F1GP USAGP USA 2019

Pracowity początek weekendu – Pierwszy trening przed GP USA 2019

Pracowity początek weekendu – Pierwszy trening przed GP USA 2019

Dziewiętnasta runda mistrzostw świata Formuły 1 odbędzie się w Stanach Zjednoczonych na Circuit of the Americas. Teksański tor prawdopodobnie będzie miejscem, w którym Lewis Hamilton zapewni sobie szósty tytuł mistrzowski. Podczas piątkowych treningów kierowcy otrzymają do testowania po dwa komplety opon, których używać będą w przyszłym sezonie. Mieszanki były sprawdzane miesiąc temu w Barcelonie, ale tym razem każdy będzie mógł ich użyć. W pierwszym z treningów nie zobaczymy partnera zespołowego Roberta Kubicy. George’a Russella zastąpi Nicholas Latifi.

Scuderia Ferrari

Na początek wyboje…

Rok temu najszybszym kierowcą w FP1 okazał się Lewis Hamilton (1:47:502). I to właśnie Mercedes ruszył jako pierwszy do pracy po zapaleniu się zielonych świateł w pit lane. Valtteri Bottas pojawił się na pośredniej mieszance, a w jego bolidzie można było wypatrzeć kilka nowych elementów aerodynamicznych. Już po kilku przejazdach widać było, że samochody mocno podbija tuż po wyjeździe z alei serwisowej, a zawodnicy teamu z Brackley zaczęli narzekać na wyboje. Takie same odczucia musiał mieć także Kevin Magnussen, spod jego bolidu poleciała bowiem nie jedna iskra, kiedy przejeżdżał przez pierwszy zakręt. Dla zespołu Haas jest to domowy wyścig i z pewnością chcieliby zanotować dużo lepszy wynik niż w Meksyku.

Nowe opony w akcji

Srebrne Strzały postanowiły nie używać od początku przyszłorocznych opon. Założyli je jednak kierowcy Ferrari, Renault i Max Verstappen. Niecałe pół godziny po rozpoczęciu sesji praktycznie każdy z zawodników miał już za sobą przejazd na nich. Problemy z jednostką napędową zameldował w tym samym czasie Charles Leclerc, który obok Carlosa Sainza był jedynym kierowcą bez pomiarowego okrążenia. W samochodzie McLarena była w tym czasie wymieniana podłoga. Reszta stawki intensywnie pracowała, zbierając dane z nowych części i opon. Niektóre z zespołów testują już rozwiązania na następny sezon, porzucając rozwój tegorocznej konstrukcji, inne zaś przywiozły jeszcze kilka elementów, które wprowadzą w ostatnich rundach.

Nieszczęścia chodzą… grupami?

Nietypowy problem ze swoim samochodem miał Lando Norris, w którego bolidzie poluzował się zagłówek. Brytyjczyk musiał powoli zjechać do garażu, by umożliwić mechanikom naprawę usterki. Kłopoty miał także Latifi, który zgłosił swoim inżynierom, że jego skrzynia biegów nie pracuje tak jak powinna. Kanadyjczyk również zameldował się w pit lane, choć przez chwilę wyglądało na to, że zatrzyma się na poboczu. Do tej pary dołączył również Nico Hulkenberg, którego zespół poinformował o wykryciu problemu w jego aucie. Natomiast Carlos Sainz niedługo po wyjeździe na tor zaczął narzekać na nadsterowność i chwilę potem zaliczył spektakularnie wyglądający poślizg. Na szczęście nie uszkodził swojego samochodu, a jedynymi „ofiarami” tej sytuacji były kompletnie zniszczone opony. Gorzej, że był to jeden z jego dwóch kompletów testowych z sezonu 2020.

Szybki Red Bull i chwile grozy u Leclerca

Kiedy inni borykali się z nieprzyjemnymi przygodami, na czele doskonale radziły sobie oba Red Bulle. Alexander Albon w połowie treningu okazał się najszybszym zawodnikiem (1:35:282s.), a tuż za nim znalazł się Verstappen, tracący do swojego partnera zespołowego zaledwie 0.264s. Na czele zmienił go dopiero Sebastian Vettel (1:34:226s.), który założył miękką mieszankę. Leclerc, który również poradził sobie dobrze, wskakując na trzecie miejsce w tabeli, przeżył z pewnością podobny moment grozy, jak Sainz. W zakręcie numer dziewięć wypadł z toru i wzbił w górę tumany kurzu, tracąc przyczepność przez znajdujące się tam wyboje. Monakijczyk również nie uszkodził swojego samochodu, ale z pewnością nie zaliczył tego wyjazdu do komfortowych.

Co słychać w środku stawki?

Alfa Romeo zgubiła w ostatnich wyścigach swoje tempo, ostatnie punkty Kimi Raikkonen zdobył na Węgrzech, zaś Antonio Giovinazzi w Singapurze. Również w Austin nie wygląda to na ten moment zbyt dobrze. Przypomnijmy, że to fiński kierowca Alfy wygrał w zeszłym roku GP USA, reprezentując jeszcze wtedy Ferrari. W przeciwieństwie do przewijających się na dole tabeli zawodników stajni z Hinwil, bardzo dobrze radzi sobie w Teksasie Racing Point. Na dwadzieścia minut przed końcem sesji Lance Stroll wykręcił siódmy czas, a będący „na fali” po fantastycznym występie przed swoją publicznością Sergio Perez był jedenasty. Warto zaznaczyć, że reprezentanci tego zespołu utrzymywali się wysoko przez niemal cały trening. Zaskakująco wysoko znajdował się także Pierre Gasly z Toro Rosso (czwarte miejsce) i Daniel Ricciardo z Renault (piąta lokata). Przypomnijmy, że to właśnie te trzy zespoły walczą o piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów, a co za tym idzie, wyższą nagrodę pieniężną na koniec sezonu.

Racing Point

Sesji do udanych z pewnością nie zaliczy Latifi. Kanadyjczyk nie pojawił się już na torze po problemach ze skrzynią biegów. Oznacza to, że jedyne dane z pierwszego treningu dostarczył swojemu zespołowi Kubica, który przejechał ponad dwadzieścia okrążeń. Na trzy minuty przed końcem sesji panowanie nad swoim samochodem w zakręcie numer jeden stracił Danilł Kvyat. Bolid Rosjanina obróciło w kierunku przeciwnym do kierunku jazdy, co wywołało na chwilę jedną z nielicznych żółtych podczas tego popołudnia. Nikt z czołówki nie poprawił swojego rezultatu, co oznacza, że na czele zameldował się Verstappen (1:34:057s.) a za nim, z niewielką stratą, Vettel i Albon.

Wyniki

Druga sesja treningowa ruszy o 21:00 polskiego czasu.

 

Tagi

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close