RAJDY

Bruno Gryc na podium Rally Sarma 2026. Polak wygrywa finałowy oes na Łotwie.

W sobotnie popołudnie dobiegł końca Rally Sarma 2026, stanowiący drugą odsłonę Rajdowych Mistrzostw Łotwy. Na klasycznych, mroźnych trasach w rejonie Gulbene do walki stanął Bruno Gryc, któremu na fotelu pilota towarzyszył Ugnius Vainevičius.

Polsko-litewski duet, mierząc się z wymagającą międzynarodową konkurencją, wywalczył trzecią lokatę w klasie LRC4 oraz szósty wynik w zestawieniu samochodów z napędem na jedną oś (2WD).

Zimowy maraton w okolicach Gulbene

Dla młodego zawodnika start ten był zwieńczeniem niezwykle pracowitego okresu – był to trzeci rajd rozegrany tydzień po tygodniu. Po udanych występach w Alūksne oraz Rokiškis, Rally Sarma postawił przed załogą inne wyzwania. Choć tempo czołówki pozostało wysokie, o końcowym sukcesie decydowała zmienna przyczepność oraz precyzja, ponieważ każda pomyłka generowała spore straty czasowe.

Zobacz też: Koniec maratońskich etapów. Organizatorzy ulegli prośbom kierowców WRC

Bruno Gryc tak podsumował swoje zmagania:

– To był bardzo wymagający weekend i na pewno inny niż poprzednie starty tej zimy. Jedna próba zmieniła nam cały rajd, ale takie sytuacje też są częścią ścigania. Najważniejsze, że dowieźliśmy samochód do mety, notując po drodze solidne rezultaty i zbierając kolejne kilometry doświadczenia. Jestem także zadowolony z wyniku na ostatnim odcinku specjalnym. Dziękuję zespołowi Car Speed Racing za świetną obsługę i przygotowanie auta oraz kibicom i partnerom za wsparcie.

Sobotnia pętla: Od triumfu do odrabiania strat

Rywalizacja nabrała tempa w sobotę, kiedy to załogi miały do pokonania siedem odcinków specjalnych o łącznym dystansie 97,27 km. Od pierwszego odcinka specjalnego (OS1) Grantiņi-1 było jasne, że walka w klasie LRC4 będzie toczyć się o ułamki sekund. Gryc i Vainevičius rozpoczęli od trzeciego czasu w swojej kategorii, by na kolejnej próbie (OS2) Avoti sięgnąć po zwycięstwo w klasie i drugie miejsce w grupie 2WD.

Decydującym oesu rajdu okazał się najdłuższy poranny odcinek, OS3 Ķelmēni. Bruno stracił tam dystans do rywali podczas szybkiego dohamowania, co skutkowało spadkiem w tabeli i koniecznością odrabiania strat w drugiej części dnia. Kolejne próby – OS4 Ravita 27, OS5 Beger Technic oraz OS6 KarLux – przyniosły stabilizację formy. Załoga regularnie meldowała się w czołowej czwórce swojej klasy, co pozwoliło im utrzymać podium przed finałem imprezy.

Zwycięstwo na Power Stage na zakończenie rajdu

Ostatnim akcentem zmagań był OS7 Gulbenes novads – Te rodas, pełniący funkcję Power Stage. Polsko-litewski duet po raz kolejny udowodnił swój potencjał, przejeżdżając odcinek bezbłędnie i wygrywając go w całej grupie pojazdów 2WD. Ten mocny finisz pozwolił przypieczętować trzecie miejsce w klasie LRC4 oraz szóstą lokatę w klasyfikacji ogólnej aut napędzanych na jedną oś.




Wybrane dla Ciebie