F1

McLaren na fali po testach w Bahrajnie

Po zakończeniu drugiego i finałowego testu przedsezonowego w Bahrajnie, Oscar Piastri podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat tego, gdzie obecnie znajduje się zespół McLaren.

Choć w obozie z Woking czuć powiew nadziei, 24-letni Australijczyk, dziewięciokrotny zwycięzca wyścigów, studzi zbyt gorące głowy fanów, przypominając o ogromie pracy, jaka czeka stawkę przed marcową inauguracją w Melbourne.

W piątkowy poranek, podczas ostatniej sesji przed startem kampanii zaplanowanej na 6–8 marca w Australii, Piastri pokonał 66 okrążeń za kierownicą modelu MCL40, plasując się na trzecim miejscu w tabeli czasów.

Optymizm kontra rzeczywistość w Woking

W rozmowie z mediami, zapytany o to, czy McLaren dysponuje samochodem zdolnym do walki w ścisłej czołówce od samego początku, Piastri odpowiedział z typową dla siebie szczerością:

„Myślę, że prawdopodobnie stajemy się nieco większymi optymistami. Testy przebiegły dla nas przynajmniej gładko. Byliśmy w stanie pokonać wiele okrążeń, nauczyć się wielu rzeczy, zarówno dobrych, jak i złych”.

Kierowca podkreślił znaczenie procesu zbierania danych, szczególnie w obliczu drastycznych zmian technicznych, które wejdą w życie w 2026 roku.

Zobacz też: Legendarna Lancia Stratos w Kotlinie Kłodzkiej! Powrót rajdowej ikony po pół wieku

„Myślę, że mamy kilka dobrych pomysłów i dobrych kierunków, zwłaszcza przy tak dużej zmianie przepisów – spróbujesz wielu złych rzeczy obok tych dobrych. Myślę, że dowiedzenie się czegokolwiek przed 1. Rundą jest zawsze ważne, więc czuję, że robimy dobre postępy. Nie powiedziałbym, że prowadzimy w stawce przy jakimkolwiek udziale wyobraźni, ale czuję, że nie jest z nami najgorzej”.

Krzywa uczenia się i nowe przepisy techniczne

Rewolucja w regulaminie technicznym sprawia, że bolidy prowadzą się zupełnie inaczej niż ich poprzednicy z ubiegłego roku. Piastri nie ukrywa, że proces adaptacji wciąż trwa i wymaga od kierowców przedefiniowania swoich nawyków za kółkiem.

Jak sam wyjaśnia:

„Myślę, że to z pewnością była krzywa uczenia się i wciąż są pewne rzeczy, które musimy robić jako kierowcy, a które z pewnością bardzo różnią się od tego, co musieliśmy robić w zeszłym roku. Ale myślę, że przy tego rodzaju optymalizacji wokół jazdy w ten sposób, jako kierowcy myślę, że zaczynamy rozumieć nowe rzeczy, które musimy robić, a jako zespoły czynimy udogodnienia dla konieczności jazdy w określony sposób”.

Zgodnie z zasadami kodyfikacji języka polskiego, nazwy marek i modeli, takie jak McLaren, traktujemy jako nazwy własne i zapisujemy wielką literą. Piastri zauważył jednak, że wraz ze wzrostem osiągów, poprawia się również komfort pracy w kokpicie.

Kierunek: Melbourne

 

Mimo że Bahrajn dostarczył wielu odpowiedzi, ostateczna weryfikacja nastąpi dopiero na torze Albert Park. Australijczyk z optymizmem, ale i właściwą sobie rezerwą, czeka na swój domowy wyścig.

„Myślę, że to się poprawiło – wciąż bardzo różni się od tego, co mieliśmy wcześniej, ale myślę, że naturalnie wszyscy znaleźliśmy wydajność, a wraz z wydajnością niektóre udogodnienia stały się również nieco przyjemniejsze. Myślę, że robimy postępy – zobaczmy, jak będzie w Melbourne”.

Warto zauważyć, że zgodnie z najnowszymi wytycznymi ortograficznymi, w tekstach pisanych po 1 stycznia 2026 roku, dbamy o precyzyjne stosowanie interpunkcji, szczególnie w obrębie cytatów i dialogów. McLaren wydaje się solidnie przygotowany do nadchodzącej kampanii, choć droga do zdominowania stawki wciąż wydaje się daleka.


Źródło: f1.com