Treść pod reklamą
Sébastien Ogier powrócił z krótkich wakacji i zwyciężył w Rajdzie Wysp Kanaryjskich w miniony weekend. Francuski kierowca triumfował po niezwykle wyrównanym pojedynku, który trzymał w napięciu do samego końca zmagań. Zawodnik reprezentujący zespół Toyota podsumował swój występ w 4. rundzie WRC sezonu 2026.
Walka o ułamki sekund na asfaltowych trasach
Pojedynek o zwycięstwo na Wyspach Kanaryjskich był jednym z najbardziej zaciętych w ostatnich latach. Ogier toczył bój z Oliverem Solbergiem, a różnice między nimi na poszczególnych odcinkach specjalnych były minimalne.
– To był piękny, intensywny weekend. Walka z Oliverem Solbergiem, która rozstrzygnęła się na ostatniej prostej. Z pewnością jedna z najbardziej zaciętych, jakie kiedykolwiek stoczyliśmy, z minimalnymi różnicami na każdym oesie. Nie można było odpuścić. Oczywiście szkoda, że tak się skończyło. Wolelibyśmy, żeby Oliver był z nami na podium. Ale taka jest natura tego sportu. Bardzo szybko można przejść od bohatera do zera – powiedział Sébastien Ogier dla belgijskiej telewizji RTBF.
Zobacz też: 54. Rajd Świdnicki. Adrian Rzeźnik najmłodszym zwycięzcą w historii RSMP
O losach pierwszej lokaty przesądził błąd Solberga w końcowej fazie rajdu. Pozwoliło to Francuzowi na spokojniejsze pokonanie ostatnich kilometrów i świętowanie sukcesu na podium.
Realizacja planu w drodze do Portugalii
Wygrana na hiszpańskich trasach ma duże znaczenie dla układu sił w mistrzostwach świata. Ogier opuścił dwa wcześniejsze starty, dlatego zdobycie kompletu punktów było priorytetem dla ekipy Toyoty.
– Przyjechaliśmy tu po to i spełniliśmy naszą misję, zapewniając sobie pierwsze zwycięstwo w tym roku. Do tej pory szczęście nam nie sprzyjało. To był pierwszy rajd sezonu, w którym warunki były mniej więcej równe dla wszystkich. Daliśmy radę. Do zobaczenia za dwa tygodnie w Portugalii – wyjaśnił mistrz świata.
Dobra forma zaprezentowana w miniony weekend napawa optymizmem przed zbliżającym się Rajdem Portugalii, gdzie kierowcy zmierzą się z nawierzchnią szutrową.

W pogoni za dziesiątym tytułem mistrzowskim
Mimo startów w niepełnym cyklu, Sébastien Ogier wciąż pozostaje jednym z głównych faworytów do końcowego zwycięstwa. W 2025 r. udowodnił, że potrafi sięgnąć po tytuł bez uczestnictwa we wszystkich eliminacjach. Teraz celuje w 10. puchar w swojej karierze.
– Udało nam się to w zeszłym roku dzięki wyjątkowemu sezonowi. Ponowne powtórzenie tego nie będzie łatwe, ponieważ po opuszczeniu kilku rajdów, to oczywiście niełatwa misja. Ale oczywiście postaramy się dać z siebie wszystko i zobaczymy, czy uda nam się tego dokonać. To właśnie w takie weekendy jak ten możemy dać sobie szansę – podsumował Ogier.
Kolejne tygodnie pokażą, czy doświadczenie czempiona pozwoli mu na stałe zagościć na szczycie tabeli WRC.
Źródło: rtbf.be







