24h Le Mans 2019WECWYŚCIGI

Porsche zdobywa wszystkie tytuły GT

Kierowcy fabryczni Porsche – Michael Christensen (Dania) i Kévin Estre (Francja) – wywalczyli mistrzostwo świata kierowców w Długodystansowych Mistrzostwach Świata FIA (WEC). Zawodnicy, którzy w finale sezonu w Le Mans podzielili kokpit Porsche 911 RSR nr 92 z Belgiem Laurensem Vanthoorem, w 24 godzinnym wyścigu we Francji zgromadzili wystarczającą liczbę punktów, aby zdobyć tytuł w klasyfikacji kierowców. Mistrzostwo świata producentów Porsche uzyskało jeszcze przed długodystansowym klasykiem. W klasie GTE-Am serii FIA WEC tytuły mistrzowskie w tabelach kierowców i zespołów zgarnął zespół klientów Project 1.

Podczas 87. edycji 24-godzinnego wyścigu Le Mans, śledzonego przez 252 500 widzów, wszystkie cztery egzemplarze Porsche 911 RSR – każdy o mocy około 510 KM – imponowały swoim tempem. Najlepszy wynik osiągnęli Gianmaria Bruni (Włochy), Richard Lietz (Austria) i Frédéric Makowiecki, którzy zajęli drugą lokatę w 911 nr 91. Earl Bamber (Nowa Zelandia), Patrick Pilet (Francja) i Nick Tandy z Wielkiej Brytanii zapewnili ekipie GT Porsche podwójne miejsce na podium i samochodem numer 93 finiszowali na trzeciej pozycji. Oba Porsche 911 RSR przekroczyły linię mety mniej niż 70 sekund za klasowym zwycięzcą. Margines ten wynikał z utrudnień, do jakich doprowadził pech w fazach samochodu bezpieczeństwa.

Ubiegłoroczni zwycięzcy prowadzili do wczesnego ranka
Przez długie odcinki wyścigu wóz nowych mistrzów świata – Christensena, Estre i Vanthoora – był na dobrej drodze do powtórzenia zeszłorocznego zwycięstwa. Po 5 godzinach samochód nr 92 wysunął się na prowadzenie w klasie GTE-Pro i niemal przez całą noc utrzymywał swoją przewagę. Decydująca porażka nastąpiła we wczesnych godzinach porannych, o 3:47. Naprawy uszkodzonego układu wydechowego spowodowały, że zwycięskie trio z Le Mans sprzed roku spadło w klasyfikacji o sześć kółek. Ostatecznie ich samochód minął linię mety na 10. miejscu – co wystarczyło do zdobycia mistrzowskiego tytułu kierowców w serii FIA WEC.

Debiutanci w Le Mans – Mathieu Jaminet (Francja) i Dennis Olsen (Norwegia) – zajęli ósme miejsce w kategorii GTE-Pro. Dwóch Młodych Profesjonalistów Porsche, którzy dzielili kokpit samochodu nr 94 z kierowcą fabrycznym Svenem Müllerem (Niemcy), w trakcie najtrudniejszego długodystansowego wyścigu na świecie doświadczyli kilku niepowodzeń. Dużo czasu kosztował ich pech związany z interwencjami samochodu bezpieczeństwa i naprawą systemów danych, których montaż wynika z przepisów FIA WEC. W rezultacie w połowie wyścigu załoga spadła z początku daleko w dół stawki.

Sensacyjny debiutancki sezon zespołu klientów Project 1

W klasie GTE-Am ekipa klientów Porsche Project 1 wywalczyła tytuły mistrzowskie w tabeli zespołów i kierowców – i to już w swoim pierwszym sezonie po transferze z markowych pucharów Porsche. Fabryczny zawodnik Jörg Bergmeister (Niemcy) oraz Patrick Lindsey (USA) i Egidio Perfetti (Norwegia) w Porsche 911 RSR nr 56 zakończyli 24-godzinny wyścig Le Mans na drugim miejscu. Pecha mieli natomiast zeszłoroczni triumfatorzy klasy GTE-Am. Samochód nr 77, który poprowadzili Młody Profesjonalista Porsche Matt Campbell (Australia), Junior Porsche Julien Andlauer (Francja) i Christian Ried z Niemiec, długo pozostawał na prowadzeniu, ale z powodu defektu podwozia spadł w dół stawki. W finałowym wyścigu tego sezonu mistrzostw FIA WEC zawodnicy zajęli piąte miejsce.

Louis Prette, Philippe Prette (obaj z Włoch) i Francuz Vincent Abril w 911 z numerem 78 zakończyli swój debiut w Le Mans na siódmej pozycji. Młody Profesjonalista Porsche Thomas Preining (Austria) i jego brytyjscy koledzy z zespołu – Michael Wainwright i Ben Barker – swoim wozem w barwach Gulf Racing nr 86 dojechali do mety na 9. miejscu. Z kolei załoga Dempsey Proton Racing w Porsche 911 RSR z numerem startowym 88 wycofała się po 79 okrążeniach – po kilku wypadkach, w których uczestniczył Satoshi Hoshino. Japoński kierowca dzielił wóz z Młodym Profesjonalistą Porsche Matteo Cairolim (Włochy) oraz Giorgio Rodą (Włochy).

Komentarze na temat wyścigu

Dr Michael Steiner (Członek Zarządu R&D Porsche): „To był sezon marzeń – sezon, który nie mógł być bardziej pomyślny. Wszyscy w Porsche mogą być bardzo dumni z tego, co udało się osiągnąć w supersezonie FIA WEC. Nasze sukcesy bardzo wyraźnie pokazały, że Porsche 911 nadal jest miarą wszechrzeczy w świecie samochodów sportowych”.

Fritz Enzinger (wiceprezes ds. Porsche Motorsport): „Zdobycie wszystkich tytułów podczas ostatniego wyścigu sezonu i zobaczenie trzech załóg na podium to niesamowita historia. Zakończyliśmy supersezon FIA WEC największym możliwym sukcesem. Teraz staramy się zdobyć więcej tytułów w północnoamerykańskiej serii IMSA. Już teraz jesteśmy świadkami jednego z najbardziej pomyślnych sezonów w historii Porsche Motorsport. Dziękuję wszystkim członkom zespołu na torze oraz wszystkim pracownikom z Zuffenhausen, Weissach i innych lokalizacji, którzy przyczynili się do tych sukcesów”.

Pascal Zurlinden (dyrektor fabrycznego oddziału GT Motorsport): „Byliśmy zdecydowani, żeby wygrać ten wyścig, ale niestety pech i drobne błędy nam w tym przeszkodziły. Mimo to mamy dwa samochody na podium w klasie GTE-Pro i jeden w kategorii GTE-Am. Porsche zdobyło wszystkie cztery tytuły GT w supersezonie FIA WEC. Czego chcieć więcej? Mogę tylko podziękować wszystkim członkom zespołu. To był sezon, o którym bardzo długo nie zapomnę”.

Gianmaria Bruni (Porsche 911 RSR #91):„Podobnie jak przed rokiem, mieliśmy pecha z fazami samochodu bezpieczeństwa. Z tego powodu dwukrotnie straciliśmy ponad minutę do czołówki – czyli o wiele więcej niż wynosił nasz dystans do zwycięzcy. To pokazuje, że mogliśmy wygrać. Wykorzystaliśmy warunki i zdobyliśmy drugie miejsce. Mam nadzieję, że w przyszłym roku przyjdzie nasza kolej – i że wygramy ten wyścig”.

Richard Lietz (Porsche 911 RSR #91): „To był niezwykle trudny wyścig. W pełni wykorzystaliśmy nasze szanse. Niestety, w przeciwieństwie do ubiegłego roku nie wystarczyło to na zdobycie pierwszych dwóch miejsc – ale miejsca drugie i trzecie to z pewnością nie są powody do wstydu. Wręcz przeciwnie: Porsche 911 RSR było jednym z najlepszych samochodów w stawce. W przyszłym roku wraz z naszym nowym samochodem zamierzamy wrócić do ścisłej czołówki”.

Frédéric Makowiecki (Porsche 911 RSR #91):„To zawsze wspaniałe uczucie, gdy masz szansę wejść na podium w Le Mans. Drugie miejsce to wspaniały wynik. Z drugiej strony już drugi raz z rzędu wielkie zwycięstwo przeszło mi koło nosa. Moim wielkim marzeniem jest, by w przyszłym roku stanąć wreszcie na najwyższym stopniu podium”.

Michael Christensen (Porsche 911 RSR #92):„Co to był za rollercoaster! Byliśmy na dobrej drodze do zwycięstwa. Wszystko szło idealnie, ale w nocy musieliśmy zjechać do boksu na naprawę wydechu. W takich sytuacjach czujesz, jakby ziemia uciekła ci spod nóg. Mimo to wygraliśmy w mistrzostwach świata i właśnie to się dla nas liczyło, to był nasz cel. Mamy więc bardzo dobry powód do świętowania”.

Kévin Estre (Porsche 911 RSR #92): „Pierwsza połowa wyścigu wypadła rewelacyjnie. Nasze Porsche 911 RSR było niesamowicie szybkie, zdecydowanie byliśmy faworytami do zwycięstwa. Po nocnej porażce liczyło się już tylko doprowadzenie samochodu do mety i zdobycie mistrzowskiego tytułu w tabeli kierowców. To było dziwne uczucie. Słyszysz każdy hałas w samochodzie, wyczuwasz każdą wibrację, nawet jeśli nie dzieje się nic niepokojącego. Czuję więc ulgę i oczywiście ogromnie cieszę się z wygranej w mistrzostwach”.

Laurens Vanthoor (Porsche 911 RSR #92):„Nasz wóz był doskonale przygotowany i zestrojony, a pierwsza połowa wyścigu okazała się niesamowita. Początkowo wszystko przebiegało tak sprawnie jak w zeszłym roku. Mieliśmy tempo i [dopisywało nam] szczęście z samochodami bezpieczeństwa. Niestety usterka zepchnęła nas [w dół stawki]. Szkoda. Mimo to będziemy świętować. Wszystkie tytuły trafiły do Porsche. A nasze wspólne zwycięstwo z 2018 r. i ten ostatni wyścig stanowią mój niewielki wkład w sukces Michaela i Kevina, którzy zostali ukoronowani mistrzami świata. To napełnia mnie dumą”.

Earl Bamber (Porsche 911 RSR #93):„Próbowaliśmy wszystkiego, ale – choć mieliśmy bardzo szybki wóz – nie byliśmy w stanie zrobić więcej. To Le Mans, po prostu musisz mieć szczęście po swojej stronie. Jesteśmy zadowoleni z miejsca na podium, a teraz patrzymy w przyszłość. Skupiamy się na zwiększeniu naszej przewagi punktowej w serii IMSA i zdobyciu kolejnych tytułów dla Porsche”.

Patrick Pilet (Porsche 911 RSR #93): „Drugie i trzecie miejsce z dwoma samochodami to bardzo dobry wynik dla zespołu i dla Porsche. Nie wszystko poszło dobrze. Popełniliśmy zbyt wiele błędów, by wygrać ten wyścig. Ale podium to wciąż wspaniały sukces – sukces, którym chcemy się cieszyć”.

Nick Tandy (Porsche 911 RSR #93): „To była ciężka praca, emocjonalny rollercoaster, który zakończył się miejscem na podium. Oczywiście chcieliśmy być na samym szczycie, ale to wielki zaszczyt dla Porsche – uplasować dwa samochody w pierwszej trójce w najtrudniejszym wyścigu wytrzymałościowym na świecie. Wszystkie cztery załogi wykazały się wspaniałym duchem zespołu. Coś niesamowitego”.

Sven Müller (Porsche 911 RSR #94): „Możemy być dumni z naszych osiągnięć. Podczas wyścigu nieustannie poprawialiśmy swoje notowania i byliśmy coraz szybsi. Moglibyśmy z łatwością skończyć w pierwszej szóstce, ale niestety problem techniczny wyrzucił nas z czołówki. Szkoda, ale doświadczenie w Le Mans to i tak fantastyczna sprawa”.

Mathieu Jaminet (Porsche 911 RSR #94):„Mieliśmy równe, porządne tempo. Przeszkadzały nam czynniki, na które nie mieliśmy wpływu. To coś, co jest po prostu wpisane w Le Mans. Mój debiut w tym sensacyjnym wyścigu bardzo mi się podobał – i bardzo chcę wrócić tu w przyszłym roku”.

Dennis Olsen (Porsche 911 RSR #94): „Swój pierwszy występ w Le Mans ukończyłem na ósmym miejscu. Biorąc pod uwagę komplikacje, to całkiem niezły wynik. Udział w tym wyścigu był dla mnie spełnieniem marzeń. Mam nadzieję, że w przyszłym roku dostanę kolejną szansę – najlepiej w tym samym składzie kierowców, bo nasza współpraca przebiegała znakomicie”.

Jörg Bergmeister (Porsche 911 RSR #56): „W naszym debiutanckim sezonie zdobyliśmy oba tytuły. Trudno o coś lepszego – rezultat jest po prostu rewelacyjny. Pod koniec, z boku, mogło się wydawać, że mamy szansę na wygraną, ale niestety musieliśmy raz jeszcze zjechać do boksu na tankowanie. Ford zasłużył na zwycięstwo. A my, z miejscem na podium i po wywalczeniu tytułu, mamy wiele powodów do świętowania”.

Matt Campbell (Porsche 911 RSR #77):„Chcieliśmy wygrać, a zajęliśmy piąte miejsce. Nie jest to scenariusz idealny, ale tak właśnie bywa w Le Mans. Konkurencja jest intensywna, rywale są niesamowicie silni, a wyścig – bardzo wymagający. Wysiłek włożony w dojechanie w takich okolicznościach do mety zdecydowanie zasługuje na duży szacunek”.

Louis Prette (Porsche 911 RSR #78):„Przyjechaliśmy tu kompletnie »zieloni«. Mój tata, ja i nasz kolega z ekipy Vincent zmierzyliśmy się z tym potężnym wyścigiem jako debiutanci. Nie obchodziło nas, które miejsce zajmiemy – po prostu chcieliśmy dotrzeć do mety. Ale koniec końców skończyliśmy na siódmej pozycji – szaleństwo! Jedno jest pewne: zdecydowanie chcemy wrócić do Le Mans w 2020 r., bo zwyczajnie nie ma niczego lepszego!”.

Wynik wyścigu
Klasa GTE-Pro
1. Pier Guidi/Calado/Serra (I/GB/BRA), Ferrari 488 GTE, 342 okrążenia
2. Lietz/Bruni/Makowiecki (A/I/F), Porsche 911 RSR, 342 okrążenia
3. Pilet/Bamber/Tandy (F/NZ/GB), Porsche 911 RSR, 342 okrążenia
8. Müller/Jaminet/Olsen (D/F/N), Porsche 911 RSR, 339 okrążeń
10. Christensen/Estre/Vanthoor (DK/F/B), Porsche 911 RSR, 337 okrążeń

Tagi

Majki

Śledzę wszytko co dzieje się motosporcie. Jestem na bieżąco z wynikami, aktualnościami, ciekawostkami, a także ploteczkami. W redakcji od 2017 roku.

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close