Treść pod reklamą
Początek tegorocznych rajdowych mistrzostw świata okazał się dla ekipy Hyundaia wyjątkowo nieudany. Podczas gdy Toyota dominuje na trasach, wygrywając wszystkie trzy pierwsze rundy i zdobywając łącznie osiem miejsc na podium, koreański producent zmaga się z ogromnymi trudnościami. Dopiero podczas trzeciej rundy sezonu, Rajdu Safari w Kenii, pierwsze podium dla zespołu wywalczył Adrien Fourmaux.
Thierry Neuville przechodzi przez trudny okres. Belg określa obecną sytuację jako frustrującą i niezwykle skomplikowaną. Kierowca przestał ukrywać swoje niezadowolenie i w wywiadzie dla niemieckiego magazynu Motorsport aktuell w dosadnych słowach ocenił stan swojego zespołu.
Zobacz też: Kowalczyk nie jest pewny kolejnych startów w ERC
Problemy z ustawieniami samochodu Rally1
Główną przeszkodą dla Hyundaia jest konstrukcja auta klasy Rally1. Neuville porównuje proces ustawiania samochodu do loterii, w której znalezienie optymalnego balansu graniczy z cudem.
– Okno, w którym to działa, jest niezwykle małe. Jeśli chcesz przyczepności, samochód jest zbyt miękki i prawie nie da się go prowadzić. Jeśli samochód jest precyzyjny, nie masz przyczepności – powiedział Thierry Neuville.
Problemy techniczne to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Belg wskazuje na głębokie wady w funkcjonowaniu całej struktury w Alzenau. Choć słabe punkty samochodu są znane od dawna, do tej pory nie znaleziono skutecznych rozwiązań.

Rotacja personelu i brak doświadczonych inżynierów
Neuville zauważa, że obecny kształt zespołu drastycznie różni się od tego, co działo się w Hyundaiu jeszcze kilka lat temu. Ciągłe zmiany kadrowe wpływają bezpośrednio na wyniki i rozwój techniczny.
– Nie można porównywać dzisiejszego zespołu Hyundaia z tym sprzed dwóch lat lub wcześniej. Infrastruktura nie jest już taka sama, a wśród personelu panuje ciągła rotacja – stwierdził belgijski kierowca.
Brak stabilizacji w dziale inżynieryjnym sprawia, że zawodnicy muszą przejmować obowiązki, które normalnie do nich nie należą. Powoduje to zmęczenie i zniechęcenie w całym zespole.
– My, kierowcy, musimy tłumaczyć samochód nowym inżynierom. W zasadzie co trzy tygodnie zaczynamy od zera. To dołuje nie tylko mnie, ale i innych. Całą sytuację utrudniają niezwykle restrykcyjne przepisy – ujawnił Neuville.
Niepewna przyszłość i trudności z rekrutacją
Perspektywy na szybką poprawę są niewielkie. Hyundai wciąż nie zadeklarował oficjalnie długofalowego zaangażowania w mistrzostwa świata, co powstrzymuje prace nad nowymi konstrukcjami zgodnymi z przepisami WRC27. Brak jasnej wizji utrudnia pozyskanie wysokiej klasy specjalistów.
– Obecnie wolnych jest około dziesięciu stanowisk. Jednak bez wyraźnej perspektywy na przyszłość zgłaszają się głównie ludzie drugorzędni – tacy, którzy po prostu potrzebują pracy, a nie wykwalifikowani specjaliści, którzy mogą pchnąć nas do przodu – ocenił Neuville.
Po trzech rozegranych rundach Thierry Neuville zajmuje dopiero siódme miejsce w klasyfikacji generalnej rajdowych mistrzostw świata. Jego najlepszym tegorocznym wynikiem jest piąta lokata wywalczona w Rajdzie Monte Carlo. Najbliższa okazja do poprawy nadarzy się już w przyszłym tygodniu podczas Rajdu Chorwacji.
Źródło: rallyjournal.com







