Debiut Arabii Saudyjskiej w kalendarzu Rajdowych Mistrzostw Świata (WRC) wzbudził spore kontrowersje wśród czołowych zawodników. Ekstremalne warunki, liczne przebicia opon i specyfika trasy sprawiły, że finał ubiegłorocznego sezonu został oceniony jako mało sportowy. Głos w tej sprawie zabrał Jonne Halttunen, pilot Kallego Rovanpery.
Kontrowersyjny finał mistrzostw
Ostatnia runda sezonu okazała się wyzwaniem, na które wiele załóg nie było przygotowanych. Prawie każdy zespół zmagał się z uszkodzeniami ogumienia, co miało bezpośredni wpływ na wyniki w klasyfikacji generalnej. Ott Tänak z zespołu Hyundai sarkastycznie skomentował zakończenie mistrzostw, sugerując, że walka o tytuł nie powinna rozstrzygać się w takich okolicznościach. Estończyk nawiązał do faktu, że kierowcy walczący o najwyższe cele kończyli rajd na odległych pozycjach.
Zobacz też: Jak przygotować się na wyjazd na Rajd Monte Carlo?
Rajd wygrał Thierry Neuville, jednak to Sébastien Ogier, zajmując trzecie miejsce, przypieczętował swój dziewiąty tytuł mistrza świata. Jonne Halttunen w rozmowie z serwisem RallyJournal.com nie krył rozczarowania formatem finału.
„Nie było w tym absolutnie żadnego sensu” – stwierdził bez ogródek Halttunen.

Problem z oponami i lokalizacją
Zdaniem Halttunena, Arabia Saudyjska może znajdować się w kalendarzu jako ciekawa odmiana, jednak nie powinna pełnić roli rundy finałowej. Pilot Toyoty uważa, że decydujące starcie sezonu powinno odbywać się w miejscu, gdzie o wyniku przesądza czysta prędkość i umiejętności, a nie losowe zdarzenia techniczne.
„Arabia Saudyjska może być w kalendarzu, jeśli o mnie chodzi. Dobrze jest mieć kilka różnych rodzajów rajdów, ale jako finał sezonu to całkowicie niewłaściwe miejsce” – kontynuował Halttunen.
Wśród postulatów dotyczących lokalizacji finału pojawiły się propozycje powrotu do bardziej tradycyjnych rajdów, takich jak Rajd Walii. Halttunen podkreśla, że na koniec roku kibice chcą oglądać walkę na drodze, a nie w rowie przy zmianie koła.

„Finałowa runda mogłaby być najlepiej Walią lub jakimś innym rajdem tego typu, gdzie o sprawach decyduje jazda, a nie w ten sposób” – nakreślił Halttunen.
Pilot Kallego Rovanpery przyznał, że przewidział taki scenariusz jeszcze przed startem imprezy.
„Mówiłem już przed rajdem, prawdopodobnie w każdym wywiadzie, że przebicia opon zadecydują o tegorocznych mistrzostwach i dokładnie to się stało. Seb (Ogier) nie miał tych problemów z oponami i wygrał mistrzostwo. Tak to poszło” – dodał Fin.
Porównanie do Safari
Mimo że WRC od lat obejmuje trudne technicznie rajdy, takie jak Safari w Afryce, sytuacja w Arabii Saudyjskiej została uznana za wyjątkowo uciążliwą. Halttunen zastanawiał się nad przyczynami tak dużej liczby uszkodzeń, wskazując na specyfikę pustynnego podłoża.
„Afryka to również bardzo trudny rajd. Nie jestem inżynierem, ale może piasek w Arabii Saudyjskiej jest w jakiś sposób gorętszy lub coś w tym stylu, dlatego jest nieco trudniejszy dla opon. Gdyby opony mogły to lepiej wytrzymać, to moim zdaniem nie byłby to taki zły rajd. Nie wiem jednak, czy opony jakiejkolwiek innej marki by to wytrzymały” – zastanawiał się Halttunen.
Mimo krytyki ze strony środowiska rajdowego, Arabia Saudyjska pozostanie w kalendarzu na dłużej. Organizatorzy cyklu podpisali z tym krajem dziesięcioletni kontrakt, co oznacza, że pustynne trasy będą kończyć rywalizację w WRC również w nadchodzących latach.
Źródło: rallyjournal.com




