Hyundai Motorsport ogłosił, że w sezonie 2026 trzeci fabryczny samochód będą dzielić Esapekka Lappi, Dani Sordo oraz Hayden Paddon. Decyzja o postawieniu na doświadczonych zawodników zapadła po szczegółowej weryfikacji 35 potencjalnych nazwisk.
Andrew Wheatley, dyrektor sportowy zespołu, wyjaśnił proces selekcji, który opierał się na analizie statystycznej wyników oraz odporności na błędy w trudnych warunkach rajdowych.
Matematyczna analiza wyników w arkuszu Wheatleya
Wybór obsady i20 N Rally1 nie był kwestią intuicji, lecz wynikiem pracy z rozbudowaną bazą danych. Zespół stworzył system oceny, który brał pod uwagę nie tylko suche wyniki, ale także czynniki niezależne od kierowcy.
„Oczywiście nie była to łatwa decyzja” – powiedział Wheatley. „Spędziliśmy dużo czasu rozmawiając i myśląc o tym, i obudowaliśmy to danymi, jak można się spodziewać. Stworzyłem bazę danych, arkusz kalkulacyjny wyników ze szczegółami dotyczącymi tego, jak te wyniki korelują z innymi wynikami, w tym z problemami mechanicznymi, liczbą przebić, liczbą innych problemów i innymi czynnikami – to wygenerowało to, co w rzeczywistości było liczbą wydajności dla każdego kierowcy w każdym wydarzeniu”.

Dyrektor sportowy dodał również: „To dało nam wskazówkę, jaka byłaby ich średnia potencjalna wydajność podczas tego wydarzenia – nie było to nadmiernie skomplikowane, mieściło się w przedziale od jeden do 10. To dało nam obraz tego, jaki mógłby być potencjalny wynik”.
Dlaczego młodzi kierowcy z Rally2 przegrali z weteranami
Hyundai brał pod uwagę niemal wszystkich zawodników, którzy prezentowali wysokie tempo w kategorii Rally2. Ostatecznie jednak uznano, że przeskok do najmocniejszej klasy Rally1 wymaga specyficznych umiejętności, których debiutanci mogą nie posiadać w wystarczającym stopniu.
„Przejrzeliśmy każdą potencjalną opcję wywodzącą się z samochodów Rally2 – to wszyscy kierowcy, którzy pokazali prawdziwe tempo w Rally2, a jest ich wielu, jest wielu kierowców. Kiedy zaczniesz zagłębiać się w dane, moja baza danych zawierała około 35 kierowców. Było wielu z wyróżniającymi się występami” – wyjaśnił Wheatley.

Problemem okazały się jednak wymagania taktyczne stawiane przez zespół. „Kiedy jednak mówisz tym kierowcom: »OK, jedziemy do Monte Carlo i nie chcę, żebyś skończył na pierwszym, drugim ani trzecim miejscu. Chcę, żebyś był czwarty lub piąty, ewentualnie szósty«. To naprawdę trudna rzecz do postawienia przed kierowcą [który nie ma doświadczenia]. A za pierwszym razem w samochodzie Rally1 z ograniczonymi testami jest to niemal niemożliwe. Ta decyzja dotyczyła mniej tego, jak daleko potrafisz kopnąć piłkę, a bardziej tego, jak często ją upuszczasz”.
Realistyczne podejście Haydena Paddona do Rajdu Monte Carlo
Dla Haydena Paddona powrót do fabrycznego zespołu Hyundai to szansa na pokazanie formy po latach startów w innych cyklach. Nowozelandczyk ma jednak świadomość, że otwarcie sezonu w wymagających warunkach alpejskich będzie trudnym zadaniem.
„Nierealne jest przyjechać do Monte i być konkurencyjnym” – stwierdził Paddon. „Prowadzimy samochód po raz pierwszy 10 dni przed rajdem i jest to rajd, którego nie jechałem od dłuższego czasu, więc muszę trzymać własne oczekiwania na wodzy i wykonać robotę dla zespołu. W przypadku tego konkretnego rajdu chodzi o ukończenie go i na tym musimy się skupić”.
Źródło: dirtfish.com




