Treść pod reklamą
Sami Pajari udowadnia, że stać go na regularną rywalizację z elitą rajdowych mistrzostw świata. Fin wierzy, że osiąga poziom pozwalający mu na walkę z każdym kierowcą niezależnie od panujących warunków. Przekonanie to wzmocniły dwa podia z rzędu, które wywalczył po raz pierwszy w swojej karierze w najwyższej kategorii.
Podium w trudnych warunkach Rajdu Safari
Kierowca Toyoty zajął trzecie miejsce w wymagającym Rajdzie Safari. Razem z pilotem Marko Salminenem przetrwali trudne kenijskie odcinki, ustępując jedynie zwycięzcy Takamoto Katsucie oraz drugiemu Adrienowi Fourmaux.
Podczas rajdu Fin wygrał pięć odcinków specjalnych. W statystyce wygranych oesów wyprzedził go jedynie Sébastien Ogier, ośmiokrotny mistrz świata i kolega z zespołu, który triumfował na siedmiu próbach. Dobry występ w Kenii to kontynuacja serii udanych startów. Pajari wrócił do czołówki po niepowodzeniu w Monte Carlo, zajmując wcześniej trzecią lokatę w Rajdzie Szwecji.
Zobacz też: RSMP znowu ma sponsora tytularnego
Forma i ambicje młodej gwiazdy
Mimo świetnej dyspozycji 24-latek zachowuje chłodną głowę i dostrzega obszary gdzie może się poprawić. Jego celem jest regularne rzucanie wyzwania najlepszym zawodnikom globu.

Ostatnio idzie nam całkiem dobrze i muszę być z tego powodu bardzo zadowolony. Jednocześnie wciąż czuję, że jest miejsce na poprawę, a ponieważ trzykrotnie zajęliśmy trzecie miejsce, pozostają jeszcze dwa stopnie do zdobycia i mam nadzieję, że w pewnym momencie uda nam się je również wywalczyć – powiedział Pajari.
Kierowca Toyoty zaznacza, że jego tempo w Kenii nie wynikało z asekuracyjnej taktyki, lecz z realnych możliwości samochodu i załogi.
To [Rajd Safari] jest naprawdę wyjątkowy rajd i oczywiście bardzo miło jest stanąć na podium, ale jednocześnie odnieśliśmy pięć zwycięstw oesowych, więc nie chodziło tylko o powolne przejechanie rajdu, mieliśmy niezłe tempo. Jestem zadowolony z obu stron – powiedział Pajari.
Fin czuje się coraz pewniej w różnych środowiskach, co potwierdzają wyniki na nawierzchniach luźnych oraz śniegu.
Oczywiście jesteśmy tam, aby walczyć z każdym, i odnieśliśmy kilka zwycięstw oesowych w wielu różnych typach rajdów i myślę, że docieramy do miejsca, w którym możemy powiedzieć, że w zasadzie możemy walczyć z każdym w każdych warunkach – powiedział Pajari.
Rywalizacja wewnątrz zespołu to dla niego naturalny element sportu.
Jesteśmy tam nie tylko po to, by walczyć z kolegami z zespołu, ale ogólnie jest to sport, więc staramy się robić wszystko, co w naszej mocy, inaczej by nas tu nie było – powiedział Pajari.
Przygotowania do nowej ery i asfaltowych wyzwań
Po zakończeniu zmagań w Afryce Pajari nie odpoczywał. W zeszłym tygodniu przebywał w Portugalii, gdzie brał udział w testach prototypu Toyoty na sezon 2027. Japoński producent intensywnie rozwija konstrukcję przyszłej generacji.
Kolejnym startem w kalendarzu będzie Rajd Chorwacji, który odbędzie się w dniach 9–12 kwietnia. Będzie to pierwsza w tym roku runda rozgrywana całkowicie na asfalcie. Tegoroczna edycja przynosi istotne zmiany organizacyjne. Baza rajdu została przeniesiona z Zagrzebia do portowego miasta Rijeka. Nowa lokalizacja wiąże się z całkowitą modyfikacją trasy, co oznacza, że większość odcinków specjalnych będzie nowością dla wszystkich załóg mistrzostw świata.
Źródło: wrc.com







