WYŚCIGI

Patrycja Sowa w WorldWCR. Polka walczyła z anginą na portugalskim torze

Dwudziestoletnia Polka zainaugurowała swoje starty w Motocyklowych Mistrzostwach Świata Kobiet na portugalskim torze Autodromo Internacional do Algarve. Patrycja Sowa podczas pierwszego weekendu wyścigowego kampanii WorldWCR mierzyła się z trudnościami, których nie przewidziała w przedstartowych planach. Od soboty zawodniczka walczyła z silną anginą, która znacząco osłabiła jej organizm. Mimo gorączki i złego samopoczucia reprezentantka Team Trasimeno zdecydowała się wyjechać na tor, by zdobyć pierwsze doświadczenia w nowej kategorii.

Przygotowanie motocykla i starty w Portimão

Początkowe sesje w Portimão zespół poświęcił na techniczne aspekty przygotowania maszyny. Ponieważ Patrycja Sowa nie miała wcześniej okazji jeździć tegorocznym motocyklem, weekend potraktowano jako intensywny trening. Mechanicy i zawodniczka skupili się na regulacji zawieszenia oraz odpowiednim doborze przełożeń zębatek. Superpole nie ułożyło się po myśli Polki – przez tłok na torze nie zdołała przejechać czystego okrążenia pomiarowego, co skutkowało 24. pozycją startową.

W trakcie sobotniej rywalizacji Sowa wykazała się jednak dużą sprawnością podczas ruszania z pól startowych. Już na pierwszym okrążeniu zdołała wyprzedzić osiem rywalek, przesuwając się z 23. lokaty na 16. miejsce. Był to pokaz skutecznego przedzierania się przez stawkę, co daje nadzieję na dobre wyniki w kolejnych rundach, gdy zawodniczka odzyska pełnię sił fizycznych.

Zobacz też: Marczyk: spodziewamy się mocnej konkurencji

Niedzielna część zawodów upłynęła pod znakiem narastającego wycieńczenia organizmu. Infekcja uniemożliwiła wykorzystanie pełnego potencjału młodej motocyklistki. Priorytetem stało się ukończenie wyścigów i poznanie charakterystyki motocykla w warunkach bojowych. Patrycja Sowa dwukrotnie przekroczyła linię mety na 22. miejscu. Pokonanie pełnego dystansu w obu wyścigach, mimo konieczności przyjmowania leków i walki z bólem, stanowi solidną bazę do dalszej pracy w sezonie.

– Choć od początku tygodnia zakładałam, że nie będzie łatwo nie spodziewałam się, że dopadnie mnie choroba, która jeszcze bardziej skomplikuje mój debiut. Nie było łatwo walczyć z innymi zawodniczkami i z anginą, równocześnie nadal będąc na etapie poznawania motocykla i jego pełni możliwości, ale cieszę się, że nie poddałam się – przejechałam pełny dystans obu wyścigów, zaliczyłam udane starty z końca stawki, przedzierając się między innymi motocyklami. To cenne doświadczenie, które na pewno zaowocuje w kolejnych rundach WorldWCR, do których – mam nadzieję – przystąpię w pełni sił, z nową energią – podkreśliła Patrycja Sowa.