F1GP PortugaliiGP Portugalii 2021

Hamilton dodaje kolejne zwycięstwo do kolekcji – Podsumowanie wyścigu o GP Portugalii 2021

Hamilton dodaje kolejne zwycięstwo do kolekcji – Podsumowanie wyścigu o GP Portugalii 2021

Kiedy w Polsce większość z Nas świętowała długi weekend, na drugim końcu Europy Formułę 1 czekała pracowita niedziela. Na malowniczo położonym Autódromo Internacional do Algarve kierowcy stanęli do walki o GP Portugalii, za rywali mając nie tylko siebie nawzajem, ale także wiatr, różnice  w wysokości terenu i szybko niszczące się opony.

McLaren, GP Portugalii
Official Twitter @McLarenF1

Pechowy początek Raikkonena

Dwa pierwsze rzędy stworzyli kierowcy Mercedesa i Red Bulla, a wśród nich walczący o pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej – Lewis Hamilton i Max Verstappen. Tuż za nimi czaił się Carlos Sainz, który rok temu zaliczył tu fantastyczny start oraz Esteban Ocon. Następnie Lando Norris, Charles Leclerc, Pierre Gasly i Sebastian Vettel.

Nieparzysta strona toru była łaskawsza dla startujących z niej zawodników, toteż Bottas nie miał problemów z tym, aby w pierwszy zakręt wejść przed Hamiltonem. Za ich plecami Sainz wyprzedził Pereza. Ocon stracił zaś swoją pozycję na rzecz Norrisa. Tymczasem z tyłu stawki Kimi Raikkonen próbując wyprzedzić swojego partnera zespołowego, zahaczył swoim przednim skrzydłem o jego tylne koło. W rezultacie oberwane skrzydło kompletnie zaburzyło sterowność bolidu i Fin zmuszony był zakończyć swój wyścig na najbliższym poboczu. Sędziowie nie chcąc ryzykować, wywołali na tor samochód bezpieczeństwa. Poprowadził on stawkę przez pit lane, aby porządkowi mogli sprawnie uprzątnąć prostą startową, na której znajdowały się resztki auta Alfy Romeo

Srebrne Strzały versus Red Bull

Bottas zaliczył bardzo dobry restart, ale jeszcze lepiej poradził sobie Verstappen, któremu udało się wyprzedzić Hamiltona. Swoją pozycję stracił Sainz, którego przeskoczył Norris. Brytyjczyk wcześniej bez problemów „połknął” także Pereza. Za ich plecami kolejną pozycję stracił Ocon, tym razem na rzecz drugiego z bolidów Ferrari. Najwięcej na przestrzeni kilkunastu pierwszych okrążeń zyskał Ricciardo, bo aż pięć pozycji. O trzy „oczka” do przodu przesunął się Stroll, zaś o cztery spadł George Russell.

Kierowca Red Bulla deptał prowadzącemu wyścig po piętach, ale zamiast objąć prowadzenie, musiał pogodzić się z tym, że to on został dopadnięty przez Hamiltona i powrócił na trzecią pozycję. Po tym manewrze Brytyjczyk natychmiast rzucił się w pogoń za Bottasem.

Yuki Tsunoda otrzymał ostrzeżenie od sędziów za przekraczanie limitów toru. Podczas poprzedniego wyścigu Japończyk został ukarany za takie przewinienie, toteż jego inżynier kategorycznie zabronił mu powtarzania takich manewrów. Tymczasem Perez odzyskał swoją pierwotną pozycję, wyprzedzając Norrisa. Tempo kierowcy McLarena na miękkich oponach zaczynało powoli spadać. Podobnie było w przypadku Vettela, który nie miał jak bronić się przed Ricciardo.

@Red Bull Media House

Czołówka blisko siebie i pierwsze pit stopy

Na dwudziestym okrążeniu, również bez większych problemów, Hamilton wreszcie wyprzedził swojego partnera zespołowego. Cała czołowa trójka zbiła się w „mini-pociąg”, spośród którego Bottas i Verstappen mogli używać DRSu. Powoli tempo odzyskiwał także Perez, który wreszcie kręcił czasy na poziomie czołówki.

Pit stopy rozpoczął na 22. okrążeniu Sainz, który otrzymał komplet pośredniej mieszanki. Za nim zjechał także Tsunoda i kolejni kierowcy na miękkich oponach (Norris, Vettel, Ocon). Niedługo potem u swoich mechaników zaczęli meldować się także zawodnicy wyposażeni w pośrednie zestawy. Spośród nich Leclerc i Ocon otrzymali twarde ogumienie.

Okienko pierwszych pit stopów trwało dość długo, bowiem czołowi kierowcy nadal nie zjechali, podobnie jak ci, którzy zaopatrzeni byli w twarde mieszanki na starcie wyścigu. Wyjątkiem był Stroll, który pomimo miękkich opon nadal pozostawał na torze. Dopiero na 36. okrążeniu zespół Red Bulla postanowił ściągnąć do siebie Verstappena, któremu założono twardy komplet. Chwilę później w boksach zjawił się Bottas, u którego zastosowano oczywiście taką samą strategię. Jego pit stop trwał aż 3.3 sekundy, ale nadal udało mu się wyjechać przed nosem Holendra. Oba samochody ślizgały się po torze, ale rozgrzane już opony w samochodzie numer 33 pozwoliły mu wyprzedzić Fina. Na kolejnym okrążeniu zjechał także Hamilton który bez najmniejszych problemów wyjechał przed swoimi rywalami. Tymczasem prowadzenie objął Perez, którego wcześniej powiadomiono o próbie przedłużenia stintu.

Stroll melduje się u mechaników

Z tyłu stawki doszło do zamiany pozycji w ekipie Ferrari. W rezultacie Leclerc znalazł się przed Sainzem. Na czterdziestym okrążeniu w pit stopie znalazł się wreszcie Stroll, który dzielnie utrzymywał się na torze na swoim miękkim komplecie. W zamian otrzymał pośrednie opony, w przeciwieństwie do Alonso i Ricciardo, którzy otrzymali twarde opony. Na torze bez wymiany ogumienia pozostawał już jedynie Perez.

W trakcie dublowania Nikity Mazepina, Perezowi z pewnością podniosło się ciśnienie. Rosjanin zajechał mu drogę, kiedy ten już niemal zaczynał go wyprzedzać. Meksykanin musiał gwałtownie dohamować, co poważnie zaszkodziło jego i tak już zużytej mieszance. Kierowca nie omieszkał niecenzuralnie skomentować wyczynów swojego kolegi z toru. Incydent zwrócił także uwagę sędziów, którzy postanowili ukarać Mazepin karą dodatkowych pięciu sekund.

Kiedy Ricciardo walczył z Fernando Alonso z tyłu stawki, Hamilton odzyskiwał prowadzenie. Co zabawne, Brytyjczyk domagał się przez team radio pokazania Perezowi… niebieskich flag. Jego inżynier szybko jednak poinformował go, że to ich pełnoprawny rywal w ściganiu. Być może Hamilton przyzwyczaił się za bardzo do formy drugiego samochodu Red Bulla z drugiego sezonu?

Official Twitter @AstonMartinF1

Jedni zyskują, drudzy tracą…

Bottas zaczął natomiast narzekać na utratę mocy. Perez po pit stopie tracił do niego ponad dwadzieścia sekund, ale zaczął szybko odzyskiwać dystans. Walczył także o dodatkowy punkcik za najszybsze okrążenie. Bardzo ważny w bitwie, jaką RBR prowadzi z Mercedesem. Problemy miał także Vettel, który na miękkiej mieszance zdołał utrzymać się na punktowanej pozycji, jednak po zamianie na pośrednią gwałtownie stracił tempo i wypadł z pierwszej dziesiątki. Musiał także oddać pozycję Strollowi. Kiepskie tempo notował także Sainz na takim samym komplecie. Biorąc pod uwagę tempo Leclerca na tym samym ogumieniu, można pokusić się o stwierdzenie, że bolid Ferrari miał z nią problemy na dłuższych dystansach.

Mick Schumacher, który już w swoim trzecim weekendzie w F1 zaczął wyraźnie na plus odstawać od swojego partnera zespołowego, walczył o pozycję z Nicholasem Latifim. Niemiec wyszedł z tego pojedynku jako triumfator. Natomiast Mazepin tracił do niego już niemal minutę.

Official Twitter @HaasF1Team

Walka o cenny punkcik

Tymczasem na dwa okrążenia przed końcem Mercedes postanowił ściągnąć do siebie Bottasa, by wyrwać najszybsze okrążenie Perezowi. W odpowiedzi na to, Red Bull ściągnął Verstappena. Choć zwycięstwo zostało już przesądzone, to zapowiadała się fascynująca walka o najszybsze okrążenie. Jak widzieliśmy po Imoli, taki punkcik może czasem przesądzić o miejscu w klasyfikacji generalnej. Pomimo podobnej propozycji skierowanej do Hamiltona, Brytyjczyk zdecydował, że nie chce zjeżdżać po świeży komplet opon.

Cenny punkt dotychczas dzierżony przez Pereza powędrował do Bottasa, ale Verstappen zdołał odebrać mu je na na ostatnim okrążeniu. Holender nie cieszył się jednak zbyt długo, gdyż sędziowie dopatrzyli się przekroczenia limitów toru i zwrócili punkt Finowi.

Wyniki

Kolejna runda sezonu odbędzie się już za tydzień (7.05-9.05) na hiszpańskim torze Barcelona-Catalunya.


Więcej o GP Portugalii na Rallypl przeczytacie tutaj: „KLIK!

Wybrane dla Ciebie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *