F1GP Wielkiej BrytaniiGP Wielkiej Brytanii 2019

Powrót Bottasa? – Podsumowanie kwalifikacji do Grand Prix Wielkiej Brytanii

Podsumowanie kwalifikacji do Grand Prix Wielkiej Brytanii

Za nami kolejne, dziesiąte już kwalifikacje w tym sezonie. Pogoda w Wielkiej Brytanii dała nam nadzieje na ciekawe, mokre kwalifikacje. Niestety rzeczywistość zweryfikowała marzenia dużej części kibiców i czasówka nie była deszczowa. Pomimo tego byliśmy świadkami dość ciekawej, lecz nie obfitej w niespodzianki sesji kwalifikacyjnej.

Q1

Mając na uwadze panujące warunki, większość zespołów zdecydowało wyjechać na tor od razu po rozpoczęciu sesji. Najwyraźniej zespoły czołowej trójki posiadały inne dane dotyczące prognozy pogody, bowiem zdecydowali o pozostaniu w boksach. Po pierwszych przejazdach najlepszy czas uzyskał Carlos Sainz, przekraczając linię mety z czasem 1:26.689. Po paru minutach bez jakichkolwiek konkurencyjnych czasów, pobił go Lando Norris z czasem 1:26.079. Jako pierwszy barierę 1:26 przebił Charles Leclerc osiągając 1:25.628. Niedługo potem jego czas przebił Hamilton, lecz jechał on na najmiększej z dostępnych opon. Kierowca Ferrari osiągnął go na oponach pośrednich. Później zdołał poprawić swój czas minimalizując stratę do kierowcy Mercedesa do poziomu dwudziestu tysięcznych sekundy. W dole stawki standardowo dwie ostatnie pozycje okupowane były przez kierowców Williamsa. Kubica na dwudziestej pozycji tracił 0.4 sekundy do poprzedzającego go Russella. Zauważalna była zła dyspozycja zespołu Racing Point. Przez większą część czasówki Stroll i Perez okupowali kolejno 17 oraz 18 miejsce. Kanadyjczyk nie zdołał ostatecznie awansować do Q2, a Perez pobił swój czas zajmując ostatnie premiowane awansem miejsce 15.

Odpadli: Kubica, Russell, Stroll, Kvyat, Magnussen.

Q2

Jako pierwszy na tor wyjechali kierowcy Mercedesa. Lepszym z nich okazał się Lewis Hamilton z czasem 1:25.840. Warty odnotowania był fakt, że obydwa czasy były wykręcony na oponach pośrednich. Następni wyjechali kierowcy środka stawki spośród których najlepszy okazał się Daniel Ricciardo tracąc około 0.5 sekundy do lidera. Stosując odwrotną strategią dotyczącą opon w stosunku do Q1 na oponach miękkich nowy rekord ustanowił Leclerc z czasem 1:25.646. Dość rozczarowującym czasem „popisał się” jego partner zespołowy. Sebastian Vettel po swoim pierwszym wyjeździe w Q2 zajmował ósmą pozycję tracąc 0.883 sekundy do Monakijczyka. Po chwili posuchy na torze, z pitlane’u wyjechał Grosjean. Jego przejazd jednak nie był tak dobry, aby awansować z 15 pozycji. Biorąc pod uwagę fakt, iż Francuz podczas weekendu w Wielkiej Brytanii jedzie na ustawieniach bazowych (jeszcze z GP Australii), sam awans do Q2 powinien być traktowany jako sukces. Na dwie minuty przed , końcem sesji, na torze pojawili się wszyscy kierowcy. Jeśli chodzi o małe zaskoczenia, w przeciwieństwie do partnera zespołowego do Q3 nie zdołał awansować Carlos Sainz. Dobrą informacja dla fanów Renault, był awans obu kierowców ekipy z Enstone do ostatniej sesji kwalifikacyjnej.

Odpadli: Perez, Grosjean, Sainz, Raikkonen, Giovinazzi

Q3

Po pierwszych przejazdach najlepszy okazał się Valterri Bottas. Swojego kółka do udanych nie mógł zaliczyć miejscowy idol – Lewis Hamilton, tylna część osi samochodu Brytyjczyka uciekła w zakręcie Brooklands, przez co stracił do kolegi z zespołu 0.252 sekundy. Kierowcy Ferrari totalnie zepsuli swoje czasówki zajmując niesatysfakcjonujące czwarte i szóste miejsca. Na dwie i pół minuty przed końcem kierowcy wyjechali stoczyć ostateczną batalię o pozycje startowe w jutrzejszym wyścigu. Ostatecznie, czołowa trójka zmieściła się w 0.079 sekundy. Pierwszy z nich był Bottas, drugi Hamilton, a trzeci Leclerc. Sesji do udanych z pewnością nie zaliczy Sebastian Vettel, który zajął szóste miejsce z ogromną stratą (0.694 sekundy) do lidera. Podsumowując, z jednej strony fani królowej motorsportu nie mogą być zadowoleni z dominacji Mercedesa, który pewnie kroczy po mistrza konstruktorów. Z drugiej jednak, cieszy fakt, iż Valterri Bottas powoli odbudowuje swoją pewność podczas jazdy, po kilku nieudanych weekendach Grand Prix. Pozostaje czekać na obrót wydarzeń i liczyć na ciekawy wyścig w niedzielę.

 

Tagi

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close