DRIFT

Polacy z szansą na historyczny sukces. Komplet publiczności podczas Red Bull Drift Masters Grand Finale na PGE Narodowym

Przed nami finał sezonu Drift Masters 2026. W dniach 11-12 września kierowcy spotkają się na PGE Narodowym w Warszawie, gdzie rozstrzygnie się walka o mistrzostwo Europy. W najlepszej sytuacji znajdują się dwaj reprezentanci Polski: Piotr Więcek i Paweł Korpuliński.

Po sześciu rundach Więcek prowadzi w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 436 punktów. Korpuliński zajmuje drugie miejsce i ma 414 punktów. Za Polakami znajdują się Irlandczycy Conor Shanahan z 370 punktami oraz James Deane, który zgromadził 337 punktów.

Piotr Więcek i Paweł Korpuliński walczą o mistrzostwo

Piotr Więcek odzyskał prowadzenie w klasyfikacji po zwycięstwie w niemieckim Ferropolis. Pięciokrotny mistrz Drift Masters przed finałem ma 22 punkty przewagi nad Pawłem Korpulińskim. Zawodnik regularnie zdobywał punkty w tegorocznych rundach, a jedną z nich wygrał w Rydze.

Zobacz też: Tymek Kucharczyk zakończył sezon zwycięstwem. „To był słodko-gorzki weekend”

Układ klasyfikacji sprawia, że finałowa runda może przynieść pierwszy w historii Drift Masters przypadek, w którym dwóch Polaków przystępuje do ostatnich zawodów sezonu z dwóch pierwszych pozycji. Więcek ma szansę na kolejny tytuł, natomiast Korpuliński może po raz pierwszy zdobyć mistrzostwo Europy.

– Red Bull Drift Masters Grand Finale to nie tylko kulminacja walki o tytuł, lecz także prawdziwe święto motorsportu. Tegoroczny finał będzie wyjątkowy również z historycznego punktu widzenia. Po raz pierwszy w historii Drift Masters dwóch Polaków przystąpi do finałowej rundy jako liderzy klasyfikacji generalnej i bezpośredni rywale w walce o tytuł mistrzowski. Piotr Więcek prowadzi w klasyfikacji, a tuż za nim, na drugim miejscu, znajduje się Paweł Korpuliński. To sprawia, że walka o miano najlepszego driftera Europy rozstrzygnie się na PGE Narodowym, przed polską publicznością – mówi Arkadiusz Dudko, Wiceprezes Zarządu Drift Masters Grand Prix, organizator imprezy.

W Warszawie do zdobycia pozostaje 108 punktów. Maksymalnie 8 punktów można wywalczyć w piątkowych kwalifikacjach, a zwycięzca zawodów głównych otrzyma 100 punktów. Więcek potrzebuje co najmniej 87 punktów, aby zapewnić sobie mistrzostwo niezależnie od rezultatów rywali.

– Przyjeżdżamy do Warszawy jako liderzy, ale bez gwarancji spokojnego finału. Na PGE Narodowym przygotowano techniczny, ciasny tor, na którym każdy centymetr ma znaczenie, a obecność kilkudziesięciu tysięcy kibiców tworzy wyjątkową atmosferę. Naszym celem jest po prostu czysta, skuteczna jazda od pierwszego przejazdu – mówi Piotr Więcek, lider klasyfikacji.

Irlandczycy nadal mają szanse na tytuł

Conor Shanahan traci do lidera 66 punktów, a James Deane znajduje się 99 punktów za Więckiem. Obaj zawodnicy nadal mogą zmienić układ czołówki podczas finałowej rundy w Warszawie. O wynikach zadecydują piątkowe kwalifikacje oraz sobotnia rywalizacja w drabince pucharowej TOP32.

Kierowcy nie muszą spotkać się bezpośrednio w pierwszych fazach zawodów. O końcowym wyniku zdecyduje przede wszystkim to, jak daleko każdy z nich dotrze w turniejowej drabince.

Polska walczy również o Nations Cup

W Warszawie rozstrzygnie się także rywalizacja w Nations Cup. Po sześciu rundach prowadzi Irlandia z 953 punktami. Polska ma 866 punktów i traci do liderów 87 punktów.

Reprezentację Polski podczas finału będą reprezentować Jakub Przygoński, Dawid Sposób oraz Jakub Król. Ich wyniki mogą pozwolić biało-czerwonym odrobić stratę i powalczyć o zwycięstwo w klasyfikacji narodów.

Komplet publiczności na PGE Narodowym

Zainteresowanie warszawskim finałem jest bardzo duże. Organizatorzy sprzedali już ponad 95 procent biletów z puli obejmującej 50 tysięcy miejsc. W sprzedaży pozostały ostatnie wejściówki.

Na kibiców czeka także otwarty paddock, w którym będzie można zobaczyć samochody zawodników i spotkać kierowców. Przygotowano również strefę sim-racingową oraz Pit-Stop Challenge na stadionowej promenadzie.

Bolidy Red Bull Racing RB7 na PGE Narodowym

Jedną z atrakcji finałowego weekendu będą pokazy samochodów Formuły 1. Na płycie PGE Narodowego pojawią się dwa bolidy Red Bull Racing RB7, wykorzystywane podczas mistrzowskiego sezonu 2011. Za kierownicami zasiądą byli kierowcy F1 Christian Klien i Patrick Friesacher.

Austriacy wezmą udział w pokazowym wyścigu na dochodzenie. W programie znalazł się również Donut Show, podczas którego bolid F1 zmierzy się z samochodem Mike’a Whiddetta. Nowozelandczyk wystąpi w Warszawie w 1400-konnej Mazdzie Bullet wyposażonej w czterowirnikowy silnik Wankla.

Wybrane dla Ciebie