DRIFT

Polak zamieszał w Irlandii. Paweł Korpuliński liderem prestiżowej serii

Trzecia runda Drift Masters 2026 w Irlandii przyniosła debiutancki triumf Pawła Korpulińskiego. Reprezentant Polski zajął pierwsze miejsce na torze Mondello Park, dzięki czemu awansował na pozycję lidera klasyfikacji generalnej sezonu.

Wysokie punkty w kwalifikacjach i awans do fazy pucharowej

Do sobotnich kwalifikacji w Irlandii przystąpiło 42 zawodników. Walka o awans do TOP32 wymagała stabilnej jazdy, a ostatni premiowany wynikiem przejazd wyniósł 81 punktów. W fazie zasadniczej wystartowało pięciu Polaków. Paweł Korpuliński uzyskał w swojej próbie 94 punkty, co dało mu piąte miejsce w sesji kwalifikacyjnej. Do zwycięzcy tej części zmagań Polak stracił 3,5 punktu, plasując się bezpośrednio za czterema reprezentantami gospodarzy.

Pojedynki w parach i wygrana z Jakubem Przygońskim

Niedzielną rywalizację w TOP32 Korpuliński rozpoczął od pary z Estończykiem Oliverem Randalu. W pierwszym przejeździe Polak uciekał, precyzyjnie wypełniając zewnętrzne strefy punktowane, podczas gdy rywal miał trudności z dotrzymaniem tempa. W biegu jako chaser Korpuliński od startu utrzymywał bliski dystans, kopiując linię jazdy przeciwnika, co zapewniło mu awans.

W TOP16 doszło do pojedynku z Jakubem Przygońskim. Korpuliński jako lider narzucił wysokie tempo. W drugim przejeździe, gdy gonił Przygońskiego, doszło do kontaktu między samochodami po błędzie Jakuba, pod którego kołami w pierwszym zakręcie zabrakło dymu. Sędziowie wskazali na pomyłkę Przygońskiego, przyznając awans Korpulińskiemu.

W ćwierćfinale Polak zmierzył się z Duane’em McKeeverem. Irlandczyk jadąc jako lider popełnił błąd w pierwszej strefie, co poskutkowało wyprzedzeniem go przez Korpulińskiego na torze. W biegu rewanżowym Korpuliński utrzymał płynną linię i awansował do strefy medalowej.

Finał na Mondello Park i pierwsze miejsce

Półfinałowym rywalem Polaka był Nasser Alharbali. Korpuliński wypracował dużą przewagę w ucieczce, a w drugim przejeździe zaprezentował bliski bliskość za autem rywala. Decyzją sędziów Polak wszedł do finału, gdzie czekał Conor Falvey.

W decydującym starciu Falvey mocno naciskał polskiego kierowcę, jednak Korpuliński bezbłędnie przejechał całą nitkę toru w kontrolowanym poślizgu. Podczas zamiany ról Polak jechał blisko boku samochodu Irlandczyka, sprawnie wykonując przekładki. Sędziowie jednogłośnie wskazali na zwycięstwo Korpulińskiego.

– To historyczny wynik i historyczny moment w mojej karierze – wygrywam trzecią rundę Drift Masters na Mondello Park w Irlandii. Nie mogę być bardziej szczęśliwy, jest to gigantyczny sukces – moje pierwsze zwycięstwo w Drift Masters. Przyszło nam chwilę na to poczekać. Był to mój trzeci finał i pierwszy wygrany, także do trzech razy sztuka. To niesamowite uczucie; emocje, jakie odczuwałem zarówno podczas ogłoszenia wyniku, jak i przy odbieraniu nagród, a także później, gdy usłyszałem Mazurka Dąbrowskiego… To magiczne chwile, naprawdę. Próbowaliśmy – zarówno ja, jak i cały zespół – po prostu cieszyć się tymi chwilami, bo jest to dla nas gigantyczne wydarzenie i osiągnięcie. Jestem bardzo, bardzo zadowolony. Nie mógłbym być bardziej dumny z tego, co mi i zespołowi udało się osiągnąć – powiedział Paweł Korpuliński.

– Była to na pewno runda wielu zaskoczeń, bo totalnie przetasowała się stawka w klasyfikacji generalnej, co jest dla mnie drugim, bardzo pozytywnym aspektem tego weekendu. Po raz pierwszy w karierze objąłem prowadzenie w klasyfikacji generalnej Drift Masters, awansując z czwartego miejsca na pierwsze. To mój najlepszy wynik dotychczas – nie do końca dociera do mnie jeszcze skala tego, co miało miejsce w ten weekend. Myślę, że zajmie to kilka dni, zanim oswoję się z tą myślą i dostrzegę, czego wielkiego dokonaliśmy. Oczywiście rezultat z Irlandii nie byłby możliwy bez mojego świetnego zespołu. Zazwyczaj mówię, że ja po prostu siedzę w samochodzie i kręcę kierownicą, a to wszyscy ci wspaniali ludzie, których mam wokół siebie, pracują za kulisami – także ogromne podziękowania dla mojego zespołu i Partnerów, którzy umożliwiają mi jaźń na najwyższym poziomie i starty w Drift Masters. Bez Was nie byłoby to możliwe! – dodał zawodnik.

– Podsumowując, śmiało mogę powiedzieć, że był to mój najlepszy weekend driftingowy w karierze, z najlepszym wynikiem i miejscem w generalce. Zasadniczo nie zapowiadało się na to, żebym odniósł tutaj duży sukces, bo nie jestem fanem toru w Irlandii, ale poradziliśmy sobie po prostu lepiej niż przeciwnicy. Stabilność w jeździe i powtarzalność tym razem zapunktowały, dowożąc nas na najwyższy stopień podium. Wyjeżdżamy stąd z pucharem za pierwsze miejsce rundy oraz jako liderzy klasyfikacji generalnej. Już nie możemy się doczekać kolejnych rund – za nami trzecia odsłona w tegorocznym kalendarzu, zostały jeszcze cztery, więc even nie jesteśmy jeszcze w połowie sezonu. Dużo się tutaj może wydarzyć, ale wiemy, że rywalizacja na pewno będzie zacięta, wiemy też, że możemy walczyć o najwyższe lokaty, co zresztą w ten weekend zaprezentowaliśmy. Nastawienie na kolejne rundy jest u nas jeszcze bardziej bojowe, tak więc trzymajcie kciuki, a my postaramy się jak najlepiej zaprezentować w dalszej części sezonu – podsumował Korpuliński.

Po trzech rundach Paweł Korpuliński lideruje w mistrzostwach z dorobkiem 223 punktów. Dalsze miejsca w klasyfikacji zajmują Conor Shanahan (219 punktów) oraz James Deane (215 punktów). Kolejne zawody Drift Masters zaplanowano na 11–12 lipca 2026 roku w Finlandii.

Wybrane dla Ciebie