
Bruno Gryc i Kamil Heller ukończyli rywalizację na litewskich szutrach z potrójnym sukcesem w klasyfikacjach napędu na jedną oś oraz wiekowych. Polska załoga zajęła trzecie miejsce w klasie LARC4, ósme miejsce w klasyfikacji 2WD oraz drugie miejsce w kategorii Juniorów podczas 13. edycji rajdu NEO Rally Žemaitija 2026. Wynik ten załoga osiągnęła pomimo usterki jednostki napędowej, która ograniczała osiągi samochodu przez całe zawody.
Trudne warunki na litewskich szutrach
Zawody odbyły się jako runda mistrzostw Litwy. Trasy zlokalizowane na północnym zachodzie kraju charakteryzują się wysokimi średnimi prędkościami, zmiennym poziomem przyczepności oraz wąskimi partiami między drzewami. Wymagało to od zawodników precyzyjnego opisania trasy podczas zapoznania. Polski duet rozpoczął rajd od równego tempa, unikając uszkodzeń zawieszenia na bocznych drogach. Po pętli złożonej z odcinków NEO Opening Stage, DACIA oraz NEO Drive samochód trafił do strefy serwisowej. Mechanicy z formacji Car Speed Racing podjęli próbę usunięcia awarii silnika, która uniemożliwiała wykorzystanie pełnej mocy auta.

Walka z usterką techniczną w drugiej części zawodów
Podczas popołudniowych prób Tomui oraz NEO Speed silnik pojazdu wciąż pracował w trybie awaryjnym. Gryc musiał dostosować technikę jazdy do słabszych parametrów przyspieszenia, koncentrując się na utrzymywaniu optymalnego toru jazdy w zakrętach. Pozwoliło to ograniczyć straty czasowe do liderów klasy LARC4.
O ostatecznym układzie tabeli wyników decydowały próby Čapkauskas Autocentras oraz finałowy, najdłuższy w całym harmonogramie odcinek NEO Taksi Final Rush. Załoga przejechała te próby bez błędów, co przełożyło się na utrzymanie pozycji w czołowej dziesiątce aut z napędem na przód.
– To był dla nas naprawdę trudny rajd. Od startu do mety jechaliśmy, mówiąc wprost, z duszą na ramieniu – silnik był już na granicy wytrzymałości i wiedzieliśmy, że w każdej chwili wszystko może się skończyć. Nie mieliśmy tempa, którego byśmy oczekiwali, ale w tej sytuacji najważniejsze było samo dotarcie do mety. Przez cały rajd towarzyszyło nam ryzyko, że nie ukończymy zawodów, dlatego tym bardziej cieszymy się, że się udało – momentami naprawdę graniczyło to z cudem. Gratulacje dla naszych konkurentów za świetną walkę. My wywozimy z tego rajdu cenne doświadczenie i dużą satysfakcję, że mimo problemów dowieźliśmy samochód do mety i stanęliśmy na podium – powiedział po rajdzie Bruno Gryc.






