TERENOWE

Polski zespół rusza na Rajd Maroka. Red Fox Racing debiutuje w W2RC

Edward Ruszczyc i Krzysztof Kubiś staną na starcie Rajdu Maroka 2026. Dla załogi Red Fox Racing będzie to debiut w Mistrzostwach Świata w Rajdach Terenowych W2RC i jednocześnie najważniejszy dotąd sprawdzian projektu Way2Dakar. Polski zespół zmierzy się z pięcioma etapami, 2524 kilometrami trasy oraz 1575 kilometrami odcinków specjalnych.

Dotychczas Polacy zbierali doświadczenie podczas krajowych startów oraz testów. Teraz po raz pierwszy sprawdzą się w warunkach rundy światowego cyklu, rywalizując na trasie wymagającej zarówno pod względem jazdy, jak i nawigacji. Załoga Taurusa z numerem 327 wystartuje w klasie Challenger, w której zgłoszono łącznie 26 samochodów.

Ruszczyc i Kubiś będą rywalizować między innymi z liderami klasyfikacji W2RC Puckiem Klaassenem i Augusto Sanzem, a także Alexandre’em Pinto, Bernardo Oliveirą i Paulem Spieringsem. Dla Red Fox Racing będzie to pierwsza okazja do bezpośredniego porównania tempa z załogami regularnie startującymi w światowym cyklu.

Rajd rozpocznie się w Agadirze. Po odbiorach administracyjnych i badaniu kontrolnym w poniedziałek 28 września odbędzie się shakedown. Właściwa rywalizacja rozpocznie się dzień później od najdłuższego etapu rajdu.

Trasa z Agadiru do Zagory liczy 636 kilometrów, w tym 268 kilometrów odcinka specjalnego. Po pierwszej części trasy zawodnicy skierują się w okolice Tata, gdzie pojawią się między innymi pierwsze wydmy.

Od 30 września bazą rajdu będzie Zagora. Drugi etap będzie miał 423 kilometry, z czego 300 kilometrów przypadnie na odcinek specjalny. Na zawodników czekają nowe fragmenty w rejonie Atlasu, a także kamieniste i piaszczyste partie trasy.

Trzeci dzień będzie jeszcze dłuższy. Załogi pokonają 592 kilometry, w tym 364 kilometry na czas, kierując się w stronę wydm Merzougi. Szczególnym wyzwaniem będzie nawigacja w rejonie Erg Chebbi, gdzie samochody i motocykle pojadą różnymi trasami.

Czwarty etap przyniesie najdłuższy samochodowy odcinek specjalny rajdu. Z 516 kilometrów trasy aż 384 kilometry będą pokonywane na czas. Trasa poprowadzi między innymi przez kaniony i nowe fragmenty pustynnych dróg.

Ostatni etap będzie liczył 357 kilometrów, w tym 259 kilometrów rywalizacji na czas. Meta Rajdu Maroka znajdzie się w Zagorze. Łącznie samochody pokonają 2524 kilometry, z czego 1575 kilometrów przypadnie na odcinki specjalne.

Najważniejsze jest zdobycie doświadczenia

Dla Red Fox Racing rezultat sportowy nie będzie jedynym kryterium oceny marokańskiego debiutu. Priorytetem jest przejechanie wszystkich pięciu etapów, utrzymanie równego tempa i zebranie doświadczenia, które będzie można wykorzystać podczas dalszych przygotowań do Dakaru.

Istotne będą również codzienna obsługa Taurusa, praca zespołu po zakończeniu etapów, właściwe zarządzanie zmęczeniem oraz decyzje podejmowane podczas jazdy. W rajdzie terenowym szybkość musi być bowiem połączona z odpowiednią nawigacją i oceną ryzyka.

„Czekaliśmy na ten moment. To dla nas pierwszy start na trasie rundy W2RC i najważniejszy test tego sezonu. Chcemy przejechać cały rajd, znaleźć własny rytm i wrócić z Maroka z wiedzą, którą wykorzystamy w przygotowaniach do Dakaru. Wynik będzie ważny, ale równie dużo powie nam to, jak poradzimy sobie przez pięć kolejnych dni” – mówi Edward Ruszczyc, kierowca Red Fox Racing.

„W Maroku sama szybkość nie wystarczy. Jednego dnia czekają nas kamienie, innego piach i wydmy, a każdy błąd w nawigacji może kosztować bardzo dużo czasu. Naszym zadaniem jest dobrze pracować w samochodzie od pierwszego do ostatniego kilometra i zachować koncentrację także wtedy, gdy przyjdzie zmęczenie” – dodaje Krzysztof Kubiś, pilot Red Fox Racing.

Wybrane dla Ciebie