
Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk zajęli drugie miejsce na 2. etapie Rajdu Maroka, czwartej rundy sezonu Mistrzostw Świata w Rajdach Terenowych FIA W2RC. Załoga Energylandia Rally Team straciła do zwycięzców 41 sekund i awansowała na 6. miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu.
Goczał i Gospodarczyk z drugim miejscem
Wtorkowy etap prowadził pętlą wokół Zakury. Na zawodników czekał odcinek specjalny o długości 300 kilometrów, na którym ważną rolę odegrały wysokie temperatury oraz wymagające wydmy.
Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk ukończyli rywalizację na 2. pozycji. Ich strata do zwycięzców wyniosła tylko 41 sekund. Wynik pozwolił załodze Energylandia Rally Team awansować na 6. miejsce w klasyfikacji generalnej.
Zobacz też: Kajetanowicz i Szczepaniak gotowi na finał WRC. Rajd Sardynii zakończy sezon
Polacy byli jednocześnie najszybszą załogą jadącą Fordem Raptorem T1+. Dla Energylandia Rally Team jest to pierwszy start w nowych samochodach. Po dwóch etapach zespół ma już za sobą zwycięstwo etapowe i drugie miejsce, co przekłada się na wysoką pozycję Goczała i Gospodarczyka w rajdzie.

Ford Raptor T1+ zdał egzamin
Druga załoga Energylandia Rally Team, Marek Goczał i Maciej Marton, poniosła większą stratę do czołówki. Polski duet uzyskał jednak najlepszy czas w kategorii Masters. Marek Goczał i Maciej Marton są również liderami klasyfikacji sezonu W2RC w tej kategorii.
Dla zespołu start w Maroku jest pierwszym występem w Fordach Raptorach T1+. Samochody muszą sprawdzić się na wymagających odcinkach pustynnego rajdu, a załoga Eryka Goczała już drugiego dnia rywalizacji wywalczyła miejsce na podium.
Eryk Goczał walczył na etapie
Eryk Goczał przyznał na mecie, że drugi etap był bardzo wymagający. Załoga musiała zmierzyć się z trudnym terenem, wysoką temperaturą oraz długimi fragmentami poprowadzonymi po wydmach.
– Mamy za sobą najtrudniejszy etap tego rajdu. Niesamowicie trudny teren, wysokie temperatury i prawie połowa dystansu po skomplikowanych wydmach. Dojeżdżamy do mety na drugim miejscu ze stratą zaledwie 41 sekund do zwycięzców. Nasz Ford spisał się doskonale. Na samym końcu postanowiłem cisnąć na maksa i przebiłem dwie opony, ale to nic. Opłacało się – walczyliśmy i pokazaliśmy moc. Na pewno nie będziemy teraz odpuszczać – powiedział na mecie Eryk Goczał.
Uszkodzenia opon nie przeszkodziły polskiej załodze w osiągnięciu drugiego czasu etapu. Goczał podkreślił również, że zespół zamierza kontynuować walkę podczas kolejnych kilometrów Rajdu Maroka.
Po zakończeniu odcinka Szymon Gospodarczyk opowiedział o problemach, z którymi załoga musiała poradzić sobie podczas 300-kilometrowej rywalizacji. Pierwsza wymiana koła była konieczna już około 10. kilometra.
– Mieliśmy dziś swoje przygody. Już około 10. kilometra zmienialiśmy pierwszego kapcia. Uważam, że cały etap przejechaliśmy naprawdę dobrym tempem, nawet na trudnych wydmach. Niedaleko rzeki na moment się zgubiliśmy, ale szybko znaleźliśmy odpowiednią drogę. Parę kilometrów przed metą uderzyliśmy w głaz w kanionie, natychmiast złapaliśmy tam dwa kapcie. Eryk jechał świetnie, mamy drugie miejsce, więc szczęśliwi jedziemy na biwak – podsumował na mecie etapu Szymon Gospodarczyk, pilot Eryka.
W środę rywalizacja ponownie będzie przebiegać na pętli wokół Zakury. Tym razem organizatorzy przygotowali odcinek specjalny o długości 363 kilometrów. Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk przystąpią do niego z 6. miejsca w klasyfikacji generalnej, a Marek Goczał i Maciej Marton będą walczyć o kolejny dobry wynik w kategorii Masters.





