
Treść pod reklamą
Polska załoga, Tymoteusz Abramowski i Jakub Wróbel, zajęła drugie miejsce w kategorii WRC3 podczas niedawno zakończonego Rajdu Wysp Kanaryjskich. Dla duetu był to drugi występ w tegorocznej kampanii mistrzostw świata i po raz drugi zakończył się on identycznym wynikiem. Szczególne znaczenie ma fakt, że oba podia zawodnicy wywalczyli w skrajnie różnych warunkach, co potwierdza ich duży potencjał oraz tempo rozwoju.
Przebieg rywalizacji na trasach Gran Canarii
Abramowski i Wróbel rozpoczęli zmagania od zwycięstwa w czwartkowym superoesie rozegranym na stadionie w Las Palmas de Gran Canaria. W piątek polski duet utrzymywał bardzo dobre tempo, tocząc walkę na ułamki sekund z hiszpańską załogą, którą tworzyli Gil Membrado i Adrian Perez. Polacy jako jedyni w stawce WRC3 byli w stanie rzucić wyzwanie lokalnym kierowcom. Skuteczna jazda sprawiła, że sobotni etap kończyli na pozycji lidera z przewagą wynoszącą 2,6 sekundy nad bezpośrednimi rywalami.
Zobacz też: 54. Rajd Świdnicki. Adrian Rzeźnik najmłodszym zwycięzcą w historii RSMP
Pierwsza niedzielna próba przyniosła polskiej załodze stratę czasu, jednak przyjęta strategia zakładała odrabianie różnicy na trzech kolejnych odcinkach. Plany te pokrzyżował wypadek duetu Philip Allen i Craig Drew na siedemnastym odcinku specjalnym Ingenio – Valsequillo 2. Próba została przerwana, przez co z rywalizacji w klasie WRC3 odpadło niemal 26 kilometrów oesowych. Ostatecznie Abramowski i Wróbel zakończyli rajd na drugim miejscu, tracąc do zwycięzców niecałe 14 sekund.

Sytuacja w klasyfikacji
Wynik uzyskany na hiszpańskich asfaltach pozwolił Polakom dopisać 17 punktów do dorobku sezonowego. Dzięki temu awansowali na czwartą lokatę w punktacji WRC3. Sytuacja ta jest korzystna, ponieważ zawodnicy znajdujący się przed nimi wystartowali w tym roku już trzy razy, natomiast Polacy mają za sobą dopiero dwie z siedmiu zaplanowanych rund. Załoga udowodniła swoją wszechstronność, osiągając dobry wynik zarówno w zimowym Rajdzie Szwecji, jak i na przyczepnych asfaltach Wysp Kanaryjskich.
– Drugie miejsce w Rajdzie Wysp Kanaryjskich to wynik, z którego jesteśmy zadowoleni. Od samego początku staraliśmy się mocno naciskać i walczyć z hiszpańskimi załogami. Różnice były niewielkie i naprawdę dobrze nam się jechało. W niedzielę rano straciliśmy nieco więcej czasu. Nasza strategia z oponami zakładała odrabianie strat na trzech kolejnych odcinkach, niestety zabrakło nam trochę kilometrów oesowych przez przerwany odcinek. Zawsze jedziemy na rajd z myślą o najwyższych celach, ale jesteśmy zadowoleni. Wywozimy z Wysp Kanaryjskich bardzo cenne punkty i już myślimy o dalszej części sezonu. Dziękujemy za wasze wsparcie! – powiedział Tymoteusz Abramowski.
– Niedziela była dla nas prawdziwym emocjonalnym rollercoasterem. Mimo strat z pierwszego porannego odcinka wiedzieliśmy, że nasza strategia pozwoli nam na walkę o zwycięstwo do samego końca. Niestety z powodu wypadku Philipa Allena i przerwanego odcinka zabrakło nam tych cennych kilometrów. Niemniej dwa drugie miejsca w dwóch startach w tegorocznym sezonie Rajdowych Mistrzostw Świata to wynik, który pozwala nam patrzeć z optymizmem w dalszą, szutrową część sezonu. – powiedział Jakub Wróbel.







