RAJDYWRC

Dlaczego Hyundai przestał wygrywać? Adrien Fourmaux o problemach z nowym i20

Zespół Hyundaia nie znajduje się w miejscu, które sobie wymarzył Adrien Fourmaux.

Francuski kierowca podszedł do transferu z wielkimi nadziejami, licząc na maszynę zdolną do seryjnego wygrywania.

„Opuściłem M-Sport, przechodząc do Hyundaia, naprawdę oczekując… byli mistrzami z Thierrym [Neuvillem], walczyli o mistrzostwo [producentów] aż do ostatniego odcinka. Miałem wielkie oczekiwania, a w rzeczywistości rok później osiągi spadły” – przyznaje Fourmaux. Dodaje również gorzko: „Nawet Thierry już nie wygrywa”.

Podczas Rajdu Monte Carlo i Rajdu Szwecji żaden z kierowców koreańskiej marki nie był blisko zwycięstwa. Fourmaux był wprawdzie najszybszy w obozie Hyundaia, ale czwarte miejsce w pierwszej rundzie (ze stratą sześciu minut do lidera) i piąte w skandynawskim śniegu (blisko dwie minuty za Elfynem Evansem) nie przynoszą satysfakcji.

Adrien Fourmaux (FRA) Alexandre Coria (FRA) Of team HYUNDAI SHELL MOBIS WORLD RALLY TEAM are seen performing during the World Rally Championship Finland in Jyvasküla, Finland on 31,July, 2025 //
Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

„Nie byliśmy w tym miejscu, w którym chcieliśmy [w Szwecji]” – mówi z rezygnacją. „Ale myślę, że zespół jest tak samo sfrustrowany jak my – nikt nie jest zadowolony z zajmowania miejsc od piątego do siódmego [jako zespół]. To wspólne odczucie i musimy pracować, aby mieć pewność, że po tym przyjdą dobre wyniki”.

Kariera budowana na własnych zasadach bez mistrzowskiego wsparcia

To dopiero czwarty pełny sezon Fourmaux w Rajdowych Mistrzostwach Świata, ale zawodnik ma już 30 lat. Czas wciąż mu sprzyja, lecz zegar tyka coraz głośniej. Frustracja jest tym większa, że w pamięci wciąż tkwi listopad 2025 roku i stracona szansa na pierwsze zwycięstwo w Arabii Saudyjskiej, gdzie o wygranej przesądziła kara czasowa.

Zobacz też: Sukces Polaka w USA. Tymek Kucharczyk otwiera sezon na podium

„Po prostu trzymam głowę wysoko i wciąż wierzę, że pewnego dnia mój czas nadejdzie” – deklaruje Fourmaux.

Kierowca często podkreśla, że jego droga na szczyt WRC była inna niż u rywali. „Każdy rajd to nowe doświadczenie, wciąż się uczę, wciąż jestem młody w rajdach. Dziesięć lat temu byłem jeszcze na medycynie [szkoląc się na lekarza]. I tak, na szczęście lub nieszczęście, nie urodziłem się z ojcem, który jest mistrzem świata – wiesz, jak Kalle [Rovanperä] czy Oliver [Solberg]. Muszę więc odkrywać wszystko z lekkim opóźnieniem”.

Fourmaux Adrien (FRA) is posing for the portrait during the M sport PET in Rovaniemi, Finland on 22 February, 2021
M-Sport/Informacja prasowa

Problemy z ewolucją samochodu Hyundai i20

Fourmaux stara się jednak zachować optymizm, zestawiając swoje wyniki z rezultatami bardziej doświadczonych kolegów z ekipy.

„Właściwie uważam, że radzę sobie całkiem nieźle. I po prostu czekam na swój czas. Kiedy patrzę na kolegów z zespołu i widzę, że mam ich tempo, myślę, że już mogę być optymistą”.

Kwestia tegorocznej ewolucji Hyundaia i20 – rozwinięcia auta, które pomogło Neuville’owi zdobyć tytuł w 2024 roku – pozostaje trudnym tematem. „Jeździłem tym [2024] autem tylko dwa razy, w Monte Carlo i Kenii. I oba te rajdy były naprawdę udane”.

W Monte Carlo zaliczył debiutanckie podium, a w Kenii zgarnął komplet punktów za Super Sunday i Power Stage. „Z nowym samochodem na pewno trochę się męczymy” – ucina Adrien.

Gdy pada pytanie o przyczyny tego stanu rzeczy, Francuz zachowuje dyplomatyczną powściągliwość. „Nie wiem. Trzeba by zapytać kierowców z tamtego okresu, kiedy zdecydowali się stworzyć inny samochód, ale nie chcę nikogo wytykać palcami”. Fourmaux nie szuka winnych; po prostu szczerze ocenia maszynę, którą zastał w zespole po zakończeniu prac rozwojowych.


Źródło: dirtfish.com