, a ostatnie miejsce podium należało do Maxa Verstappena. Po raz siódmy w tym sezonie pierwsza trójka wyglądała dokładnie w tej kolejności.

 

 

 

 

Wybrane dla Ciebie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także
Close