Zespół McLaren odnotował trudny początek sezonu 2026. To sezon w którym stajnia z Woking w którym broni podwójnego tytułu mistrzowskiego. Po dwóch rundach rozegranych w Australii oraz Chinach mierzy się z problemami technicznymi wynikającymi z wprowadzenia nowych regulacji technicznych. Zak Brown przekonuje jednak pracowników fabryki, że powrót do wygrywania wyścigów nastąpi szybko.
Problemy techniczne w Szanghaju i Melbourne
Sezon 2026 przyniósł fundamentalną zmianę przepisów dotyczących bolidów Formuły 1. Rywale tacy jak Mercedes i Ferrari wypracowali na starcie przewagę tempa nad McLarenem. Podczas ostatniego weekendu w Szanghaju Lando Norris oraz Oscar Piastri nie zdołali wystartować w wyścigu głównym z powodu awarii. Było to drugie z rzędu niepowodzenie zespołu po kolizji Piastriego na okrążeniu dojazdowym w Australii.
Obecnie McLaren zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji konstruktorów z dorobkiem 18 punktów. Strata do liderów powiększyła się po dwóch weekendach, w których kierowcy nie ukończyli zmagań. Zak Brown podczas spotkania z personelem w fabryce starał się wskazać pozytywne aspekty obecnej sytuacji.
Zobacz też: Fourmaux na podium w Kenii! Francuz wskazał bohaterów swojego sukcesu
Mamy dwóch najlepszych kierowców na świecie, mamy najlepszy zespół wyścigowy na świecie, mamy najlepszą kulturę w zespole wyścigowym, więc po prostu zajmijmy się tym, pojedźmy do Japonii, ścigajmy się tymi samochodami – wszyscy będziemy kontynuować to, co robimy – powiedział Zak Brown.
Dyrektor wykonawczy McLarena podkreślił, że zespół koncentruje się na przyszłych sukcesach, a nie na analizie bieżących trudności technicznych związanych z bateriami czy wykresami prędkości.
Z niecierpliwością czekam na moment, w którym będziemy wygrywać wyścigi. Gwarantuję wam, że kiedy wygramy nasz następny wyścig, co nastąpi raczej wcześniej niż później, nie będziemy myśleć o wykresach prędkości, bateriach czy czymkolwiek innym, będziemy myśleć: Wygrywamy wyścigi Grand Prix – powiedział Zak Brown.
Analiza szefa zespołu Andrei Stelli
Andrea Stella przedstawił rzetelną ocenę położenia, w jakim znalazła się ekipa po wyścigu w Chinach. Wskazał na straty punktowe, które mogą mieć znaczenie w końcowym rozrachunku mistrzostw. Szef zespołu zauważył, że Mercedes znajduje się obecnie w osobnej kategorii, podczas gdy McLaren jest bliżej Ferrari.
Najbardziej szkodliwym aspektem braku możliwości uczestnictwa są punkty w mistrzostwach – powiedział Andrea Stella.
Podczas gdy w tej chwili Mercedes wydaje się być w swojej własnej kategorii, a my jesteśmy nieco bliżej Ferrari, oczywiście ścigamy się z ambjacją walki o ważne wyniki – powiedział Andrea Stella.
Stella zaznaczył, że absencja w wyścigach jest rozczarowująca dla partnerów technicznych i komercyjnych. Podkreślił również znaczenie każdego przejechanego okrążenia w warunkach nowych przepisów obowiązujących od 2026 roku.
Po prostu tracimy grunt pod nogami. Te punkty mogły być ważne na koniec sezonu. Tak więc najważniejszym mankamentem tego, co wydarzyło się [w Chinach], jest niezdobycie punktów – powiedział Andrea Stella.
Jest to również dość godne ubolewania i rozczarowujące dla naszych fanów oraz dla naszych partnerów z komercyjnego i technicznego punktu widzenia. Istnieje więc oczywiście kilka minusów – a każde okrążenie jest ważne w 2026 roku – powiedział Andrea Stella.
Wnioski z pierwszych rund sezonu 2026
Mimo braku punktów w Chinach, kierownictwo McLarena uważa, że proces zbierania danych przebiega sprawnie. Doświadczenia z Melbourne oraz sprintu w Szanghaju mają pomóc w optymalizacji jednostki napędowej przed kolejnymi wyścigami.
Jednocześnie myślę, że uczymy się dość szybko. Dzięki temu, czego dowiedzieliśmy się w Australii, w sprincie [w Chinach], uważamy, że jesteśmy teraz w dobrej pozycji, szczególnie pod względem wykorzystania jednostki napędowej – powiedział Andrea Stella.
Najbliższa okazja do poprawy wyników pojawi się podczas Grand Prix Japonii.
Źródło: f1.com







