RAJDY

Rajd Polski 2026 na Śląsku. Znamy kulisy przenosin

Przeniesienie Rajdu Polski, czyli najstarszej imprezy motorowej w kraju z szutrowych mazurskich tras na asfaltowe drogi województwa śląskiego wywołało w środowisku rajdowym spore poruszenie. Decyzja ta oznacza nie tylko powrót do korzeni związanych z nawierzchnią utwardzoną, ale stawia przed organizatorami ogromne wyzwania. 

Grzegorz Wróbel, prezes Fundacji Automobilistów i organizator Rajdu Śląska, w rozmowie z Karolem Ferencem w Akademickim Radiu LUZ wyjaśnił mechanizmy, które doprowadziły do tej zmiany, oraz plany na nadchodzącą edycję w 2026 roku.

Kontrowersyjne przenosiny z Mikołajek na południe

Decyzja o zmianie lokalizacji nie zapadła nagle. Był to proces rozpisany na lata, wymagający udowodnienia, że południe Polski potrafi przygotować wydarzenie o standardzie międzynarodowym. Dyskusje o zmianie lokalizacji rozpoczęły się po pierwszej edycji Rajdu Śląska w ERC, gdy analizowano przyszłość polskich rund międzynarodowych. Informacje o potencjalnej zmianie były znane osobom z branży rok przed oficjalnym ogłoszeniem decyzji.

Zobacz też: Rajd Safari z Polakami, ale bez „Kajto”

Grzegorz Wróbel tak opisuje ten moment: „Po pierwszej edycji Rajdu Śląska już była dyskusja na temat przeniesienia rajdu ponieważ wtedy była kwestia podpisywania nowego kontraktu na organizację rundy ERC w Polsce i Rajd Śląska dostał taką propozycję tak żeby był tym rajdem”

Mimo dostępnej propozycji, Polski Związek Motorowy zdecydował, że edycja 2025 pozostanie jeszcze w Mikołajkach:

„Mimo że mieliśmy tą propozycję na stole to wtedy Polski Związek Motorowy zdecydował jednak że zostaje na kolejny na kolejny rok w Mikołajkach czyli w 2025”.

Rajd Polski przez dwie dekady kojarzył się z kurzem i szutrem Mazur, co zbudowało silne przywiązanie emocjonalne tamtejszych kibiców. Grzegorz Wróbel przyznał, że reakcja części środowiska była nieoczekiwanie gwałtowna.

„Trochę byłem zaskoczony taką agresją w stosunku do nas. Jakby rozumiem bo gdzieś ta impreza była tam przez 20 lat itd. Natomiast pewne komentarze uważam że były szkodzące naszemu środowisku”.

Zmiana ta wynikała jednak z konkretnych propozycji promotora i gotowości regionu do przejęcia pałeczki. Jak sam zauważył:

„Organizacja Rajdu Polski to jest jeszcze większe wyzwanie. To jest jednak najstarszy rajd w Polsce. Drugi najstarszy rajd na świecie. Impreza jedna z z takich najbardziej popularnych więc jest to na pewno ogromne wyzwanie wyzwanie organizacyjne”.

Wyzwania finansowe i wymogi promotora ERC

Organizacja rundy mistrzostw Europy (ERC) to przedsięwzięcie o zupełnie innej skali niż krajowe czempionaty. Wymaga to nie tylko doskonałej znajomości przepisów, ale przede wszystkim stabilnego i wysokiego budżetu. Wróbel wspomniał o konsultacjach z organizatorami Rajdu Rzymu, które uświadomiły mu brutalną prawdę o kosztach takich zawodów. Grzegorz Wróbel zacytował słowa, organizatora włoskiej rundy, które stały się dla niego punktem odniesienia:

„Jeśli nie macie tej kwoty nie zabierajcie się za mistrzostwa Europy ponieważ są opłaty. To była kwota oczywiście w euro. Po prostu nie zrobicie tego rajdu taniej. Nie da się tego rajdu zrobić taniej. Rajd X próbował zrobić to taniej i popłynęli na tym. Więc albo macie konkretny budżet i robicie to albo się w to nie pchajcie”

Na Śląsku klocki finansowe udało się złożyć dzięki wsparciu samorządów. Miasta aglomeracji są przyzwyczajone do goszczenia imprez światowych, więc rajdowe mistrzostwa Europy idealnie wpisują się w ich strategię.

Bezpieczeństwo pod lupą kamer FIA

Współczesne rajdy są monitorowane w sposób, który jeszcze dekadę temu wydawał się niemożliwy. FIA kładzie ogromny nacisk na bezpieczeństwo, korzystając z systemów przekazujących obraz w czasie rzeczywistym. Delegaci techniczni mogą z biura obserwować każdą osobę stojącą zbyt blisko trasy.

„Jeśli przyjadą obserwatorzy z z FIA czy od promotora oni są fajni, mili, sympatyczni. Natomiast są mega obiektywni i można powiedzieć są surowi. Mają takie podejście obiektywne bardzo”.

Mimo wysokiego poziomu organizacji w Polsce, stale rosnące prędkości samochodów wymuszają na sędziach jeszcze większą dyscyplinę. 

Budowanie nowej bazy kibiców w aglomeracji

Jednym z celów przeniesienia rajdu na Śląsk jest dotarcie do nowej, młodszej grupy odbiorców. Wykorzystanie odcinków miejskich w centrach dużych miast, takich jak Katowice, pozwala pokazać sport ludziom, którzy wcześniej nie mieli z nim kontaktu. Start z deptaka czy przejazdy obok Spodka i Stadionu Śląskiego to magnesy przyciągające tysiące osób.

Grzegorz Wróbel jasno określił swoją wizję:

„Moim celem takim nadrzędnym jest aby było to takie wydarzenie które zbuduje na nowo widownię rajdów na południu Polski, może w Polsce. Ponieważ mamy bardzo dużo różnych eventów motoryzacyjnych które interesują młodych ludzi. (..) Naprawdę uważam że wśród młodych ludzi jest ogromny potencjał budowania nowej grupy kibiców”. 

Organizatorzy nie chcą jednak przeprowadzać rewolucji od razu. Zmiany będą wprowadzane systematycznie.

Rola sędziów i zaangażowanie społeczności

Sukces tak dużej imprezy zależy od pracy setek osób. Ciekawym zjawiskiem na Śląsku jest budowanie własnej kadry sędziowskiej poprzez akcje w mediach społecznościowych. Zachęcanie młodych ludzi do zostania częścią zespołu rajdowego przynosi wymierne efekty – wielu wolontariuszy zdobywa licencje i zostaje w sporcie na stałe.

Rajd Polski 2026 na Śląsku ma szansę stać się nowym otwarciem dla tej dyscypliny. Dzięki połączeniu tradycji z nowoczesną infrastrukturą aglomeracji, Polska umacnia swoją pozycję w europejskim kalendarzu. Fani mogą spodziewać się widowiska na najwyższym poziomie, o ile zachowają dyscyplinę i pozytywne nastawienie.


Źródło: radioluz.pl



Wybrane dla Ciebie