DAKARTERENOWE

Aston Martin na bezdrożach Dakaru? Wielki powrót Fernando Alonso na pustynie!

Fernando Alonso ma wystartować w Rajdzie Dakar 2027 za kierownicą samochodu przygotowanego przez Prodrive i przemianowanego na Astona Martina. Informacje te przekazał hiszpański portal SoyMotor.com. Umowa nie została jeszcze ostatecznie podpisana, ale przygotowania do projektu już trwają. Pierwsze testy samochodu z udziałem dwukrotnego mistrza świata Formuły 1 mają rozpocząć się w przyszłym tygodniu.

Fernando Alonso wraca na Dakar

Według informacji SoyMotor.com Fernando Alonso ponownie zmierzy się z Rajdem Dakar. Hiszpan wystartował w tej imprezie po raz pierwszy w 2020 roku. Wówczas prowadził Toyotę Hilux T1, a jego pilotem był Marc Coma, pięciokrotny zwycięzca Rajdu Dakar w kategorii motocykli. Załoga ukończyła rywalizację na 13. miejscu w klasyfikacji generalnej.

Zobacz też: Debiut marzeń w WRC3. Polacy zakończyli sezon na podium mistrzostw świata

Planowany start w 2027 roku oznaczałby powrót Alonso do rajdów terenowych po kilkuletniej przerwie. Tym razem Hiszpan miałby korzystać z samochodu klasy T1+, czyli najwyższej kategorii pojazdów startujących w Dakarze.

Przed Grand Prix Bahrajnu w Malezji Alonso zapowiedział możliwość kolejnych niespodzianek.

– Być może w nadchodzących tygodniach pojawią się kolejne niespodzianki. Są rzeczy, które ludzie prawdopodobnie uważają za niemożliwe, ale chcę sprawdzić granice tego, co możliwe – powiedział kierowca.

Prodrive przygotuje samochód w barwach Astona Martina

Samochód, którym Alonso miałby wystartować w Dakarze 2027, to konstrukcja opracowana przez Prodrive. Wcześniej pojazd startował jako Dacia Sandrider. Po zakończeniu programu fabrycznego Dacii samochód ma zostać przemalowany i występować pod marką Aston Martin.

Według hiszpańskiego portalu zmiany mają dotyczyć przede wszystkim wyglądu nadwozia. Nie przewiduje się na razie poważnych modyfikacji technicznych. Samochody znajdują się już w Wielkiej Brytanii, gdzie trwają przygotowania do nowego etapu projektu. Nadwozia w specyfikacji Astona Martina nie będą jednak gotowe na pierwsze jazdy testowe.

Ostateczne podpisanie umowy pozostaje jeszcze kwestią formalną. SoyMotor.com informuje, że strony dopracowują ostatnie szczegóły kontraktu, a sam projekt jest rozwijany od kilku tygodni.

Marc Coma ponownie pilotem Alonso

Drugim członkiem załogi ma być Marc Coma, który współpracował z Alonso podczas jego debiutu w Dakarze w 2020 roku. Hiszpan pełni obecnie funkcję dyrektora Rajdu Maroka, ale według doniesień ma wrócić do roli pilota.

Inżynierem odpowiedzialnym za pierwszy test będzie Daniel Gratacós. Ma on doświadczenie zarówno w wyścigach torowych, jak i rajdach terenowych. W ostatnim okresie pracował przy programie Dacii, między innymi przy samochodzie Nassera Al-Attiyaha, który ma zostać przekształcony w Astona Martina.

Aston Martin i Prodrive mają wspólną historię

Współpraca Astona Martina z Prodrive trwa od 2004 roku i obejmuje przede wszystkim samochody GT. Prodrive odpowiada za projektowanie i produkcję modeli Aston Martin Vantage GT3 oraz GT4, a także za wsparcie techniczne zespołów korzystających z tych konstrukcji.

Obie firmy odnosiły sukcesy w wyścigach długodystansowych. Ich wspólne projekty przyniosły zwycięstwa w klasach podczas 24-godzinnych wyścigów Le Mans i Daytona oraz tytuły w mistrzostwach świata WEC.

David Richards, założyciel Prodrive, ma również historię związaną z samym Astonem Martinem. Kierował konsorcjum inwestorów, które kupiło większościowy pakiet udziałów brytyjskiej marki od Forda za około 480 milionów funtów. Następnie objął stanowisko prezesa firmy, z którego odszedł sześć lat później po wejściu nowych inwestorów.

Prodrive rozwijał wcześniej projekt terenowego prototypu BRX, który następnie ewoluował w konstrukcję wykorzystywaną przez Dacię. Samochód odniósł sukces w Rajdzie Dakar z Nasserem Al-Attiyah za kierownicą na początku 2026 roku. Po zakończeniu programu Dacii Prodrive ma wykorzystać co najmniej dwa egzemplarze w nowym projekcie.

Dakar 2027 będzie dla Alonso trudnym sprawdzianem

Powrót Alonso do kategorii T1+ wiązałby się z dużym wyzwaniem sportowym. Od jego debiutu w 2020 roku poziom rywalizacji w rajdach terenowych wyraźnie wzrósł, a liczba samochodów najwyższej kategorii może sięgnąć około 50. Hiszpan musiałby zmierzyć się z kierowcami mającymi duże doświadczenie w tej dyscyplinie.

Na razie nie wiadomo również, gdzie odbędzie się edycja Dakaru w 2027 roku. Głównym kandydatem pozostaje Arabia Saudyjska, która organizowała siedem ostatnich edycji imprezy. Sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie może jednak wpłynąć na decyzję organizatorów oraz gotowość części zespołów do udziału w zawodach.

Alternatywą jest Maroko. Przeniesienie rajdu do tego kraju mogłoby pozwolić na udział pełnej stawki kierowców i producentów. Ostateczna decyzja dotycząca lokalizacji pozostaje jednak otwarta.


Źródło: soymotor.com

Wybrane dla Ciebie