Rajd WaliiRajd Walii 2019RAJDYWRCWYWIADY

Szef zespołu M-Sport WRT liczy na trzecie z rzędu zwycistwo w Walii [WYWIAD]

Rajd Walii to z pewnością wyjątkowa runda dla Waszego zespołu. Jak się czujecie przed jego startem?

Richard Millener: Z pewnością jest to jeden z rajdów na które wyczekujemy każdego sezonu. Zazwyczaj jest zimno, pada, ogólnie jest brzydka pogoda – w tym roku spodziewamy się podobnych warunków. To zawsze coś wyjątkowego startować w domowym rajdzie. Może nie ma zbyt wielu brytyjskich pasjonatów tego sportu, ale świadomość w społeczeństwie jest duża, zwłaszcza w Walii. Na odcinkach specjalnych zawsze jest mnóstwo kibiców, zwłaszcza Elfyna Evansa, który będzie jechał przed własną publicznością. Ostatnie kilka rajdów były dla nas dosyć trudne – Elfyn nie mógł w nich wystartować. Teraz wraca, co jest bardzo ważne. Pokazaliśmy już kilkukrotnie w tym roku, że możemy walczyć o dobre rezultaty i mam nadzieję, że udowodnimy to w ten weekend.

Grzegorz Gliński: Od dwóch latach jesteście niepokonani w Walii – w 2017 roku najlepszy był Sebastien Ogier, a rok temu Elfyn Evans. Czy w takim razie przyszła kolej na zwycięstwo Teemu Suninena?

Patronite

RM: Myślę, że Teemu byłby całkiem zadowolony gdyby udało mu się wygrać ten rajd. Na tego typu trasach i w takiej pogodzie powinien być szybki. Obawiam się, że wciąż nie możemy od niego oczekiwać takich wyników, zwłaszcza, że jesteśmy w środku walki o mistrzostwo między Ottem Tanakiem, Sebastienem Ogierem i Thierrym Neuvillem. Są niezwykle szybcy, ciężko będzie utrzymać ich tempo. Jesteśmy w takiej pozycji, że spokojnie możemy wykorzystać błędy czołówki i samemu znaleźć się na najwyższych pozycjach. Elfyn natomiast ma na tyle dużo doświadczenia, że powinien być świadom tego, że może walczyć o wygraną.

GG: Jak oceniasz sezon w wykonaniu M-Sportu do tej pory w skali od 1 do 10?

Richard Millener: 7,5. Mieliśmy kilka mocnych rajdów w tym roku. Zakładaliśmy, że kilka razy staniemy na podium – dosyć szybko spełniliśmy ten cel. Docelowo chcieliśmy wygrać jedną eliminację. Na Korsyce, w zaledwie czwartym rajdzie, byliśmy bardzo blisko zwycięstwa, ale przez złapaną gumę straciliśmy cenny czas. Koniec końców ponownie zameldowaliśmy się w pierwszej trójce. Elfyn był przez moment czwarty w klasyfikacji generalnej, co było realistycznym wynikiem – od początku roku było wiadomo, że czołowa trójka będzie trudna do doścignięcia. W każdym rajdzie był blisko czołówki i był w stanie powalczyć z najlepszymi. Patrząc z tej perspektywy oraz biorąc pod uwagę fakt, że Sebastien nie jeździ już dla nas, regularna walka o podia oznacza, że idzie nam całkiem dobrze. Ponieważ nie wygraliśmy jeszcze w tym roku nie mogę dać nam wyżej oceny, ale to może się jeszcze zmienić.

Artur Jasiński

Pomysłodawca, założyciel, redaktor naczelny portalu.

Wybrane dla Ciebie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *