AKTUALNOŚCIF1

Max Verstappen zamienił symulator na grę w Mario Kart

Max Verstappen, czterokrotny mistrz świata, otwarcie wyraża sceptycyzm wobec nowych regulacji technicznych. Kierowca zespołu Red Bull Racing krytykuje maszyny przygotowane na sezon 2026, zwracając uwagę na nadmierne skupienie na zarządzaniu baterią. Holender określał już nową Formułę 1 jako „anty-wyścigi”, co wywołało szeroką dyskusję w środowisku sportowym. Podczas konferencji prasowej w Szanghaju zawodnik w charakterystyczny dla siebie sposób odniósł się do kwestii przygotowań w symulatorze, które budzą coraz więcej kontrowersji wśród kierowców.

Symulator zastąpiony konsolą Nintendo

Wypowiedzi Verstappena często zawierają elementy humoru, co pozwala mu na dystansowanie się od technicznych zawiłości regulaminowych. Zapytany o przewagę kierowców korzystających z symulatorów zaproponował rozwiązanie, które odbiega od standardów profesjonalnego sportu.

Znalazłem tańsze rozwiązanie, zamieniłem symulator na moje Nintendo Switch – powiedział Max Verstappen.

Kierowca kontynuował żartobliwy ton, opisując swoje postępy w wirtualnym świecie wyścigów gokartów, co wywołało uśmiech u zgromadzonych dziennikarzy.

Właściwie trenuję w Mario Kart. Znajdowanie grzybów idzie całkiem nieźle, z niebieskimi skorupami jest nieco trudniej. Pracuję nad tym. Rakiety jeszcze nie ma, ale nadchodzi! – powiedział Max Verstappen.

Zobacz też: Neuville pewnie rozpoczyna Safari

Nawiązanie do gry japońskiego producenta pojawiło się już wcześniej podczas Grand Prix Australii. Charles Leclerc, walcząc na torze z George’em Russellem, porównał systemy przyspieszenia w nowych bolidach do grzybów znanych z Mario Kart, które zapewniają zawodnikowi nagły zastrzyk energii.

Max Verstappen to compete in 24 Hours Nürburgring in 2026. Max Manow’s B.A.S.E. jump in the cooling tower in Meppen revealing the race car in Meppen, Germany on March 6, 2026. //
Mihai Stetcu / Red Bull Content Pool

Przyszłość w Red Bull Racing i nowe wyzwania

Kontrakt 28-letniego zawodnika z Red Bull wygasa w 2028 roku. Mimo wcześniejszych sugestii, że nowe przepisy nie pomagają mu w podjęciu decyzji o długim pozostaniu w sporcie, Verstappen uspokoił kibiców oraz szefa F1, Stefano Domenicalego.

Tak, to znaczy, naprawdę nie chcę odchodzić – powiedział Max Verstappen.

Mistrz przyznał, że szuka satysfakcji również poza weekendami wyścigowymi najwyższej kategorii. Jego ambicje obejmują starty w legendarnych wyścigach na torach takich jak Spa czy Le Mans.

Na pewno chciałbym mieć z tego trochę więcej frajdy, ale robię też inne rzeczy, które dają mnóstwo zabawy. To znaczy, ścigam się na Nordschleife. Mam nadzieję, że w nadchodzących latach pojadę na Spa, oby też w Le Mans. Łączę więc różne zajęcia, by znaleźć inne rzeczy, które również uważam za bardzo zabawne. Mam więc wiele rozpraszaczy jednocześnie. Nazwałbym to pozytywnymi rozpraszaczami – powiedział Max Verstappen.

Red Bull Content Pool

Konflikt interesów i rozmowy o zmianach przepisów

Verstappen zaznacza, że mimo braku pełnej radości z prowadzenia obecnej generacji maszyn, bardzo ceni relacje wewnątrz zespołu. Praca z inżynierami oraz personelem działu silnikowego pozostaje dla niego silną motywacją do dalszych startów.

Ale jednocześnie jest to nieco sprzeczne, ponieważ nie czerpię prawdziwej przyjemności z prowadzenia samochodu, ale lubię pracować ze wszystkimi ludźmi w zespole, także z działu silnikowego. Tak, to prawie jakby trochę… nie mogę przeklinać! – powiedział Max Verstappen.

Zawodnik ujawnił, że podjął rozmowy z władzami sportu na temat ewentualnych korekt w regulacjach technicznych. Wyraził nadzieję, że FIA oraz FOM wypracują ulepszenia, które poprawią jakość ścigania już w najbliższym czasie.

Nie chcę odchodzić, ale mam też oczywiście nadzieję, że będzie lepiej. Rozmawiałem z FOM i FIA. Zdecydowanie mam nadzieję, że nie w ciągu najbliższych kilku lat, ale liczę, że już w przyszłym roku uda nam się wprowadzić przyzwoitą poprawę. Omawiamy jednak kilka opcji – powiedział Max Verstappen.


Źródło: espn.com