Rajd EstoniiRAJDYWRC

Abramowski i Wróbel wracają do Estonii. Polacy celują w kolejne podium WRC3

Treść pod reklamą

Rajdowe Mistrzostwa Świata przenoszą się na jedne z najszybszych szutrowych tras w kalendarzu. Rajd Estonii, rozgrywany w dniach 17-19 lipca, będzie czwartym tegorocznym występem Tymoteusza Abramowskiego i Jakuba Wróbla w kategorii WRC3. Polska załoga ma za sobą bardzo udany początek sezonu. We wszystkich dotychczasowych startach meldowała się na drugim stopniu podium.

Trzy starty i trzy podia w sezonie WRC3

Tymoteusz Abramowski i Jakub Wróbel konsekwentnie realizują program startów w Rajdowych Mistrzostwach Świata. W sezonie 2026 rywalizowali już w Rajdzie Szwecji, Rajdzie Wysp Kanaryjskich oraz Rajdzie Akropolu w Grecji. Każdy z tych występów kończyli na drugim miejscu w klasie WRC3, dzięki czemu do Estonii przyjeżdżają jako jedni z czołowych zawodników swojej kategorii.

Zobacz też: Tymek Kucharczyk przed walką o prowadzenie w Indy NXT. Nashville może zmienić układ sił w mistrzostwach

Rajd Estonii będzie dla polskiej załogi czwartą rundą tegorocznego programu i jednocześnie miejscem, z którym wiążą wyjątkowe wspomnienia.

Powrót na trasę debiutu w mistrzostwach świata

Przed rokiem właśnie w Estonii Tymoteusz Abramowski zadebiutował w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Wspólnie z Jakubem Wróblem od początku prezentował bardzo dobre tempo. Po sobotnim etapie załoga prowadziła w klasie WRC3 z przewagą blisko dwóch minut.

Walkę o zwycięstwo przerwała jednak awaria Forda Fiesty Rally3, która wyeliminowała Polaków z dalszej rywalizacji. Estońskie odcinki są dla Abramowskiego szczególnie dobrze znane. Właśnie na trasach Litwy, Łotwy i Estonii zdobywał pierwsze doświadczenia w rajdach samochodowych. Charakterystyka szerokich i bardzo szybkich szutrów odpowiada jego stylowi jazdy.

Jedna z najszybszych rund sezonu WRC

Rajd Estonii należy do najszybszych imprez w kalendarzu mistrzostw świata. Szerokie drogi, liczne skoki i długie łuki pozwalają zawodnikom osiągać bardzo wysokie średnie prędkości. Rywalizacja rozpocznie się od czwartkowego odcinka testowego. W piątek załogi pokonają siedem prób sportowych, natomiast sobotni etap będzie liczył blisko 150 kilometrów oesowych.

Na zakończenie rajdu organizatorzy zaplanowali dwa przejazdy ponad 24-kilometrowego odcinka Kääriku. Meta zawodów została wyznaczona na niedzielę około godziny 13:20 czasu polskiego. Abramowski i Wróbel pojadą z numerem 50.

„Mamy rachunki do wyrównania”

– Cieszę się, że po roku wracamy do Estonii. Mamy tutaj rachunki do wyrównania – nadal czuję niedosyt po tym, jak zakończyła się ubiegłoroczna edycja. Wiem, że mamy dobre tempo na tych odcinkach i będziemy chcieli to wykorzystać. Trasy rajdu są identyczne jak w roku ubiegłym. Fragmentami odcinki są szersze, a organizator usunął wiele ograniczników cięć oraz szykan. Przy trasie wykoszone zostały też szerokie pasy trawy, co zdecydowanie poprawia widoczność. A to oznacza, że tegoroczna edycja rajdu może być jeszcze szybsza i bardziej widowiskowa. – powiedział Tymoteusz Abramowski.

– Przed nami czwarty występ w tegorocznym sezonie WRC. Wracamy w miejsce, w którym doskonale się czujemy i w którym chcemy zaprezentować dobre tempo. Rajd Estonii to jedna z najszybszych imprez w kalendarzu mistrzostw świata. Ogromne prędkości łączą się tutaj z dalekimi skokami i szerokimi poślizgami – czyli tym, co kibice kochają w rajdach najbardziej. Dla nas – zawodników – to również jest kapitalne przeżycie. Już nie mogę się doczekać startu rywalizacji. – powiedział Jakub Wróbel.


 



Wybrane dla Ciebie