F1GP MeksykuGP Meksyku 2019

Vettel najszybszy, Ferrari odzyskuje tempo – Drugi trening przed GP Meksyku

Vettel najszybszy, Ferrari odzyskuje tempo – Drugi trening przed GP Meksyku

Pierwszy z treningów do GP Meksyku nie przyniósł zbyt wielu klarownych odpowiedzi ze względu na mieszane warunki, jakie podczas niego panowały. Tor cały czas przesychał, a kierowcy przez większość czasu mieli problemy z utrzymaniem się na nim. Pierwsza czwórka zmieściła się w jednej sekundzie, a zespoły z pewnością liczą, że druga sesja przyniesie im więcej odpowiedzi. Podczas FP2 do swojego bolidu powróci Robert Kubica. Prognozy pogody nadal zapowiadały możliwe przelotne opady deszczu nad torem, a temperatura nie uległa zbyt wielkiej zmianie i wynosiła 20 stopni Celsjusza. Pierwsi na torze pojawili się zawodnicy Alfy Romeo. Antonio Giovinazzi na pośredniej mieszance, a Kimi Raikkonen na twardej. Fin wykręcił czas na poziomie 1:20.277s, ale ponieważ tor ulegał szybkiej ewolucji, czekało nas jeszcze wiele zmian na fotelu lidera drugiej sesji treningowej. Także Ferrari wysłało swoich kierowców do pracy, obu na pośredniej mieszance. Scuderia przywiozła do Meksyku po pięć kompletów tego rodzaju, podobnie jak Hamilton. Dla odmiany, Valtteri Bottas ma ich cztery a Daniel Ricciardo zaledwie dwa.

Ferrari nadaje tempo, Red Bull ląduje w barierach

Włoski zespół zaczął nadawać tempo tej sesji, kiedy Charles Lecerc stracił panowanie nad swoim samochodem w pierwszym zakręcie. Takie potknięcie okazało się jednak niczym w porównaniu z „przygodą” Alexandra Albona w zakręcie numer 7, gdzie kierowca Red Bulla wypadł z toru i uderzył w barierę. Niestety, uszkodził bolid na tyle, że nie był w stanie samodzielnie dotrzeć do pit lane. Na torze pojawiła się czerwona flaga, a porządkowi zaczęli krzątać się przy aucie i sprzątać części, które pozostały po zderzeniu.

Red Bull Media House

Zielona flaga i jeszcze więcej problemów…

Kierowcy nie tracili czasu i kiedy tylko sędziowie wznowili sesję, ruszyli do pracy. Większość z nich pozostała na swoich oryginalnych mieszankach, ale Alfa Romeo i Williams wypuściły zawodników na miękkich zestawach opon. Problemy pojawiły się u Bottasa, który najechał na krawężnik w zakręcie numer dwanaście i stracił przyczepność. Jego bolid obrócił się i na szczęście, nie doszło do kolizji z jadącym za nim Carlosem Sainzem.

W tym samym czasie także inni mierzyli się ze swoimi samochodami. Giovinazzi i Hulkenberg zblokowali opony w zakręcie numer jeden i wylądowali na trawie, podobnie jak Kvyat. Czołówka zaczęła zmieniać opony na miękkie, pierwszym z odważnych okazał się Sebastian Vettel, a w ślad za nim ruszył jego zespołowy partner. Monakijczyk jako pierwszy przekroczył linię mety z dobrym czasem, ale już po chwili Niemiec wskoczył na jego miejsce. Tymczasem nie zapowiadało się na to, żeby Mercedes lub Red Bull zaczęli sprawdzać swoje tempo kwalifikacyjne na najszybszej mieszance, która zdawała się nie wytrzymywać zbyt długo. Duet Scuderii już po kilku okrążeniach nie był w stanie zbliżyć się do swoich najlepszych czasów.

Pechowy zakręt numer 1

Zakręt numer jeden okazuje się dziś bezlitosny dla kierowców. Jego kolejną ofiarą padł Romain Grosjean, który zblokował na dohamowaniu swoje przednie opony. Francuz zaczął narzekać na komfort jazdy na miękkiej mieszance, która liczyła już ponad dziesięć okrążeń. „Nie jestem w stanie dłużej jechać, lewy przód jest zniszczony.”, przyznał kierowca. Jego rezultat nie wyglądał najlepiej, znajdował się dopiero na piętnastej pozycji i nie wyglądało na to, żeby miał znaleźć lepsze tempo. Na czterdzieści minut przed końcem sesji zarówno Red Bulle, jak i Mercedesy zmieniły opony na te z czerwonym paseczkiem i wreszcie mogliśmy zyskać więcej informacji o tempie czołówki. Verstappen rozdzielił zawodników Ferrari, a Srebrne Strzały zameldowały się dopiero za tą trójką.

Daimler

Wraz z upływającym czasem nie zmieniało się ustawienie czołówki z Vettelem na czele (1:16:607). Podczas kolejnej serii wyjazdów Niemiec mógł przeżyć chwilę grozy, kiedy niebezpiecznie powracający z pobocza Magnussen o mały włos w niego nie uderzył. Bardzo dobre tempo prezentowało Toro Rosso z kierowcami znajdującymi się tuż za czołówką. Tradycyjnie już, równie dobrze sprawował się McLaren. Po prowadzeniu Hamiltona w pierwszej z sesji, w tej nie został nawet najmniejszy ślad. Ferrari okazało się najmocniejsze, z Verstappenem depczącym im po piętach. Na koniec piątkowej przygody w Mexico City, próbując poprawić swój czas, już po wywieszeniu flagi kończącej sesję, z toru wypadł Charles Leclerc.

Wyniki

Trzecia sesja treningowa rozpocznie się jutro o godzinie 17:00 polskiego czasu.

Julia Wieczyńska

Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W redakcji od 2019 roku. Formułą 1 zafascynowana od dziecka, ale moja motorsportowa pasja rozszerza się z wiekiem także na inne serie.

Wybrane dla Ciebie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *