F1GP HolandiiGP Holandii 2021

Zandvoort nie zawodzi! Nieprzewidywalna sesja kwalifikacyjna dostarczyła mnóstwa emocji – Podsumowanie kwalifikacji do GP Holandii 2021

Zandvoort nie zawodzi! Nieprzewidywalna sesja kwalifikacyjna dostarczyła mnóstwa emocji – Podsumowanie kwalifikacji do GP Holandii 2021

Po 36 latach przyszedł czas na, nieco opóźniony, powrót GP Holandii do kalendarza Formuły 1. Tor Zandvoort to miejsce pełne wymagających zakrętów, wśród których nachylenie dochodzi nawet do 19%! Ten obiekt nie wybacza błędów, o czym przekonał się chociażby Carlos Sainz w trzecim z treningów. Wygląda jednak na to, że może dać nam wiele frajdy, a Christian Horner określił go nawet jako „mini Suzukę”.

GP Holandii
Official Twitter @AlpineF1Team

Czerwonych flag ciąg dalszy… – podsumowanie III treningu

Jako pierwszy na torze zameldował się Robert Kubica, który chciał jak najszybciej wdrożyć się w ten weekend wyścigowy. Przypomnijmy, że Polak zastępuje Kimiego Raikkonena po tym, jak u etatowego kierowcy Alfy Romeo stwierdzono pozytywny wynik testu na COVID-19.

Piątkowe treningi nie należały do najłatwiejszych. Przerywane były czerwonymi flagami i nie pozwalały na przejechanie zbyt wielu okrążeń, co nie pomagało w symulowaniu długich przejazdów. Nie wszyscy zawodnicy ruszyli jednak na tor tak ochoczo jak Kubica, Lewis Hamilton czy Fernando Alonso.

Patronite

Skutki tego mogli odczuć później, bowiem na torze po raz czwarty w ten weekend wywieszono czerwoną flagę. Wszystko za sprawą Carlosa Sainza, którego bolid na wyjściu z zakrętu numer 3 stracił przyczepność i w dość nietypowy sposób obrócił się, by ostatecznie mocno uderzyć w bandy. Ferrari z numerem 55 nie nadawało się do dalszej jazdy, a co gorsza, uszkodzenia były tak wielkie, że Hiszpan nie tylko zakończył przedwcześnie trening, ale także postawił pod znakiem zapytania swój udział w kwalifikacjach.

Niedługo później chwilę grozy w tym samym zakręcie przeżył Sebastian Vettel. Samochód Niemca także zupełnie nagle zaczął zachowywać się nieprzewidywalnie, ale kierowca zdołał opanować sytuację. Wygląda na to, że w tym miejscu kierowcy będą musieli wyjątkowo uważać. Problemem był także wiatr, który sprawiał im nieprzyjemne niespodzianki. Wielu z nich skarżyło się na podmuchy, które były powodem zbyt szerokich wyjazdów.

Wraz z kolejnymi minutami układ sił w stawce wracał do normy. Na czele meldowały się Red Bulle i Mercedesy. Wysoko znaleźli się także kierowcy Astona Martina (P7 i P8). Jak niemal zawsze, w pierwszej dziesiątce znalazło się miejsce dla Lando Norrisa. Jednak najlepszym kierowcą spoza czołowych ekip okazał się Fernando Alonso. To dobry prognostyk, biorąc pod uwagę, że w piątek także Esteban Ocon wykręcał bardzo dobre czasy.

Q1

Na pierwszy ogień jak zawsze wyjechały najsłabsze bolidy w stawce – oba Haasy, Williams Nicholasa Latifiego, a także Yuki Tsunoda, który często miewa problemy w kwalifikacjach. Z garażu natychmiast wyłonił się także Kubica, który jak najszybciej chciał zaliczyć okrążenie pomiarowe. Po kilku minutach na torze pojawili się jednak wszyscy kierowcy. Co ciekawe, obaj reprezentanci Mercedesa na pierwsze przejazdy wybrali twarde opony. Nie przeszkodziło im to jednak w tym, aby zająć drugie i trzecie miejsce w tabeli, za „fruwającym” na Zandvoort Maxem Verstappenem.

Czas Valtteriego Bottasa szybko został jednak poprawiony przez Pierre’a Gasly’ego i Charles’a Leclerca. 20 zawodników na torze oznaczało, że tłok może być dla części z nich sporym problemem. Takie utrudnienia pojawiły się na drodze Kubicy, jednak Polakowi nie przeszkodziło to w poprawie czasu, co oznaczało dla niego piętnastą pozycję na sześć minut przed końcem Q1.

O szczęściu mógł mówić Sainz, którego bolid udało się poskładać przed zakończeniem pierwszej sesji. Dzięki temu Hiszpan mógł bez problemu wykręcać czasy, które dawały mu awans do Q2. Tymczasem tor ewoluował i pozwalał na uzyskiwanie coraz lepszych czasów. Skorzystał z tego między innymi George Russell, który wskoczył na piątą pozycję, ze stratą 0.3 sekundy do najszybszego Verstappena.

Na dwie minuty przed końcem sesji w strefie zagrożenia znajdowali się Stroll, Ricciardo, Schumacher, Kubica i Mazepin. Żaden z nich nie mógł pozwolić sobie na najmniejszy błąd, jeśli chcieli kontynuować sobotnią rywalizację. Niestety, ich los zależał także od błędów innych zawodników i w rezultacie w tej sesji odpadli chociażby Perez czy Vettel. Ten drugi mógł mówić o ogromnym pechu, bowiem na swoim szybkim okrążeniu trafił na zachowujące się przedziwnie bolidy Haasa, które właściwie całkowicie zablokowały tor przed nosem Niemca. W związku z tak niebezpiecznym zachowaniem prawdopodobnie reprezentanci amerykańskiego zespołu zostaną przywołani do sędziów. Również Perez nie był w stanie przebić się przez zamieszanie i w rezultacie nie zdołał poprawić swojego czasu.

GP Holandii, Kubica
Official Twitter @AlfaRomeoRacing

Odpadli: Perez, Vettel, Kubica, Schumacher, Mazepin

Q2

Zielone światło wywołało na tor zarówno pretendentów do zajęcia pierwszej linii, jak i oba bolidy Williamsa, które bez problemów weszły do Q2. Niedługo potem z boksów wyłoniła się reszta stawki, pomijając Ricciardo. Australijczyk w ostatniej chwili uciekł spod „gilotyny” w Q1, podobnie jak Antonio Giovinazzi, który był jedynym reprezentantem Alfy Romeo w tej części rywalizacji.

Pewną dogodnością w tej sesji była mniejsza liczba samochodów, co nieco łagodziło szaleństwo związane z tłokiem na torze. W połowie sesji najszybszy pozostawał nadal Verstappen, za jego plecami znalazł się Leclerc, a następnie Gasly. Mercedesy nieco odstawały, jednak nie można było ich jeszcze skreślać.

Na cztery minuty przed końcem czasu, nad torem wywieszono, a jakże… czerwoną flagę. Piąta przerwa tego weekendu spowodowana była wypadnięciem z toru Russella. Brytyjczyk chwilę wcześniej skarżył się na silne podmuchy wiatru. Potem widzieliśmy już tylko jak jego bolid sunie po żwirze w zakręcie numer 13. I choć delikatnie uderzył w bandy okalające tor, to był w stanie samodzielnie wyjechać i dotrzeć do swoich boksów. Flaga utrzymywała się jednak jeszcze przez kilka minut ze względu na rozsypany na asfalcie żwir.

Chwilę później Latifi kontynuował pechową sesję Williamsa. Kanadyjczyk także stracił panowanie nad tyłem swojego auta i nie mógł zapanować nad sunącym w stronę barier bolidem. Tym razem uderzenie było dużo mocniejsze, a uszkodzenia bardziej rozległe. Sesja ponownie została przerwana, a ponieważ do jej końca pozostawało niewiele czasu, sędziowie podjęli decyzję o tym, by już jej nie wznawiać. Z takiej decyzji z pewnością zadowoleni nie byli Stroll czy Norris, ale szczęściarzem okazał się Giovinazzi, który prowadził Alfę do Q3.

Odpadli: Russell, Stroll, Norris, Latifi, Tsunoda

Q3

Ostatnia część czasówki wystartowała w momencie, w którym porządkowi zakończyli prace nad odbudową barier, które uszkodził Latifi. Patrząc na dotychczasowy przebieg kwalifikacji nikt nie czekał zbyt długo z wyjazdem na tor. Ryzyko kolejnej przerwy i braku możliwości przejechania okrążenia pomiarowego było zbyt duże.

Verstappen natychmiast wrzucił najszybszy bieg, pobijając swoje czasy z Q2. Ostatecznie Holender wykręcił czas na poziomie 1.08.923 sekundy i był pierwszym zawodnikiem, który zszedł poniżej 1.9 sekundy. Z tym rezultatem nie mógł konkurować ani Bottas, ani Hamilton. Brytyjczyk musiał także ustąpić swojemu koledze z zespołu.

Na trzy minuty przed końcem sesji, kierowcy ponownie znaleźli się na torze. Nie brakowało także nerwowych sytuacji. Szczególnie w momencie, w którym Fernando Alonso zablokował za swoimi plecami kilku kierowców na wyjeździe z alei serwisowej. Na sytuację zwrócił uwagę wstrzymany w ten sposób Verstappen. Gdyby Alonso nie ruszył w przeciągu kilku kolejnych chwil, to Holender mógłby zostać pozbawiony szansy na rozpoczęcie kolejnego okrążenia pomiarowego. Hiszpan nie był jednak osamotniony w tej praktyce. Od początku sesji kierowcy próbowali w ten sposób zrobić sobie miejsce.

Verstappen miał problemy w pierwszym i ostatnim sektorze, jednak dzięki fenomenalnemu rezultatowi w drugim sektorze poprawił jeszcze swój czas. Dzięki temu mógł cieszyć się z pierwszego pola startowego przed własną publicznością.

Hamilton odrobił co prawda sporo czasu, jednak nie wystarczyło to do pokonania reprezentanta publiczności. W drugim rzędzie ustawią się Bottas i Gasly, który wykonał w ten weekend imponującą pracę.

Wyniki


Oficjalna strona Formuły 1

Więcej o GP Holandii na Rallypl.com

Julia Wieczyńska

Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W redakcji od 2019 roku. Formułą 1 zafascynowana od dziecka, ale moja motorsportowa pasja rozszerza się z wiekiem także na inne serie.

Wybrane dla Ciebie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także
Close