WYŚCIGI

Solidny początek Karola Basza i Marcina Jedlińskiego w International GT Open

Karol Basz i Marcin Jedliński zainaugurowali starty w tegorocznym cyklu International GT Open na portugalskim torze Portimao. Podczas pierwszej rundy mistrzostw ekipa Olimp Racing zaprezentowała nowy samochód, Ferrari 296 Evo z numerem 777.

Debiut nowej maszyny na Autodromo Internacional do Algarve

Pierwszy weekend wyścigowy sezonu 2026 był dla polskiej załogi okazją do sprawdzenia możliwości nowej konstrukcji z Maranello. Zanim doszło do głównej rywalizacji, zawodnicy odbyli sesje testowe oraz treningi, które pozwoliły na dopracowanie ustawień auta. Karol Basz pokazał dobre tempo już w kwalifikacjach, uzyskując czwarty czas w klasyfikacji generalnej. Wynik ten dał mu pierwszą lokatę w kategorii PROAM. Do zwycięzcy czasówki zabrakło zaledwie 0,1 sekundy, a różnica względem rywali z drugiego i trzeciego miejsca wyniosła 0,022 sekundy.

Zobacz też: Mistrzowie Europy z nieudanym początkiem sezonu. „To był mój błąd”

Przebieg rywalizacji w Portugalii

Sobotni wyścig przyniósł polskiemu duetowi siódmą pozycję w swojej klasie. Choć prędkość na torze pozwalała myśleć o wyższym miejscu, przebieg zmagań uniemożliwił walkę o czołowe lokaty. Niedziela postawiła przed kierowcami jeszcze trudniejsze zadanie. Zespół ruszał do walki z dwudziestego trzeciego pola startowego. Basz i Jedliński zdołali jednak przeprowadzić skuteczną pogonię, przebijając się o kilkanaście pozycji. Linię mety przecięli jako dziesiąta załoga w klasyfikacji ogólnej, co przełożyło się na czwarte miejsce w klasie PROAM.

Po zakończeniu pierwszej rundy polscy reprezentanci zajmują piąte miejsce w punktacji sezonu. Ich dorobek wynosi siedem punktów. Kolejna okazja do zdobycia punktów nadarzy się za niecały miesiąc w Belgii.

Krakowski zawodnik podzielił się swoimi przemyśleniami na temat wydarzeń w Portimao.

– To był dla nas naprawdę szalony weekend, w którym wszystko potoczyło się inaczej niż powinno. Startując z 12. rzędu dowieźliśmy lepszy wynik niż z 2. Na pewno jest to powód do zadowolenia, ale także jasny sygnał, że nie możemy być zbyt pewni siebie. Oczywiście żałuję, że nie udało się stanąć na podium. Zabrakło bardzo niewiele, a byłoby to satysfakcjonujące zwieńczenie pogoni z końca stawki. Miejmy nadzieję, że rozpęd ten utrzymamy do Spa. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia. – powiedział Karol Basz.

Plany startowe na sezon 2026

Karol Basz kontynuuje karierę w wyścigach samochodów klasy GT po sukcesach odniesionych w kartingu, gdzie zdobył tytuł mistrza świata. W tym roku zawodnik skupia się na pełnym cyklu International GT Open w barwach Olimp Racing. Oprócz startów zawodowych Basz zajmuje się szkoleniem nowych talentów poprzez agencję KB Management oraz zespół KB Racing Experience. Następnym przystankiem w kalendarzu mistrzostw jest legendarny tor Spa-Francorchamps.



Wybrane dla Ciebie