
Ponad 50 tysięcy kibiców na PGE Narodowym, decydująca walka o mistrzostwo Drift Masters oraz spektakularne pokazy bolidów Formuły 1 – warszawski Red Bull Drift Masters Grand Finale zakończył sezon w wyjątkowej oprawie. Największy sukces w karierze odniósł Paweł Korpuliński, który sięgnął po mistrzowski tytuł całego cyklu. Publiczność mogła również zobaczyć na jednej arenie drifting i Formułę 1.
Korpuliński mistrzem Drift Masters
Paweł Korpuliński zapewnił sobie tytuł już dzięki awansowi do najlepszej czwórki finałowej rundy. Polak nie zamierzał jednak kończyć rywalizacji na tym etapie. Walczył również o zwycięstwo w warszawskich zawodach i ostatecznie dotarł do decydującego pojedynku.
Jego rywalem został Conor Shanahan.
Irlandczyk okazał się lepszy w finałowym starciu i po raz kolejny zwyciężył na PGE Narodowym. Wygrana pozwoliła mu awansować na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej sezonu. Shanahan zakończył więc tegoroczną rywalizację jako wicemistrz Drift Masters.
Dla Korpulińskiego najważniejszy pozostawał jednak wywalczony po raz pierwszy w karierze tytuł mistrza całego cyklu.

Więcek stracił szanse na mistrzostwo
Przed rozpoczęciem finałowej rundy liderem klasyfikacji generalnej był Piotr Więcek. Jego udział w warszawskich zawodach zakończył się jednak już na etapie TOP16.
Przejazd Polaka zakończył się zderzeniem z rywalem. Tak wczesne odpadnięcie pozbawiło Więcka szansy na walkę o mistrzostwo.
Dodatkowo zwycięstwo Conora Shanahana sprawiło, że Więcek spadł również poza pierwszą dwójkę klasyfikacji sezonu.
Bolidy F1 na PGE Narodowym
Rywalizacja o mistrzostwo Drift Masters była głównym punktem programu, ale organizatorzy przygotowali dla ponad 50 tysięcy kibiców również wyjątkowe atrakcje.
Na płycie PGE Narodowego pojawiły się bolidy Formuły 1 Red Bulla. Patrick Friesacher i Christian Klien zmierzyli się w pojedynku na dochodzenie na specjalnie przygotowanej trasie.
Publiczność mogła zobaczyć bolidy F1 w akcji z niewielkiej odległości, a przede wszystkim usłyszeć charakterystyczny dźwięk ich silników.

Formuła 1 kontra 1400-konne driftowóz
Jeszcze bardziej nietypowo wyglądało kolejne starcie, w którym jeden z bolidów F1 zmierzył się z Mad Mike’em i jego 1400-konnym samochodem driftowym.
Tym razem nie chodziło jednak o klasyczny wyścig. Kierowcy rywalizowali w konkurencji polegającej na wykonaniu jak największej liczby obrotów samochodem wokół własnej osi w określonym czasie.
Pojedynek pokazał ogromne różnice pomiędzy obiema dyscyplinami. Z jednej strony precyzyjny i niezwykle zaawansowany technologicznie bolid Formuły 1, z drugiej potężny driftowóz przygotowany przede wszystkim z myślą o widowiskowej jeździe bokiem.
Warszawa ponownie centrum światowego driftingu
Red Bull Drift Masters Grand Finale zakończył sezon w wyjątkowej atmosferze. Wypełniony po brzegi PGE Narodowy, walka o mistrzowski tytuł oraz niecodzienne połączenie driftingu z Formułą 1 stworzyły widowisko, które przyciągnęło ponad 50 tysięcy widzów.
Najważniejszym bohaterem warszawskiego finału został Paweł Korpuliński. Polak, mimo że nie wygrał ostatniej rundy, osiągnął najważniejszy cel – po raz pierwszy w karierze został mistrzem Drift Masters.
Warszawski finał po raz kolejny pokazał również, że PGE Narodowy potrafi zamienić się w jedną z najbardziej efektownych aren światowego motorsportu.





